W ubiegłym tygodniu minister zdrowia Ewa Kopacz zapowiedziała, że nocna i świąteczna pomoc lekarska (NPL) miałaby wrócić do obowiązków pogotowia ratunkowego.

KPP podkreśla w oświadczeniu przesłanym w środę PAP, że ideą uruchomienia nocnej pomocy lekarskiej była potrzeba zapewnienia ciągłości opieki medycznej pacjentom po zakończeniu pracy przez lekarza rodzinnego. "NPL nie jest delegowany do stanów zagrożenia życia i zdrowia lub wypadków, ponieważ w takich sytuacjach pomocy udziela ratownictwo medyczne" - przypominają pracodawcy.

"Od lat czyniono starania, aby NPL i ratownictwo medyczne były od siebie oddzielone. Tak jest to zorganizowane w innych krajach Europy. Propozycja realizacji tych dwóch rodzajów świadczeń obligatoryjnie przez jednego dysponenta jest krokiem wstecz. Dopiero wtedy dojdzie do całkowitego zatarcia różnic w funkcjonowaniu ratownictwa medycznego i podstawowej opieki zdrowotnej" - dodają.

W ocenie KPP pomysł resortu zdrowia jest wybiegiem mającym dostarczyć ratownictwu medycznemu dodatkowych środków, obiecanych przez ministerstwo, bez rzeczywistego zwiększenia nakładów, poprzez przesunięcia z innych rodzajów świadczeń.

Minister podkreśla, że nie chce, by był pośrednik między lekarzem rodzinnym a wykonawcą nocnej pomocy lekarskiej

Według minister Kopacz, "dzisiaj tak naprawdę świadczeniodawcami są stacje pogotowia, natomiast pieniądze idą w kierunku lekarzy rodzinnych, którzy podnajmują wykonawców tej nocnej pomocy".

Minister podkreśla, że nie chce, by był pośrednik między lekarzem rodzinnym a wykonawcą nocnej pomocy lekarskiej. "Chciałabym, żeby był jednoznacznie wskazany podmiot, który będzie świadczył nocną pomoc lekarską i w związku z tym żeby skierować tam strumień pieniędzy" - mówiła Kopacz.

"Dlatego też Ministerstwo Zdrowia z pełną determinacją będzie się zastanawiać, jak w tej chwili skierować ten strumień pieniędzy, który jest w stawce kapitacyjnej (lekarzy rodzinnych - PAP) przeznaczony na nocną pomoc lekarską, w kierunku tych, którzy de facto formalnie tę nocną pomoc lekarską wykonują" - podkreślił minister.