Jak powiedział w piątek w Sejmie, przedstawiając wniosek o odwołanie Kopacz, Bolesław Piecha (PiS), minister zdrowia nie złożyła dotąd żadnych projektów ustaw - projekty reform, które wpłynęły do Sejmu, zostały przedstawione jako poselskie.

Wnioskodawcy zarzucają także Kopacz dążenie do pospiesznej prywatyzacji szpitali i forsowanie ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach, które podzielą polskich pacjentów według zasobności portfeli.

Posłowie PiS oburzeni są także sposobem procedowania ustaw reformujących ochronę zdrowia, które - jako projekty poselskie - nie podlegały konsultacjom społecznym, a podczas prac w podkomisji wprowadzono do nich poprawki, całkowicie zmieniające ich charakter - za zgodą i wiedzą pani minister, jak podkreślił Piecha. Autorzy wniosku podnoszą, że zmiany doprowadzą do całkowitej prywatyzacji szpitali i tego, że będą one działały, kierując się wyłącznie zyskiem.

"Biały Szczyt okazał się nie kompromisem, a kompromitacją"

"Takie działanie doprowadzi naszym zdaniem do ograniczenia polskim pacjentom dostępu do ochrony zdrowia. Działania pani minister złamią zasadę solidaryzmu społecznego, a najbardziej uderzą w emerytów, rencistów, rodziny wielodzietne i osoby najuboższe" - podkreślił Piecha.

Wnioskodawcy zarzucają Kopacz także odstąpienie od prac nad koszykiem świadczeń. Przypominają również, że za jej kadencji po raz pierwszy zdarzyło się administracyjne zamknięcie oddziałów szpitalnych.

Według posłów PiS minister zdrowia łamie także zasady dialogu społecznego, całkowicie lekceważąc partnerów społecznych. Jak argumentował Piecha, ustalenia z "Białego Szczytu" nie zostały wzięte pod uwagę podczas prac nad ustawami reformującymi system, a "Biały Szczyt okazał się nie kompromisem, a kompromitacją". Poseł zaznaczył, że podczas prac nad pakietem ustaw nie zostały uwzględnione żadne uwagi strony społecznej.

"Działania pani minister stanowią realne zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli"

"Zamiast dialogu, pani minister proponowała partnerom społecznym stanowiska w resorcie - wiceminister Marek Twardowski był szefem Porozumienia Zielonogórskiego, były wiceminister Marek Włodarczyk był wiceszefem naczelnej rady Lekarskiej, propozycję objęcia funkcji wiceministra otrzymała również przewodnicząca OZZPiP Dorota Gardias" - przypomniał Piecha.

Autorzy wniosku zarzucają także minister zdrowia, że wprowadza rozwiązania niekorzystne dla młodych lekarzy. Piecha podkreślił, że koalicja odrzuciła proponowane przez PiS korzystne dla stażystów i rezydentów poprawki do ustawy regulującej ich wynagrodzenia. Jego zdaniem także projekt ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta nie wprowadza rozwiązań dobrych dla pacjentów.

"Działania pani minister stanowią realne zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli. Prywatyzacja nie jest rozwiązaniem całego zła, a prywatyzacja przymusowa jest zagrożeniem dla każdego z nas. Zmiana na stanowisku ministra zdrowia może doprowadzić do przełamania kryzysu w ochronie zdrowia, dlatego naszym zdaniem wniosek jest w pełni uzasadniony i zgodny z oczekiwaniami społeczeństwa" - przekonywał Piecha.