Od wtorku komisja pracuje nad pakietem ustaw zdrowotnych, których projekty wróciły z podkomisji. W środę obrady trwały do późnych godzin nocnych - ok. godz. 1.40 przyjęto projekt ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.

Komisja rozpoczęła prace bez przedstawicieli związków zawodowych i korporacji

W czwartek komisja rozpoczęła prace bez przedstawicieli związków zawodowych i korporacji. Później przybyli Zdzisław Bujas z OZZPiP oraz Urszula Michalska z OPZZ. Przedmiotem obrad miało być sprawozdanie podkomisji na temat ustawy o pracownikach ZOZ-ów (wcześniej - o szczególnych uprawnieniach pracowników ZOZ-ów).

Marek Balicki (SdPl-Nowa Lewica) chciał wiedzieć, czy strona społeczna została zapoznana z nową wersją przepisów i czy ustawa w obecnym kształcie była konsultowana na posiedzeniu Komisji Trójstronnej. Zwrócił także uwagę, że projekt tak ważny dla strony społecznej, w znacznej mierze ograniczający uprawnienia pracowników ZOZ-ów, nie powinien być omawiany bez udziału ich przedstawicieli.

Także Bolesław Piecha (PiS) podkreślił, że strona społeczna powinna mieć możliwość wypowiedzenia się na temat ustawy dotyczącej jej w tak znacznym stopniu. Czesław Hoc (PiS) zwrócił uwagę, że nie wszyscy zostali powiadomieni o czwartkowym posiedzeniu, nie każdy miał także możliwość, by dojechać na czas, a te osoby, które nie zostały do końca poprzedniego posiedzenia, nie wiedziały, który punkt będzie omawiany.

"Wielu z nas nie wiedziało o dzisiejszym posiedzeniu"

"Wielu z nas nie wiedziało o dzisiejszym posiedzeniu. Strona społeczna nie śpi w sejmowym hotelu, musi dojechać do domu, często do innych miast i mieć czas, żeby przygotować się do obrad, a ma też inne obowiązki" - mówił Bujas. Dodał, że ustawa była przedmiotem konsultacji w Komisji Trójstronnej, ale nie w zespole branżowym przy Ministrze Zdrowia i nie w obecnej wersji - ze zmianami wprowadzonymi przez podkomisję.

Strona społeczna bierze udział w pracach komisji

Michalska przypomniała, że strona społeczna bierze udział w pracach komisji zdrowia na zaproszenie minister Ewy Kopacz. 11 lipca Kopacz skierowała list do partnerów społecznych z prośbą o włączenie się w pracę nad reformą systemu ochrony zdrowia. "Zapraszam państwa do prac w Komisji Zdrowia - porozmawiajmy o możliwych rozwiązaniach, rozwiejmy wątpliwości, otwórzmy drogę do porozumienia" - napisała minister zdrowia. Dlatego, jak podkreślali związkowcy, przedstawiciele strony społecznej pojawili się na posiedzeniu komisji, mimo że wcześniej zrezygnowali z prac w podkomisji - na znak protestu wobec trybu procedowania.

"W naszym odczuciu robicie to celowo - staracie się pracować tak, aby strony społecznej nie było podczas omawiania ustaw. Zawiadomienie o dzisiejszym posiedzeniu przyszło do naszego biura po godz. 22. Kto miał je odebrać?" - pytała Michalska.

Część związkowców nie dostała zawiadomienia o posiedzeniu

Związkowcy zwracali uwagę, że część z nich nie dostała zawiadomienia o posiedzeniu, część otrzymała informację w środę w nocy albo w czwartek rano. W środę wieczorem informacji o posiedzeniu nie było również na stronach internetowych Sejmu. Osoby, które w środę uczestniczyły w pracach komisji do późnych godzin nocnych, nie zdążyły dojechać na czwartek rano.

Elżbieta Łukaciejewska (PO) przypomniała, że wszyscy otrzymali zaproszenie na posiedzenie komisji wraz z informacją, co będzie przedmiotem obrad, a więc mieli możliwość, żeby przygotować się merytorycznie i zapoznać się ze sprawozdaniami podkomisji, które są w internecie. Związkowcy zwrócili jednak uwagę, że posiedzenie trwa od wtorku, przedmiotem obrad miało być sześć ustaw, przy czym we wtorek i w środę omawiany był projekt ustawy o ZOZ-ach. Ustawą o prawach pacjenta posłowie zajęli się dopiero w nocy w środę.

Piecha, który w środę o godz. 22 przekazał prowadzenie obrad wiceprzewodniczącej komisji Beacie Małeckiej-Liberze (PO), podkreślił, że po zakończeniu obrad stronie społecznej należało przekazać informację o przebiegu prac i umożliwić przygotowanie się do kolejnego posiedzenia. Zaproponował, żeby przerwać obrady komisji do piątku. Wniosek ten jednak nie zyskał poparcia, przyjęto natomiast propozycję Łukaciejewskiej i ogłoszono dwugodzinną przerwę, "aby strona społeczna mogła dotrzeć na posiedzenie".

Związkowcy jednak nie byli tym usatysfakcjonowani. "Dwie godziny to za mało, żeby dojechać do Warszawy" - uznał Bujas.

W środę wieczorem, po odrzuceniu kluczowych, ich zdaniem, poprawek do projektu ustawy o ZOZ-ch, posłowie opozycji opuścili posiedzenie komisji. Komisja pracowała od godz. 9.30. We wtorek posłowie odrzucili wniosek opozycji o ponowne skierowanie projektu do podkomisji, aby ta mogła się odnieść do uwag zawartych w opiniach prawnych sporządzonych przez ekspertów. Za takim rozwiązaniem opowiadała się również strona społeczna.