Wszystkie państwa UE będą musiały wdrożyć Konwencję Narodów Zjednoczonych o prawach osób niepełnosprawnych, w której odmowę dokonania racjonalnych usprawnień życia codziennego dla niepełnosprawnych zdefiniowano jako dyskryminację. To jeden z postulatów zawartych w projekcie dyrektywy Rady UE w sprawie wprowadzenia w życie zasady równego traktowania osób bez względu na religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. Został on już zaakceptowany przez Komisję Europejską, a dziś swoje uwagi do niego zgłosi Parlament Europejski.

W opinii Vladimíra Špidli, komisarza do spraw zatrudnienia, spraw społecznych i równości szans, konieczne jest zagwarantowanie zasad zakazujących dyskryminacji także poza miejscem pracy.

- Prawodawstwo wspólnotowe nadal nie zapewnia w pełni sprawiedliwego traktowania, chroniąc przed dyskryminacją poza miejscem pracy wyłącznie ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne - mówi Vladimír Špidla.

Ze skarg, które wpływają do KE, wynika, że najwięcej praktyk dyskryminacyjnych występuje w sektorze ubezpieczeń i bankowości.

- Ubezpieczyciele i banki uzależniają przyznanie niektórych produktów od wieku lub niepełnosprawności klienta. Jest to dyskryminujące, choć nie w każdym przypadku - wskazuje Vladimír Špidla.

Podkreśla, że trzeba ustalić z tymi instytucjami obszary, w których wiek lub niepełnosprawność są istotnymi czynnikami przy opracowywaniu produktów oferowanych w tych sektorach i ustalaniu ich cen.

Przygotowywana dyrektywa generalna, jak podkreśla europejski komisarz, nie wpłynie na ogólnie akceptowane praktyki w poszczególnych krajach członkowskich. Oznacza to, że każde państwo UE samo będzie ustalać np. zniżki w komunikacji miejskiej czy w muzeach dla osób starszych. Nie będzie też wspólnotowych odgórnych wytycznych dotyczących ustanawiania ograniczeń wiekowych w dostępie do niektórych towarów (np. alkoholu dla młodzieży).

Na podstawie dyrektywy już nie tylko pracownicy, ale także wszystkie osoby, które będą dyskryminowane w życiu prywatnym, będą mogły złożyć do sądów cywilnych skargi na nierówne traktowanie. Co więcej, to sprawca dyskryminacji będzie musiał udowodnić, że jego zachowanie nie było zakazane prawem. Osoba, który wystąpi do sądu z roszczeniem w sprawie dyskryminacji, będzie jedynie musiała uprawdopodobnić, że była traktowana nierówno.

Takie unijne regulacje znajdą się w projekcie polskiej ustawy o równym traktowaniu, nad którą obecnie pracuje rząd. Nasze regulacje przewidują, że każdy, kto naruszy zasadę niedyskryminacji, będzie podlegał karze grzywny nie niższej niż 3 tys. zł. To Policja będzie wnioskować do sądu grodzkiego o ukaranie sprawcy dyskryminacji wspomnianą grzywną na wniosek ofiary dyskryminacji. Nie będzie to oczywiście zamykać poszkodowanemu możliwości dochodzenia wyższego odszkodowania w sądzie cywilnym.

3 tys. zł grzywny zapłaci firma lub osoba fizyczna za naruszenie zasady równego traktowania