statystyki

Rodzice nie wiedzą, co decyduje o przyjęciu do przedszkola

autor: Artur Radwan30.07.2008, 03:00; Aktualizacja: 30.07.2008, 13:25
  • Wyślij
  • Drukuj

Zasady rekrutacji do przedszkoli publicznych są niejasne i nieprecyzyjne. Powinny więc, zdaniem rzecznika praw obywatelskich, być zawarte w ustawie.





Dowolność w ustanawianiu przez gminy zasad rekrutacji do przedszkoli, długi czas oczekiwania rodziców, bezradność i brak kontroli spowodowały, że sprawą zajął się Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich.

Korespondencja w tej sprawie między RPO a resortem edukacji trwa od marca tego roku. Minister edukacji narodowej przyznał jedynie, że na terenie kraju jest dowolność w ustalaniu zasad rekrutacji.

RPO ponownie wystąpił więc do resortu o podjęcie działań ustawodawczych zmierzających do uregulowaniu tych zasad w akcie prawnym powszechnie obowiązującym (ustawie lub rozporządzeniu). Obecnie przepisy w zakresie zasad rekrutacji dzieci do przedszkola odsyłają w całości do statutu przedszkola.

- Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd - stwierdza w wystąpieniu Janusz Kochanowski.

Dodaje, że obecne prawo nie zawiera takich gwarancji, co uniemożliwia rodzicom m.in. skuteczne odwołanie się od decyzji odmownej w sprawie przyjęcia ich dziecka. Zapewnienie w przedszkolach kształcenia, wychowania i opieki, w tym profilaktyki społecznej, jest zadaniem oświatowym gmin.

- Mówi się o powszechnym obowiązku przedszkolnym pięciolatków, a gminy obecnie nie dysponują odpowiednimi środkami finansowymi dla sześciolatków, co jest powodem braku miejsc w przedszkolach publicznych - uważa Monika Jagodzińska, wiceprezes mazowieckiego oddziału Towarzystwa Przyjaciół Dzieci.

Dodaje, że kryteria przyjęć do przedszkoli powinny być jasne i spójne. Tego samego zdania jest Irena Rząsa, prezes stowarzyszenia na rzecz rodzin wielodzietnych Rodzina Rodzin w Rzeszowie. Jej zdaniem zasady te w pierwszej kolejności powinny dotyczyć dzieci z rodzin niezamożnych i wielodzietnych.

- Warszawa ustanowiła identyczne kryteria przyjęć do przedszkoli w całym mieście - uważa Jolanta Lipszyc, p.o. dyrektora Biura Edukacji m. st. Warszawy.

Wyjaśnia, że zostały one opracowane na podstawie przepisów ustawowych i statutów poszczególnych przedszkoli. Dodaje, że zgodnie z przepisami, z wyjątkiem sześciolatków, zapewnienie miejsca w przedszkolu nie jest obowiązkiem samorządów. Jej zdaniem więc rodzice nie mogą odwołać się do samorządu, że nie zorganizowało dodatkowego przedszkola.

- Nie ma więc w praktyce możliwości odwołania się od decyzji odmownej - stwierdza Jolanta Lipszyc.




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:GP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 10

  • 1: znik z IP: 89.167.46.* (2008-07-30 06:36)

    Nie chodzi o to że zasady są niejednolite, ale tych zasad wogóle nie ma. W przedszkolu po prostu się zbiera "grupa trzymająca ten kawałeczek władzy", i zazwyczaj do listy przyjętych trafiają ci którzy byli w ubiegłym roku. Ale jest to zasada umowna, nawet nie unormowana przez samorząd, "spisana" jedynie w głowach tej małej grupki decydentów.

  • 2: zadziwiona z IP: 89.174.99.* (2008-07-30 07:30)

    zgadzam się ze przedmówcą w piątek ogodz 15 poszłam zapisać dziecko miejsca były ale nie było pani dyrektor w poniedziałek byłam o godz 8 pani dyrektor dalej nie było miejsca też czy to nie jest zwykłe chamstwo

  • 3: jan z IP: 62.29.248.* (2008-07-30 08:33)

    tkz samotne matki żyjące w konkubinatach maja pierwszeństwo w przyjęciu dziecka do przedszkola, normalne małżeństwa nie mają takiej możliwości - to jest dopiero patologia

  • 4: altruista z IP: 84.10.118.* (2008-07-30 12:49)

    Jest dobrze - syn jest członkiem PO i jego dzieci zostały bez kłopotów przyjęte do przedszkola. Sam chodzilem do przedszkola za komuny, do dobrej szkoły i na studia zostałem przyjęty z listy lektorskiej - Tatuś był działaczem partyjnym.
    Tak trzymać a dzieci biedaków niech chodzą do przedszkoli prywatnych.

  • 5: dyrek z IP: 83.2.68.* (2008-08-08 18:45)

    Przyjęcia są od marca do kwietnia. To zależy od Statutu przedszkola i Regulaminu rekrutacji. Takie dokumenty są w każdym przedszkolu.

  • 6: iza z IP: 77.114.178.* (2008-09-12 20:52)

    Jestem samotna matka czy to że nie pracuje to dziecka nie przyjmna do przedszkola.W zeszłym roku był na liście rezerwowych a w tym roku nigdzie sie nie dostał.

  • 7: dorka z IP: 93.105.82.* (2009-04-30 23:23)

    mam blizniaki, nie dostały sie do przedszkola bo oboje z mezem pracujemy. Nawet zadna nianka nie chce zajmowac sie dwojka pomimo dwukrotnego wynagrodzenia.powiedzcie co mam zrobic?

  • 8: babcia z IP: 83.15.140.* (2009-06-10 12:29)

    zapisałam dwójkę dzieci 3,5 i 2,5 do przedszkola za dwa dni pani dyrektor poinformowała mnie, że nie może przyjąć moich dzieci do przedszkola ,,bo nie może'' Prosiłam błagałam bez skutku, dnia następnego córka dyrektora szkoły na moich własnych oczach zapisywała swoją dójkę dzieci, które to są z tego samego roku i z tego samego miesiąca.Do czego pani dyrektor przedszkola jest zdolna wypier... jednych a przyjmując drugich - bo wnuki dyrektora szkoły czym się różnią jęśli urodziły się w tym samym miesiącu?

  • 9: ziz z IP: 85.222.86.* (2010-05-19 11:55)

    Już 20% dzieci w Polsce rodzi się POZA MAŁŻEŃSTWEM, ale to wcale nie znaczy, że są na utrzymaniu jednej tylko osoby, że któreś z rodziców wychowuje je samotnie. Postuluję, żeby kryterium samotnego wychowywania dzieci było POTWIERDZANE jakoś prawnie, np. przez opiekę społeczną -wywiad środowiskowy wykaże w 5 minut, jakie są fakty! Mnie szlag trafia, że nasze prawo tak się gramoli w tyle za rozwojem społecznym!

  • 10: gość z IP: 178.73.48.* (2011-04-13 18:32)

    Od kilkunastu lat pracuję w przedszkolu.Wiem co nieco na temat rekrutacji.Uważam,że przyjmowanie dzieci przez biuro edukacji to wielka pomyłka.Chodzi głównie o samotne matki-czy kobieta,która ma troje dzieci z tym samym mężczyzną jest samotną matką?Drugi przykład -samotna matka zwolniona z opłaty stałej , za resztę płaci opieka .Mamusia nie pracuje ,kilkanaście razy przechodzi bądź przejeżdża luksusowym samochodem obok przedszkola .W placówce ma zawsze wymagania,bo jej się należy.Biuro dziecko przyjęło ,bo matka samotnie wychowuje dziecko.Totalna bzdura.W biurze nikt nie zna rodziny,dziecka ,tylko liczy punkty.A co ma zrobić rodzic,którego jedno dziecko chodziło do danego przedszkola,drugie chodzi ,a trzeciego nie przyjęli,bo tak zdecydował system.Rodzice obydwoje pracują ..W moim przedszkolu na 25 dzieci to 18 dzieci samotnych matek.

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie