Przyjęta w czerwcu przez Sejm nowelizacja ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw zakłada, że wysokość pensji menadżerów w spółkach z udziałem Skarbu Państwa może być wyższa niż dotychczas i ma zależeć m.in. od sytuacji finansowej przedsiębiorstwa.

"Nie można wprowadzać przepisów, które w sposób oczywisty nie stwarzają jakichkolwiek limitów dla kadry kierowniczej, (...) które zbyt różnicują sytuację prawną pracowników - tych którzy do tej kadry należą i tych, którzy są pracownikami szeregowymi, czy też na niższych stanowiskach kierowniczych" - powiedział L. Kaczyński dziś na briefingu prasowym.

"Nie jestem zwolennikiem obecnej ustawy kominowej, ponieważ tak obniża ona wynagrodzenia kadry kierowniczej w stosunku do tego, co dzieje się w sektorze, gdzie SP ma albo udział mniejszościowy, albo nie ma udziału w ogóle, że niezwykle utrudnia to politykę kadrową" - zastrzegł prezydent.

"Doceniając konieczność wysokich wynagrodzeń tych pracowników, zdając sobie sprawę, że funkcjonujemy w Europie i że Europa jest również dla nas konkurencją pod tym względem (...), muszę powiedzieć, że tę ustawę uważam za niemożliwą do podpisania" - dodał.

"Obecna nowela ma po trosze charakter ustawy dystrybucyjnej"

Prezydent zastrzegł jednocześnie, że zawetowana przez niego ustawa zawiera również "cenne elementy", które - jak mówił - być może zostaną przeniesione "do nowej ustawy". Wyjaśnił, że chodzi o "sprawę konwersji akcji pracowniczych w spółkach córkach i spółkach matkach".

Jak dodał, nowy projekt będzie inicjatywą prezydencką, ale może to być też inicjatywa rządowa. "Tutaj nie chodzi o jakąkolwiek konkurencję" - zastrzegł.

W ocenie prezydenta, obecna nowela "ma po trosze charakter ustawy dystrybucyjnej". "Jeśli chodzi o podział zysków, podział pieniędzy na wynagrodzenia - przesuwa ona ciężar w kierunku pracowników, którzy sprawują najwyższe funkcje kierownicze" - powiedział L. Kaczyński.

Według niego, nie można też "wprowadzać zagrożenia", iż "ta sama pula wynagrodzeń będzie w tej chwili inaczej mierzona".

Jego zdaniem, nie można ponadto przyjąć, że "kadra kierownicza będzie zawsze korzystać" z dobrych wyników spółki, czy przedsiębiorstwa, "natomiast pozostali pracownicy mogą wprawdzie z nich skorzystać, ale nie muszą".