W zeszłym tygodniu komisja rozpoczęła prace nad pięcioma projektami ustaw zdrowotnych: o ZOZ-ach, który pozwala na przekształcanie szpitali w spółki, o ochronie praw pacjenta i o Rzeczniku Praw Pacjenta, o akredytacji w ochronie zdrowia, o konsultantach krajowych i wojewódzkich w ochronie zdrowia oraz o pracownikach zakładów opieki zdrowotnej. Posłowie muszą też przyjąć przepisy wprowadzające ustawy. Dotychczas przyjęto sprawozdanie podkomisji na temat ustawy o ZOZ-ach, prawach pacjenta oraz o akredytacji w ochronie zdrowia.

Prace nad projektem ustawy o pracownikach ZOZ-ów komisja podjęła już w zeszłym tygodniu w czwartek, zostały one jednak odłożone, aby umożliwić przedstawicielom strony społecznej przygotowanie się do debaty.

Reprezentanci największych związków zawodowych wielokrotnie podkreślali, także na środowym posiedzeniu komisji, że ustawy wprowadzające tak znaczące zmiany nie były przedmiotem konsultacji w Komisji Trójstronnej, a ustalenia wypracowane podczas Białego Szczytu nie zostały wzięte pod uwagę. Zarówno przewodnicząca OZZPiP Dorota Gardias, jak i prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Konstanty Radziwiłł przypominali, że rekomendacje wypracowane przy tzw. stoliku pracowniczym były spójne i podpisali się pod nimi prawie wszyscy uczestnicy Białego Szczytu.

"Zrealizujcie choć jedno ustalenie z Białego Szczytu"

"Zrealizujcie choć to jedno ustalenie z Białego Szczytu. Zabraliście nam dwa miesiące czasu, myśleliśmy, że uczestniczymy w czymś istotnym, a okazuje się, że efekty naszej pracy nie są nikomu potrzebne" - mówiła szefowa Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność" Maria Ochman.

Przedstawiciele strony społecznej wystosowali list do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Proszą w nim o spotkanie, podczas którego chcą przedstawić swoje stanowisko wobec ustaw oraz zapoznać prezydenta z trybem i sposobem prac nad nimi. Zarzucają koalicji "łamanie zasad dialogu społecznego, szerzenie nieprawdy i nieuwzględniania wypracowanych wcześniej rozwiązań". Pod listem podpisali się Gardias, Radziwiłł, Ochman oraz Urszula Michalska z OPZZ oraz szefowa Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych Elżbieta Buczkowska. W zeszłym tygodniu z podobną prośbą związkowcy i samorządowcy zwrócili się do premiera Donalda Tuska.

Projekt ustawy o pracownikach ZOZ-ów, wcześniej - o szczególnych uprawnieniach pracowników ZOZ-ów - reguluje m.in. czas pracy osób zatrudnionych w ZOZ-ach, określa tryb doskonalenia zawodowego osób wykonujących niektóre zawody medyczne (nie lekarzy i pielęgniarek, gdyż w ich przypadku regulują to osobne ustawy) oraz szczególne uprawnienia, które dotyczą jednak tylko osób zatrudnionych w jednostkach budżetowych albo placówkach założonych przez pracodawcę dla swoich pracowników.

Projekt określa maksymalny czas pracy lekarzy stażystów

Projekt określa maksymalny czas pracy lekarzy stażystów - 52 godziny tygodniowo, podczas gdy w myśl obowiązujących od tego roku przepisów, zgodnych z prawem UE, maksymalny czas pracy lekarzy wynosi 48 godzin (nie dotyczy to jednak stażystów i rezydentów). Projekt zrównuje czas pracy pracowników ZOZ-ów, a tym samym wydłuża czas pracy osób zatrudnionych w warunkach, które mogą być szkodliwe, m.in. radiologów, patomorfologów, pracowników prosektoriów i medycyny sądowej, którzy do tej pory pracowali 5 godzin dziennie. W myśl projektu czas pracy pracowników ZOZ-ów nie może przekraczać 7 godz. 35 min dziennie, a w przypadku pracowników technicznych, obsługi, gospodarczych i administracyjnych - 8 godz. dziennie.

Poseł Czesław Hoc (PiS) zgłosił poprawkę, która pozostawia dotychczasowe regulacje w tej kwestii. Za jej przyjęciem opowiedzieli się przedstawiciele strony społecznej, argumentując to faktem, że wciąż nie ma ekspertyz wskazujących jednoznacznie, że promieniowanie oraz inne czynniki, na działanie których są narażeni pracownicy tych zawodów, nie szkodzą zdrowiu. Jednak wiceminister zdrowia Adam Fronczak podkreślił, że obowiązujące w Polsce przepisy o pracy w warunkach promieniowania jonizującego sa zgodne z prawem UE i nie ma potrzeby dodatkowej ochrony tych pracowników. Posłanka Elżbieta Łukacijewska (PO) powiedziała, że poprawkę Hoca można by przyjąć, gdyby zastrzec, że wymienionym w niej osobom nie wolno podejmować dodatkowej pracy. Poprawka została odrzucona.

Radziwiłł zaproponował, aby określić minimalne wynagrodzenia dla pracowników medycznych

Radziwiłł zaproponował, aby do ustawy dodać rozdział określający minimalne wynagrodzenia dla poszczególnych grup pracowników medycznych. To rozwiązanie, jako jedną z poprawek, mają zgłosić posłowie PiS. Komisja będzie ją rozpatrywać w dalszej kolejności.

Prezes NIL wyraził ubolewanie, że parlament chce odebrać pracownikom ZOZ-ów prawie wszystkie przywileje, wydłużyć czas pracy, bez żadnych gwarancji na podniesienie wynagrodzeń. Zaznaczył, że w ustawie powinna być określona płaca minimalna lub droga dochodzenia do oczekiwanego wzrostu wynagrodzeń. "Pracownicy medyczni powinni być szczególnie traktowani, bo jest ich zbyt mało. Należałoby raczej zachęcać ich do pozostawania w kraju i w zawodzie, a nie odbierać uprawnienia" - apelował Radziwiłł.

Zwrócił uwagę, że szczególne uprawnienia będą dotyczyć niewielkiej grupy pracowników, gdyż nie obejmą pracowników spółek, a tych będzie znacząca większość, ponieważ, w myśl poprawek podkomisji, przekształcone będą także m.in. stacje Sanepid, krwiodawstwa, lotnicze pogotowie ratunkowe oraz szpitale więzienne.

Radziwiłł oburzony był także, że w ustawie nakłada się na pracowników obowiązek "nieustannego doskonalenia zawodowego", ale na własny koszt oraz tym, że wykreślono zapis o wzroście płac proporcjonalnym do wzrostu kontraktów (obecnie dyrektor szpitala musi część nadwyżki przeznaczyć na podwyżki wynagrodzeń).

Związkowcy podkreślili, że cały projekt budzi ich ogromny sprzeciw i wprowadzenie go w życie spowoduje protesty. Zapowiedzieli, że już jesienią, niektóre związki zawodowe gotowe są zorganizować strajki.