Część świadczeniodawców wciąż nie otrzymała zapłaty za świadczenia wykonane ponad limit w 2008 roku. Z powodu niższych wpływów NFZ może w ogóle nie płacić za nadwykonania, które powstaną w tym roku. W połowie roku szpitale chcą negocjować z Funduszem nowe warunki finansowania świadczeń zdrowotnych.
Publikacja: 1 kwietnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 1 kwietnia 2009, 09:13
O ile jednak w 2008 roku sytuacja finansowa NFZ była bardzo dobra i dzięki temu wciąż dysponuje on nadwyżką, o tyle w tym roku może jej nie wygospodarować. Wzrost bezrobocia, obniżenie ściągalności składki zdrowotnej i mniejsze, niż zakładano, tempo wzrostu płac to główne powody obniżających się wpływów do Funduszu. Chociaż po pierwszych miesiącach tego roku nie były one niższe od planowanych, to po raz pierwszy od pięciu lat nie są też wyższe.
- W tym roku na pewno nie będzie takiej sytuacji jak w latach poprzednich, gdy był duży wzrost gospodarczy, rosły pensje i wpływy ze składek były wyższe, niż zakładaliśmy - mówi Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik NFZ.
To, że NFZ nie będzie miał nadwyżki finansowej, odbije się też negatywnie na sfinansowaniu nadwykonań, jakie powstaną w ciągu tego roku.
- Spadające wpływy mogą spowodować trudności z opłaceniem przez NFZ świadczeń wykonanych ponad limity umów. NFZ płaci za nie tylko wtedy, gdy dysponuje dodatkowymi pieniędzmi - potwierdza Joanna Mierzwińska, rzecznik dolnośląskiego funduszu.
Tylko w województwie mazowieckim 77 szpitali czeka na wyroki sądowe w sprawie nieopłacania przez NFZ nadlimitów, które powstawały od czasów kas chorych. Łącznie domagają się 77,7 mln zł.
- Spraw może być więcej, jeżeli NFZ nie będzie dysponował dodatkowymi środkami na zapłacenie za nadlimity, które powstaną w tym roku - mówi Paweł Obermajer, dyrektor Szpitala Praskiego w Warszawie.
Łącznie przeciwko NFZ toczy się około 300 spraw o zapłatę za nadwykonania. Na ewentualne pokrycie ich kosztów (w przypadku zapadnięcia prawomocnych wyroków sądowych) NFZ ma rezerwę w wysokości ponad 230 mln zł. Szpitale jednak domagają się zdecydowanie wyższej kwoty.
Dyrektorzy szpitali obawiają się, że niższe wpływy do NFZ mogą odbić się nie tylko na niepłaceniu za dodatkowe świadczenia, ale również na wysokości ich kontraktów w II połowie roku. Większość z nich ma podpisane aneksy do kontraktów z NFZ, które obowiązują tylko do końca czerwca. Wtedy mają one być renegocjowane. Jeszcze na początku roku NFZ dawał im nadzieję, że cena tzw. punktu medycznego będzie podwyższona. Obecnie Fundusz płaci za niego 51 zł. Dyrektorzy szpitali uważają, że cena ta powinna być wyższa o co najmniej 5-6 zł.
- Jeżeli nie uda się wynegocjować nowych warunków z Funduszem, to odbije się to na naszej sytuacji finansowej. Obawiam się wzrostu zadłużenia - mówi Danuta Tarka, prezes Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej (STOMOZ).
Zła sytuacja finansowa NFZ, a co z tym się wiąże również szpitali, może spowodować ograniczenia w dostępie do najbardziej deficytowych świadczeń zdrowotnych. To natomiast oznacza wydłużenie się szpitalnych kolejek lub przerzucanie pacjentów z jednej placówki do drugiej.
źródło:
GP
1: iwa z IP: 87.204.217.* (2009-04-01 07:12)
To jest kpina ze strony NFZ.Biurokracja zjada ogromne pieniadze,po co wogóle ten moloch.Pieniadze odprowadzane są do ZUS to wystarczy że ta instytucja by dzieliła na szpitale a nie nowy twór dla swoich aby zapewnić im posady.
2: Solo z IP: 217.153.246.* (2009-04-01 08:43)
Ten system jest niewydolny z definicji. NFZ należy zlikwidować. Wszyscy ludzie powinni mieć możliwość przeniesienia swoich polis do firm ubezpieczeniowych. Pacjent z książeczką zdrowia idzie wtedy do szpitala (prywatny czy państwowy) a rachunek płaci PZU czy inna instytucja ubezpieczeniowa. Ogromne oszczędności z likwidacji zbędnego molocha pozwolą spłacić dotychczasowe zadłużenia.
Bogaci sobie poradzą, pójdą prywatnie ale ludzie biedni są zostawieni na lodzie przez NFZ. Biednych nie stać na prywatne leczenie. Dla takich ludzi NFZ brzmi jak wyrok śmierci. Właśnie najbiedniejsi są najbardziej poszkodowani. Mamy mało, okrada się nas ze składki a świadczeń nie ma. To czyste oszustwo.
3: tik z IP: 83.9.170.* (2009-04-01 09:09)
Należy chorych ponadlimitowych przenieść na drugi świat i sprawa będzie załatwiona, a doktorom podnieść płace do 50tys na miesiąc.
4: M.J. z IP: 149.156.71.* (2009-04-01 09:42)
Po co pisze się takie artykuły? Przecież to jest proste: rośnie bezrobocie- spada ilość pieniądza w : -budżecie państwa. -NFZ, -FUS itp. To wie średniorozgarnięte 10-letnie dziecko. Co daje czytelnikowi GP taka publikacja? Nic. Co daje Autorowi? Honorarium. Redakcjo GP! Wstydź się! Pozdrawiam.
5: pacjent z IP: 89.78.91.* (2009-04-01 09:56)
To jakieś chore, w końcu usługi zostały wykonane! Dlaczego nie ma jeszcze elektronicznej ewidencji pacjentów? Wszystkie szwindle wyszłyby na jaw. Komu zależy na tym żeby nie dokończyć reformy służby zdrowia? Lekarzom, którzy wykorzystują sprzęt państwowy dla prywatnych pacjentów! Tylko prywatyzacja pełna może uleczyć ten chory system, gdzie pacjenci z prawem do bezpłatnego leczenia wydają kupę kasy pod stołem nieuczciwym lekarzom.
6: pacjent z IP: 89.78.91.* (2009-04-01 10:00)
Do Solo: mój drogi, bogaci nie leczą się prywatnie - oni szukają dojść i najczęściej znajdują - nie czekają w kolejkach jak przeciętny pacjent. Kolejki się wydłużają nie przez tych, którzy - jak twierdzą lekarze - zapisują się w kilka kolejek, ale przez tych, którzy ew kolejkach nigdy nie stoją - przyjmowani są od ręki. Wszędzie tak samo - jak za komuny - kacyk rządzi!
7: Solo z IP: 217.153.246.* (2009-04-01 10:16)
Do pacjenta: a masz rację! Dziękuję za zauważenie kolejnego zjawiska: łapownictwa! Tak, nazwijmy rzecz po imieniu. Ten co ma kasę da lekarzowi w łapę i ów go przyjmie poza kolejnością a bogaty wyleczy się na państwowym sprzęcie i szpitalu za który zapłacą w składkach inni - zwykle biedniejsi.
Do tego należy doliczyć tych, którzy przyjmowani prywatnie u lekarzy wysyłani są przez tychże lekarzy na badania specjalistyczne do państwówki - oczywiście bez kolejki i płacenia.
Bardzo cenna uwaga drogi "pacjencie". NFZ i ZUS są systemami korupcjogennymi. Rośnie łapownictwo i prywata a system ten stan rzeczy utrzymuje.
Żadne podwyżki składek nie są w stanie nakarmić tego potwora skoro tyle jest rozkradane.
8: ela z IP: 83.143.163.* (2009-04-01 10:39)
P R Y W A T Y Z A C J A ! Kiedy wreszcie przestanie nas upadlać ten stary system. Każdy wspólny wór jest korupcjogenny i złodziejski i nie sposób nad nim zapanować, a tym bardziej rzetelnie rozliczyć. I zawsze w takiej sytuacji istnieją świete krowy, które ciągną z tego ile się da, a ci co nie mają dostępu i znajomości, a płacą, są wykorzystywani i odprawiani z kwitkiem.
9: mmj z IP: 213.192.66.* (2009-04-01 13:35)
a może rolnicy coś by dołożyli?
10: chrobacja z IP: 212.87.25.* (2009-04-01 13:42)
cytat z wypowiedzi Podsekretarza Stanu w Ministrestwie Rozwoju Regionalnego "Pan Minister przytoczył także ważny z punktu widzenia tematu konferencji cel główny POIiŚ: "Podniesienie atrakcyjności inwestycyjnej Polski i jej regionówpoprzez rozwój infrastruktury technicznej przy równoczesnej ochronie i poprawie stanu środowiska, zdrowia, zachowania tożsamości kulturowej i rozwijaniu spójności terytorialnej oraz ...
cel szczegółowy ...
Strategiczne Wytyczne Wspólnoty 4.3.5 "Wspieranie utrzymania dobrego poziomu zdrowia siły roboczej" ...NFZ to tylko narzędzie cel już jest wytyczony.
Jak chronić pracowników przed pracą w wysokich temperaturach

Możliwość dostępu placówek medycznych do danych Centralnego Wykazu Ubezpieczonych on-line - wprowadza projekt ustawy, który we wtorek przyjęła Rada Ministrów. Nowe przepisy mają zacząć obowiązywać od października.
Czy nowa ustawa emerytalna powinna zachować przywileje dla rolników, górników i sędziów?
Nowy system emerytalny będzie chronił trzy grupy: rolników, sędziów, górników