Już w 2010 roku wszyscy maturzyści będą musieli zdawać obowiązkowo egzamin z matematyki. Przybędzie im więc jeden dodatkowy egzamin obowiązkowy, oprócz języka polskiego, obcego i wybranego przedmiotu. Resort edukacji uznał, że osobom tym trudniej byłoby zdać maturę niż abiturientom z lat poprzednich. Dlatego przygotował projekt nowelizacji rozporządzenia z 30 kwietnia 2007 r. w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych (Dz.U. nr 83, poz. 562 z późn. zm.).

Zgodnie z nim od roku szkolnego 2009/2010 uczniowie przystępujący do matury nie będą musieli zdawać pisemnie obowiązkowego egzaminu z wybranego przedmiotu. Bez tej zmiany maturzyści musieliby zdawać cztery, a nie jak obecnie trzy obowiązkowe egzaminy pisemne.

- Możliwe, że po kilku latach, gdy uczniowie przyzwyczają się już do obowiązkowego egzaminu z matematyki, wprowadzony zostanie czwarty egzamin pisemny z wybranego przedmiotu - mówi Maria Magdziarz, p.o. dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.

Zdaniem ekspertów po zmianach uczniowie nie zaniedbają nauki historii, biologii czy geografii.

- Nie będzie się ich zdawać obowiązkowo na maturze, ale zajęcia w szkole z tych przedmiotów nadal będą prowadzone w tym samym wymiarze - mówi Mirosław Sawicki, były minister edukacji narodowej.

Dodaje, że jeśli uczniowie skupią się wyłącznie na egzaminach obowiązkowych i nie będą zdawać egzaminów z dodatkowych przedmiotów, nie będą mieli szans na dostanie się na dobre studia.

- Nawet z najlepiej zaliczonym egzaminem z matematyki i języków absolwent szkoły średniej nie dostanie się na medycynę, jeśli nie zdawał biologii, chemii czy fizyki - tłumaczy Mirosław Sawicki.

Rezygnacja z jednego obowiązkowego egzaminu to nie jedyne zmiany, jakie rząd chce wprowadzić od 1 września 2009 r. Z projektu rozporządzenia wynika, że wszyscy uczniowie będą zdawać pisemnie obowiązkowe przedmioty wyłącznie na poziomie podstawowym, a wszystkie dodatkowe przedmioty - na poziomie rozszerzonym.

- Przedmioty obowiązkowe będzie też można zdawać na poziomie rozszerzonym, ale po przystąpieniu do obowiązkowego egzaminu na poziomie podstawowym - mówi Michał Federowicz, doradca Zbigniewa Marciniaka wiceministra edukacji narodowej.

Dzięki temu nie trzeba będzie przeliczać wyników matur uzyskanych na różnych poziomach.

- System przyjęć na uczelnie będzie prostszy i przejrzystrzy - mówi Maria Magdziarz.

Prawo do egzaminu poprawkowego na pewno nie będzie przysługiwać osobom, które nie przystąpiły do któregoś z egzaminów obowiązkowych lub którym unieważniono taki egzamin. Z kolei tylko osoby, które uzyskały już świadectwo dojrzałości, będą mogły podwyższać uzyskane wyniki matur.