Wczoraj Rada Ochrony Pracy przyjęła sprawozdanie Głównego Inspektora Pracy dotyczące przestrzegania przepisów o czasie pracy w placówkach ochrony zdrowia.

Wynika z niego, że od stycznia tego roku, czyli od momentu wejścia w życie ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, która określa maksymalny czasu pracy lekarzy na 48 godzin tygodniowo, inspektorzy pracy stwierdzili wiele wykroczeń przeciw prawom pracowników.

Zatrudnianie powyżej maksymalnych norm czasu pracy, naruszanie prawa do odpoczynku czy niewłaściwe wynagradzanie za dodatkową pracę to tylko niektóre z nich. Zdaniem GIS podstawową przyczyną tego zjawiska jest zbyt mała liczba lekarzy pracujących w szpitalach, które muszą zapewnić opiekę pacjentowi przez 24 godziny.

Z raportu wynika, że w szpitalach brakuje m.in. odpowiednich zapisów w wewnętrznych regulaminach pracy dotyczących obowiązujących norm czasu pracy czy długości okresów rozliczeniowych. W Szpitalu Publicznym w Mysłowicach stwierdzono np. brak dostosowania treści regulaminu pracy do obecnie obowiązujących przepisów ustawy o ZOZ, brak określenia wynagradzania za dyżur medyczny czy dodatków za pracę w godzinach nadliczbowych.

Stwierdzono tam również, że harmonogramy czasu pracy są źle sporządzane, bo przewidują dwukrotne rozpoczynanie pracy w tej samej dobie pracowniczej bez zachowania przez lekarzy prawa do wypoczynku.

Większość skontrolowanych regulaminów nie zawierała też pisemnych ustaleń z pracownikami zatrudnionymi w niepełnym wymiarze czasu pracy, którego przekroczenie uprawnia oprócz normalnego wynagrodzenia również do otrzymywania odpowiednich dodatków.

W związku ze zbyt małą liczbą pracowników medycznych w szpitalach pracodawcy, chcąc zapewnić normalne funkcjonowanie placówek, łamią również prawo lekarzy do 11-godzinnego nieprzerwanego odpoczynku w ciągu doby. W Szpitalu Miejskim w Rudzie Śląskiej dochodziło na przykład do sytuacji, że pracownicy medyczni wykonywali pracę również po 24-godzinnych dyżurach medycznych.