Do15 sierpnia dajemy rządowi czas na spełnienie naszego postulatu. W przeciwnym razie wznowimy akcję protestacyjną - zapowiada Jacek Szarek, przewodniczący Krajowej Sekcji Pogotowia Ratunkowego i Ratownictwa Medycznego NSSZ Solidarność.

Chodzi o ustalenia zawarte na początku lipca z minister zdrowia Ewą Kopacz. Ratownicy uzyskali wtedy zapewnienie, że jeszcze w tym roku budżet państwa przeznaczy dodatkowe środki na ratownictwo medyczne z rezerwy celowej.

- Wciąż rozmawiamy na ten temat z ministrem finansów - zapewnia Jakub Gołąb, rzecznik prasowy resortu zdrowia.

Minister zdrowia obiecała również ratownikom, że w przyszłym roku budżet, z którego finansowana jest tzw. przedszpitalna opieka medyczna (np. funkcjonowanie karetek, lotnicze pogotowie ratunkowe), przeznaczy na ratownictwo medyczne o 400 mln zł więcej niż w tym roku. Jednak w projekcie planu finansowego NFZ na 2009 rok jest wyraźnie zapisane, że na ten cel zostanie wydatkowane 1,3 mld zł, czyli tyle samo, co w tym roku i w 2007 roku.

- Nie rozumiem, dlaczego taka kwota została wpisana w planie finansowym Funduszu na przyszły rok. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że w budżecie będzie 1,7 mld zł na ratownictwo - podkreśla Jacek Szarek.

Jak zapewnia resort zdrowia, zapisanie dotychczasowej kwoty wydawanej z budżetu na ratownictwo medyczne jest działaniem rutynowym.

- NFZ wpisał kwotę, jaka jest zarezerwowana na ten cel w tegorocznej ustawie budżetowej. Nie oznacza to, że projekt planu finansowego NFZ nie może ulec zmianie - mówi Jakub Gołąb.

Kolejne 500 mln zł ma trafić do jednostek systemu ratownictwa medycznego, jeżeli zostaną zmienione zasady kontraktowania nocnej i wyjazdowej pomocy medycznej. O tym, że stacje pogotowia ratunkowego będą mogły bezpośrednio podpisywać kontrakty z NFZ na ten zakres usług, zapewniała ratowników Ewa Kopacz. Jednak na razie takich zmian nie przewiduje Narodowy Fundusz Zdrowia. To oznacza, że za zapewnienie pacjentom opieki medycznej w nocy i święta nadal będą odpowiedzialni lekarze podstawowej opieki zdrowotnej.