Rządy krajów starej UE zaczynają lobbować za zmianą dyrektywy regulującej delegowanie pracowników. Polskie firmy mogą mieć jeszcze większe trudności ze świadczeniem usług w krajach UE. Naciski ze strony m.in. Szwecji i Niemiec ostro krytykuje polski rząd i europarlamentarzyści.
Naciski krajów starej Piętnastki ostro krytykuje też polski rząd.
- Polska sprzeciwia się zmianom dyrektywy - mówi Mikołaj Dowgielewicz, sekretarz Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej.
Mówi, że w interesie Polski i pozostałych tzw. nowych państw UE jest to, aby sporna dyrektywa mogła funkcjonować w obecnym kształcie. Marcin Kaszuba z Ernst & Young uważa, że ewentualna jej zmiana to kolejna próba usankcjonowania protekcjonizmu, która postawi w złej sytuacji gospodarki całej UE.
- Kraje starej Unii, które przeżywają kłopoty, powinny dbać o konkurencyjność całego wewnętrznego rynku - mówi Marcin Kaszuba.
Uważa, że Polska może ucierpieć bezpośrednio z powodu ograniczenia swobodnego przepływu usług i pracy.
Polskim firmom może być trudniej działać na rynkach UE nie tylko wskutek ewentualnych zmian w dyrektywie z 1996 roku. Od lipca ubiegłego roku ZUS i jego niemiecki odpowiednik DVKA ustaliły nowe zasady rozliczania delegacji. Firma polska najwyżej przez pięć lat zapłaci składki do ZUS od delegowanego pracownika.
Takie ustalenia odbiegają od reguł delegowania pracowników przyjętych w unijnym rozporządzeniu (EWG) nr 1704/71. Zgodnie z nim firma wysyłająca pracownika do pracy za granicą do innego państwa UE może przez 12 miesięcy opłacać za niego składki na ubezpieczenia społeczne według krajowego prawa. Nie jest przy tym istotny całkowity czas wykonywania pracy, przez delegowanego pracownika.
Polscy przedsiębiorcy, chcąc skorzystać z tej możliwości, powinni jednak uzyskać w ZUS zaświadczenia E-101 dla każdego pracownika. Firma musi udowodnić, że uzyskuje w kraju około 25 proc. przychodów. W praktyce więc to organ rentowy ustala, kiedy firma spełnia warunek, aby uzyskać druk.
231 tys. polskich pracowników delegowanych pracowało w krajach UE w 2008 roku
Źródło: GP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Infor Biznes Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Infor Biznes Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Wielu pracowników nie wie, że przysługują im dodatkowe uprawnienia rodzicielskie. W styczniu z urlopu ojcowskiego skorzystało tylko 75 mężczyzn. Pracujący rodzice boją się o etat i nie korzystają z dodatkowego urlopu macierzyńskiego.
Czy robiąc zakupy, zawsze otrzymujesz paragon z kasy fiskalnej?