Prezydent Lech Kaczyński zawetował dziś nowelizację tzw. ustawy kominowej, która miała umożliwić podwyższenie wynagrodzeń menadżerów w spółkach z udziałem Skarbu Państwa.

Zdaniem Krzysztoszek, prezydent zrobił to, gdyż wziął pod uwagę stanowisko związków zawodowych. Te z kolei uważają, że wzrost wynagrodzeń dla menadżerów w spółkach Skarbu Państwa powinien wiązać się ze wzrostem zarobków wszystkich pracowników tych firm.

Jednak, jak podkreśliła, nawet gdyby nowelizacja weszła w życie, to byłoby to rozwiązanie połowiczne. "Lewiatan zawsze mówił, że rozwiązaniem problemów wynikających z ustawy kominowej jest prywatyzacja przedsiębiorstw. Tak naprawdę to jedyne skuteczne rozwiązanie" - tłumaczyła.

"Im szybciej prywatyzację zrobimy, tym szybciej problem się rozwiąże"

Krzysztoszek pozytywnie oceniła plany rządu dotyczące prywatyzacji. "Mamy nadzieję, że zostanie zrealizowany plan prywatyzacji, który został przygotowany na cztery lata przez ministra Grada i przez obecny rząd, który jest pełnym planem prywatyzacji i zostawia w rękach Skarbu Państwa niewiele spółek. Im szybciej prywatyzację zrobimy, tym szybciej problem się rozwiąże" - wyjaśniła.

Przepisy zmieniające tzw. ustawę kominową parlament wprowadził w nowelizacji ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw. Nowela zakładała, że wysokość pensji menadżerów (ustalana przez rady nadzorcze) miała zależeć m.in. od sytuacji finansowej przedsiębiorstwa, od stanu realizacji programów prywatyzacyjnych oraz restrukturyzacyjnych.

Zgodnie z obowiązującą ustawą kominową, pensja menadżera wynosi maksymalnie sześciokrotność przeciętnego wynagrodzenia (w spółkach z większościowym udziałem SP) lub jego czterokrotność (w spółkach kontrolowanych pośrednio przez SP).