Posiedzenie zwołano na wniosek posłów PiS. "Zawód nauczycielski to zawód, który wymaga szczególnych predyspozycji psychicznych i fizycznych, kładzie nacisk na podnoszenie kwalifikacji, jest związany z nieustanną oceną przez uczniów, jest stresogenny w związku z pracą z trudną młodzieżą oraz związaną z tym odpowiedzialnością" - tak wniosek uzasadniał Stanisław Łatas (PiS).

Obecny rok jest ostatnim, kiedy nauczyciele mogą nabyć prawo do przechodzenia na wcześniejsze emerytury zgodnie z ustawą Karta Nauczyciela; zapisano w niej, że nauczyciele mogą przejść na nie bez względu na wiek, jeśli mają 30 lat stażu pracy, w tym 20 lat pracy w oświacie, lub 25 lat stażu pracy, w tym 20 lat w szkolnictwie specjalnym.

W połowie maja minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak przedstawiła założenia ustawy o emeryturach pomostowych, w myśl której z nowym rokiem nauczyciele stracą dotychczasowe uprawnienia emerytalne. Na dołączonej do projektu liście zawodów, które uprawniają do emerytur pomostowych, znalazły się jedynie prace w szczególnych warunkach i o szczególnych charakterze, wśród nich nie ma nauczycieli. Według Fedak, wyznacznikiem znalezienia się na liście były kryteria medyczne.

Trwają konsultacje nad tym projektem; równoległe od końca maja w Ministerstwie Edukacji Narodowej odbywają się negocjacje strony rządowej: reprezentowanej przez przedstawicieli resortów: edukacji, pracy i finansów oraz sekretarza stanu w Kancelarii Premiera Michała Boniego ze związkami zawodowymi działającymi w oświacie. Emerytury nauczycielskie są jednym z przedmiotów negocjacji. Po jednym ze spotkań Boni poinformował, że "pomostówkami" zostaną objęci pracownicy pedagogiczni ośrodków szkolno-wychowawczych.

"Emerytury nauczycielskie są głodowe"

"To nie jest przywilej, tylko prawo do przechodzenia na wcześniejsze emerytury. Nauczyciel może skorzystać z tego prawa lub nie i pracować dłużej do pełnego wieku emerytalnego. To prawo nauczyciele nabyli podpisując umowę o pracę" - mówił na czwartkowym posiedzeniu komisji Artur Ostrowski (Lewica). "Prawo nabyte jest prawem świętym" - wtórowała mu Bożena Kotkowska (SDPL- NL). Zapowiedziała, że jeśli w ustawie o emeryturach pomostowych nie znajdą się nauczyciele, to będzie namawiać ich do zaskarżenia ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.

Lech Sprawka (PiS) zauważył, że "w grupie osób uprawnionych do wcześniejszych emerytur, a niepobierających ich, w sferze edukacji jest blisko 20 proc.". "Jest to druga grupa, spośród kilku uprawnionych do wcześniejszych emerytur, która w tak dużym procencie nie decyduje się na ich pobieranie" - dodał. Dlatego jego zdaniem, nauczyciele powinni zachować możliwość do skorzystania z wcześniejszych emerytur.

"Nauczyciel rozpoczynając pracę jest zazwyczaj młody, ja miałam 23 lata i byłam studentką. Wybrałam ten zawód, bo bardzo go kocham (...), nie myślałam wtedy o wcześniejszej emeryturze" - powiedziała Renata Butryn (PO). Mówiła, że pytała nauczycieli dlaczego chcą zachowania prawa do wcześniejszych emerytur. "Wydaje się, że środowisko nauczycielskie jest gotowe do rozwiązań proponowanych przez rząd, ale nikt nie godzi się - i musimy powiedzieć to sobie jasno - na to żeby zabierać mu jego prawa bez dania czegoś w zamian, np. wysokich pensji, które zachęcą do dłuższej pracy" - zauważyła.

Butryn dodała, że nauczyciele przechodzą na emerytury, ale starają się dalej pracować. "Emerytury nauczycielskie są głodowe" - zaznaczyła.

"Chciałbym zobaczyć 65- letniego nauczyciela wychowania-fizycznego, który pokazuje uczniom jak wygląda przewrotka czy mostek"

Posłowie zwracali też uwagę, że choć z wiekiem rośnie doświadczenie nauczycieli, to inne ich predyspozycje zmniejszają się. Mówili o problemach związanych z wiekiem: wzrokiem, słuchem, ogólnie pojętą sprawnością fizyczną. "Chciałbym zobaczyć 65- letniego nauczyciela wychowania-fizycznego, który pokazuje uczniom jak wygląda przewrotka czy mostek" - powiedział Henryk Gołębiewski (Lewica).

Posłowie mówili także o zmniejszającej się z wiekiem cierpliwości i syndromie wypalenia zawodowego. Powoływali się na ekspertyzy lekarzy medycyny pracy, z których wynika, że nauczyciele powinni mieć prawo do wcześniejszych emerytur. Również strona rządowa powoływała się na ekspertyzy, lecz na takie z których wynikały przeciwne wnioski.

Minister edukacji Katarzyna Hall odnosząc się do kwestii pracy nauczycieli w trudnych warunkach powiedziała, że polskie dzieci "nie wykazują się szczególną toksycznością" na tle dzieci z innych krajów, np. Danii, gdzie nauczyciele pracują dłużej niż w Polsce. Zwróciła też uwagę, że od końca maja trwają negocjacje, na których omawiana jest także kwestia podwyżek dla nauczycieli.

Z kolei wiceminister pracy Agnieszka Chłoń-Domińczak przypomniała, że nad sprawą emerytur pomostowych, nie tylko dla nauczycieli, lecz wszystkich grup zawodowych dotąd mających uprawnienia do wcześniejszych emerytur, pracuje ponad 100 ekspertów powołanych przez wszystkie strony uczestniczące w pracach Komisji Trójstronnej.

Mówiła także, że wcześniejsze emerytury nie są prawem, lecz przywilejem, dlatego kwestie z nimi związane są regulowane przez ustawy, by w zależności od sytuacji i potrzeb było można je zmieniać; tak też się dzieje w innych krajach. Wyjaśniła, że zarówno tam jak i w Polsce wpływ na nie ma m.in. sytuacja demograficzna - społeczeństwa starzeją się. Przypomniała, że np. wskaźnik dzietności w Polsce 20 lat temu wynosił 2, a obecnie tylko 1,3.

Związki zawodowe działające w oświacie zgodnie domagają się zachowania dotychczasowych uprawnień emerytalnych dla nauczycieli

Chłoń-Domińczak przypomniała również, że obecne przepisy emerytalne dotyczące nauczycieli weszły w życie w 1984 roku; zmieniły one przepisy z 1958 r., które pozwalały nauczycielom odchodzić na wcześniejsze emerytury 5 lat wcześniej niż innym grupom pracowników.

Posłowie opozycji pytali także przewodniczącego komisji edukacji Andrzeja Smirnowa (PO) dlaczego "na tak ważne posiedzenie dotyczące spraw pracowniczych" nie zaproszono przedstawicieli związków zawodowych. Odpowiedział on, że na posiedzenia nadzwyczajne, a takim jest czwartkowe, nie są zapraszani goście.

Wszystkie trzy największe związki zawodowe działające w oświacie: Związek Nauczycielstwa Polskiego, Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" oraz Forum Związków Zawodowych od dawna zgodnie domagają się zachowania dotychczasowych uprawnień emerytalnych dla nauczycieli, a jeśli nie będzie to możliwe, to objęcia ich "pomostówkami".