Od stycznia 2010 r. w skład armii będą wchodzić żołnierze zawodowi służby stałej i kontraktowej. Mogą do niej ochotniczo wstępować na takich samych warunkach kobiety i mężczyźni, którzy ukończyli 18 lat. Takie m.in. zmiany związane z utworzeniem armii zawodowej wprowadza przyjęty wczoraj przez rząd ostatni w tym zakresie projekt nowelizacji ustawy z 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 241, poz. 2461 z późn. zm.).

Zniesiona zostanie nadterminowa zasadnicza służba wojskowa. Ci, którzy pełnią ją obecnie, będą mogli z mocy prawa przejść do zawodowej służby kontraktowej. Ma ona trwać maksymalnie do 12 lat.

- Wszyscy żołnierze nadterminowi zostaną poddani badaniom lekarskim dotyczącym zdolności do pełnienia zawodowej służby wojskowej i badaniom psychologicznym. Te drugie wykluczają znaczną liczbę kandydatów do służby w armii zawodowej - ocenia Stanisław Ruman, szef Zespołu do spraw Profesjonalizacji Sił Zbrojnych.

Na potrzeby zarządzania kryzysowego, jak też wzmocnienia armii zawodowej w sytuacjach kryzysowych, utworzona będzie ochotnicza służba w rezerwie. Tworzyć ją mają Narodowe Siły Rezerwowe. Będą mogli ochotniczo wstępować do nich byli żołnierze, którzy zostali przeniesieni do rezerwy po zwolnieniu z czynnej służby wojskowej lub ukończeniu zajęć wojskowych. Kontrakty z ochotnikami do służby NSR zawierane mają być na okres od dwóch do sześciu lat.

Otrzymają oni tzw. przydział kryzysowy, który zobowiązywać ma do odbycia ćwiczeń wojskowych trwających do 30 dni w trakcie roku lub też okresowej służby wojskowej. Rząd przewiduje rekompensaty dla firm zatrudniających żołnierzy NSR, którzy posiadają przydział kryzysowy. Otrzymają one świadczenie za okres ich przebywania na ćwiczeniach lub pełnienia okresowej służby wojskowej. Wyniesie ono maksymalnie do 1/30 dwuipółkrotności średniej płacy w sektorze przedsiębiorstw za jeden dzień ćwiczeń.

- Pracodawca otrzyma taką rekompensatę od wojska, jeżeli udowodni, że zorganizował zastępstwo dla żołnierza NSR w czasie, kiedy jest na ćwiczeniach lub pełnił okresową służbę wojskową i ponosił z tego tytułu dodatkowe koszty - wyjaśnia Stanisław Ruman.

Tłumaczy, że żołnierz rezerwy na czas służby wojskowej będzie otrzymywał urlop bezpłatny, a wojsko wypłacać będzie mu uposażenie. Jeżeli będzie niższe od jego pensji, otrzyma wyrównanie do jej wysokości.

W przyszłym roku do NSR ma należeć około 10 tys. żołnierzy rezerwy, a koszt ich utrzymania ma wynieść 110 mln zł, z tego 80 mln zł na rekompensatę dla pracodawców.

Osoby ubiegające się o służbę w obcej armii nie muszą już wcześniej odbywać zasadniczej służby wojskowej w Polsce. Nowelizacja wprowadza dla nich dodatkowe ograniczenia. Nie uzyskają zgody na służbę w obcym wojsku, jeżeli m.in. zalegają z płaceniem podatków lub składek.