Osoby wykonujące pracę na podstawie umowy o pracę nie mają żadnego wpływu na sposób opodatkowania. Zawsze ich dochód podlega podatkowi według skali podatkowej. I to po zsumowaniu z innymi ewentualnymi dochodami opodatkowanymi na zasadach ogólnych. Co gorsza, pracownik może swój przychód do opodatkowania obniżyć tylko nieznacznie o z góry ustalone przez ustawodawcę zryczałtowane koszty uzyskania przychodu. Od wielu lat wynoszą one ok. 100 zł miesięcznie i w większości przypadków nie rekompensują nawet kosztów dojazdu do pracy. W efekcie pracownicy, zwłaszcza ci najlepiej wynagradzani, płacą podatek według stawki 30, a nawet 40 procent.

Zupełnie inaczej jest w przypadku przedsiębiorców. Przede wszystkim decydując się na prowadzenie pozarolniczej działalności gospodarczej jako osoba fizyczna przedsiębiorca ma do wyboru co najmniej kilka form płacenia podatku od dochodu, z których skala tabeli podatkowej, która jest jedynym wariantem dla pracowników, jest na tej liście rozwiązaniem najkosztowniejszym. Przy działalności na niewielką skalę, zwłaszcza bez zatrudniania przez siebie pracowników, może nawet płacić kartę podatkową, a więc stosunkowo niewielki podatek w stałej wysokości, uzależnionej od rodzaju działalności, jej zakresu, a nawet miejsca, w którym działalność ta jest prowadzona.

Może też, poza grupą usług wyraźnie określonych jako niedających prawa do preferencji, płacić ryczałt od przychodów ewidencjonowanych, zazwyczaj w wysokości 8,5 proc., albo i według niższej stawki.

Jeśli natomiast ma wysokie koszty, może wybrać podatek ustalany od dochodu na zasadach ogólnych. Jednak i wtedy nie jest skazany wyłącznie na tabelę skali podatkowej, jak każdy pracownik, ale może zdecydować się na podatek w stałej wysokości 19 proc.

Plusy i minusy bycia przedsiębiorcą

Wiele osób, których kwalifikacje umożliwiają zarówno pracę etatową, jak i działalność na własny rachunek, głównie więc aktywność w usługach, często rozważa zamianę etatu na własną firmę. Równie często zresztą taka zamiana wynika z przymusu, np. w związku z utratą pracy. Oba rozwiązania (etat, firma) mają swoje plusy i minusy. Ponadto nie bez znaczenia jest też wola samego partnera, czyli firmy, na rzecz której chce się działać. Zwłaszcza w usługach nie zawsze może ona być zainteresowana pozyskiwaniem pracowników, natomiast bardziej skłonna będzie ona do podejmowania współpracy z osobą fizyczną zarejestrowaną jako przedsiębiorca. Nie zmieni tego z pewnością fakt, iż przygotowywana aktualnie nowelizacja prawa podatkowego ma ograniczyć definicję działalności gospodarczej, zwłaszcza w odniesieniu do tzw. samozatrudnienia, bowiem jeszcze nigdy przepis podatkowy nie wygrał z życiem.

Na plus bycia pracownikiem z pewnością przemawia fakt przesunięcia ryzyka za efekty aktywności zawodowej na pracodawcę. Zgodnie z umową o pracę, wypłaca on regularnie wynagrodzenie w stałej ustalonej wysokości. Natomiast w biznesie ostateczny wynik zawsze jest niewiadomą. Pracodawca ponadto zapewnia narzędzia pracy, umożliwia dokształcanie - często w szerokim zakresie i bez obarczania pracownika kosztami podwyższania kwalifikacji - gwarantuje płatny urlop.

Jednak dla osób osiągających bardzo dobre rezultaty w pracy etat może stać się pewną barierą. Najlepszy system premiowania i nagradzania nie zastąpi w takim przypadku efektów działania na własny rachunek, gdyż lwia część uzyskanych wyników tak czy owak, po podzieleniu się z fiskusem, zostaje w kieszeni przedsiębiorcy.

Wynika to po części z faktu, że każda dodatkowa złotówka wypłacana pracownikowi obciąża pracodawcę dodatkowymi kosztami, przede wszystkim na ubezpieczenie społeczne. Nie ma przy tym znaczenia, czy jest to wypłata z tytułu podstawowego wynagrodzenia, premii, nagrody (nawet rzeczowej) czy dodatkowej umowy zlecenia lub o dzieło. Zresztą i sam pracownik z tej otrzymanej złotówki brutto musi opłacić składki, a następnie podatek dochodowy, co sprawia, że często zostaje mu z niej nie więcej niż 60 groszy. Nie wdając się w szczegółowe wyliczenia, w przypadku najlepiej wynagradzanych pracowników, drugie tyle co pozostawiona z wynagrodzenia kwota do jego dyspozycji stanowią obciążenia (pracodawcy i pracownika).

Zupełnie inaczej jest w przypadku działalności na własny rachunek. I to nawet w przypadku usług czy innych rodzajów działalności, gdy z jej tytułu nie można skorzystać ze zryczałtowanych form opodatkowania dochodu: karty podatkowej lub ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych (do czasu likwidacji tych form).

Pierwsza korzyść, jaką uzyskuje będąc przedsiębiorcą, to możliwość znacznego ograniczenia wysokości składek na obowiązkowe ubezpieczenie społeczne. Niezależnie od wysokości osiąganego dochodu, przedsiębiorca płaci je bowiem od zadeklarowanej podstawy wymiaru, a tę, jako minimalną, stanowi 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia. A od 25 sierpnia 2005 r. osoby dopiero rozpoczynające prowadzenie działalności gospodarczej w większości przypadków mogą przez pierwsze dwa lata płacić te składki od 30 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli w wysokości nieco ponad 100 zł miesięcznie (plus aktualnie 205,87 zł z tytułu składki na ubezpieczenie zdrowotne).

Oczywiście, składki te można płacić od dużo wyższej podstawy wymiaru. Wystarczy ją tylko w dowolnej wysokości (poza podstawą wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe) zadeklarować. Ale tak naprawdę na wysokość przyszłej emerytury wpływa zaledwie trzecia część tych składek. Ponadto takie same pieniądze, swobodnie ulokowane w odpowiednią dobrowolną polisę z funduszem kapitałowym, wypracują tę emeryturę w nieporównywalnie większej wysokości niż powierzone ZUS-owi! A pracownik takiej alternatywy nie ma.

Druga ważna korzyść dla osoby prowadzącej pozarolniczą działalność gospodarczą to możliwość opodatkowania dochodu w formie podatku w stałej wysokości 19 proc. Z takiej możliwości nie mogą korzystać osoby uzyskujące dochody z pracy. W przypadku dobrze zarabiających pracowników oznacza to nie tylko konieczność oddania ZUS niemal piątej części wynagrodzenia (przynajmniej do granicy dochodów 85 290,00 zł w 2008 roku), ale i zapłacenia od pozostałej kwoty 40-proc. podatku. Tymczasem przedsiębiorca od takiej samej kwoty np. 6 tys. zł uzyskanej nie jako wynagrodzenie z tytułu pracy, ale średni miesięczny dochód z działalności gospodarczej może zapłacić symboliczną kwotę składki ZUS (w tym przypadku dwanaście razy mniej) oraz 19 proc. (a nie w tym przypadku 30 proc.) podatku.

Można ogólnie stwierdzić, że dla wielu osób optymalnym rozwiązaniem jest rozpoczęcie zarobkowania w charakterze pracownika, natomiast kontynuowanie kariery - już na własny rachunek, w ramach działalności gospodarczej. O ile bowiem w pierwszym okresie priorytetowe znaczenie ma bezpieczeństwo zatrudnienia, możliwość skorzystania z poduszeczki pracodawcy przy stawianiu pierwszych kroków i zdobywaniu kwalifikacji, o tyle później, gdy można już konsumować zdobyte kwalifikacje i doświadczenie - ważniejsza jest maksymalizacja dochodu, do osiągnięcia której najlepszą drogą jest własny biznes.

Warto też mieć na uwadze jeszcze jedną okoliczność - koszty uzyskania przychodu. Pracownik może z tego tytułu obniżyć dochód do opodatkowania o zgoła symboliczną kwotę 102,25 zł miesięcznie. A przecież same wydatki na dojazdy oraz prasę i literaturę fachową - innych nawet nie uwzględniając - u osoby, która musi stale dbać o swoje kwalifikacje, są nieporównywalnie wyższe. Natomiast agent-przedsiębiorca może dochód obniżyć o takie wydatki praktycznie w pełnej wysokości, jaką ponosi.

KIEDY SAMOZATRUDNIENIE JEST FIKCYJNE

Samozatrudnienie ma fikcyjny charakter, kiedy pod formalnym rozliczeniem działalności gospodarczej kryje się rzeczywisty stosunek pracy albo formalny przedsiębiorca jest co najwyżej podmiotem wykonującym pracę na zasadzie działalności wykonywanej osobiście. Tymczasem brak w prawie podatkowym, w prawie pracy czy prawie ubezpieczeń społecznych definicji samozatrudnienia, co bardzo utrudnia jednoznaczne określenie tego sposobu osiągania przychodów czy ściślej - aktywności zarobkowej.

Jak unikać pułapek samozatrudnienia

Największą wadą bezpośredniego przejścia z pracy na etacie na działalność gospodarczą jest potencjalne niebezpieczeństwo, iż fiskus w trakcie kontroli skarbowej zakwestionuje rozliczanie nowej formy aktywności zawodowej jako pozarolniczą działalność gospodarczą.

Takie niebezpieczeństwo pojawiło się ze zdwojoną siłą od 1 stycznia 2007 r., gdy w trakcie kolejnej nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych znowelizowana została definicja działalności gospodarczej. W znacznym stopniu ogranicza ona prawo podatnika do samodzielnego decydowania o tym, czy przychody osiągane ze swojej aktywności zawodowej zechce on kwalifikować jako przychody z pracy, przychody z działalności wykonywanej osobiście albo przychody z pozarolniczej działalności gospodarczej.

W związku z tym, że obciążenia fiskalne w pierwszym wariancie są najwyższe, a w trzecim najniższe, organ skarbowy w naturalny sposób będzie dążył do wykazania, że podatnik nie ma podstaw do rozliczania dochodów w najkorzystniejszej dla siebie formie, skoro mogą być one także przedmiotem pracy na podstawie kodeksowej umowy o pracę. Może więc uznać umowę gospodarczą zawartą między byłym pracodawcą i byłem pracownikiem, a Ordynacja podatkowa daje mu takie prawo, za fikcyjną, której celem było wyłącznie obejście przepisów podatkowych.

Różnice między pracą a działalnością

Zdarza się więc, że np. przedsiębiorca produkujący meble, by móc elastycznie kształtować koszty pracy, w związku z dużą sezonowością zamówień zatrudnia na podstawie umowy o pracę trzech pracowników oraz - w zależności od potrzeb - na podstawie cywilnych umów zlecenia zawieranych na okresy półroczne od 6 do 12 zleceniobiorców. Pracownicy w rzeczywistości pełnią rolę nadzorujących pracę zleceniobiorców. Pierwsi w świetle prawa podatkowego osiągają dochody z pracy, drudzy - z działalności wykonywanej osobiście.

W innym przypadku przedsiębiorca budowlany zatrudnia na podstawie umowy o pracę wysoko wykwalifikowanego elektryka, który wykonuje instalacje elektryczne z nowych budynkach. Pracownik uzyskuje średnie dochody miesięczne w wysokości ponad 8 tys. zł. W efekcie od znacznej części dochodu płaci podatek w wysokości 30, a potem i 40 proc. Ponadto i przedsiębiorca, i pracownik muszą odprowadzać składki na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne oraz ubezpieczenie zdrowotne od podstawy wymiaru, jakim jest wynagrodzenie za pracę. W związku z tym pracodawca i pracownik doszli do porozumienia, że ten drugi zostanie przedsiębiorcą. Będzie mógł bowiem wówczas korzystać zarówno z możliwości płacenia składek tylko od deklarowanej podstawy wymiaru, jak i obniżenia dochodu o rzeczywiste koszty uzyskania (a nie zryczałtowane pracownicze).

Ponadto w przyszłości - jako przedsiębiorca - będzie mógł skorzystać z opodatkowania całych swoich dochodów w formie stałego podatku w wysokości 19 proc. Ponieważ jednak z takiego podatku nie mogą korzystać osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą, które w roku podatkowym oraz rok wcześniej świadczą usługi na rzecz swoich pracodawców odpowiadające wcześniej wykonywanym obowiązkom pracowniczym, strony ustaliły, iż na okres przejściowy - przez te dwa lata - zastąpią stosunek pracy cywilną umową zlecenia. Elektryk będzie dalej wykonywał instalacje w nowych budynkach, ale rozliczany będzie jako osoba osiągająca przychody z działalności wykonywanej osobiście. Dopiero gdy skończy się owa karencja, zarejestruje się jako przedsiębiorca i zawrze z byłym praco- i zleceniodawcą umowę o współpracy gospodarczej. Wówczas od początku będzie mógł korzystać z podatku w stałej wysokości 19 proc.

Zgodnie z art. 5a ustawy o PIT, pojęcie działalności gospodarczej we wszystkich przepisach prawa podatkowego oznacza działalność zarobkową: wytwórczą, budowlaną, handlową, usługową, polegającą na poszukiwaniu, rozpoznawaniu i wydobywaniu kopalin ze złóż, polegającą na pobieraniu pożytków z rzeczy oraz z wartości niematerialnych i prawnych - prowadzoną we własnym imieniu bez względu na jej rezultat, w sposób zorganizowany i ciągły. Za osobę prowadzącą działalność gospodarczą uważa się również osobę fizyczną będącą wspólnikiem spółki niemającej osobowości prawnej w zakresie wykonywanej przez tę spółkę działalności gospodarczej.

Osobą prowadzącą działalność gospodarczą jest także osoba fizyczna będąca wspólnikiem spółki niemającej osobowości prawnej w zakresie wykonywanej przez tę spółkę działalności gospodarczej.

Natomiast za działalność gospodarczą nie uznaje się czynności, jeżeli:

• wszelką odpowiedzialność wobec osób trzecich, z wyłączeniem odpowiedzialności za popełnienie czynów niedozwolonych, za ich rezultat oraz wykonywanie ponosi zlecający wykonanie tych czynności, i

• są one wykonywane pod kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez zlecającego te czynności, i

• wykonujący te czynności nie ponosi ryzyka gospodarczego związanego z prowadzoną działalnością.

Wynika z tego, że wiele osób, które chcą zastąpić dotychczasowy etat na współpracę z byłym pracodawcą w ramach zarejestrowanej przez siebie działalności gospodarczej, może mieć z tym kłopot. W myśl przepisów obowiązujących od 1 stycznia 2007 r., taka forma zatrudnienia, niezależnie od woli zarobkującego, będzie traktowana jako działalność wykonywana osobiście albo w ramach stosunku zatrudnienia, a nie działalność gospodarcza.

Przedsiębiorca odpowiada za efekty zlecenia

Jedną z trzech okoliczności, które mogą podatnikowi ułatwić udowodnienie, iż osiąga on przychody z działalności gospodarczej, a nie działalności wykonywanej osobiście lub z pracy, jest wykazanie, że ponosi on część odpowiedzialności wobec osób trzecich, z wyłączeniem odpowiedzialności za popełnienie czynów niedozwolonych, za rezultat oraz wykonywanie czynności stanowiących treść umowy.

Na szczęście dla podatników, którzy zdecydowali się na samozatrudnienie i rozliczają je jako przychody z pozarolniczej działalności gospodarczej, zaostrzając kryteria, które trzeba spełnić, by móc kwalifikować przychody do takiego źródła przychodów, ustawodawca określił, iż dyskwalifikująca jest okoliczność, w której wszelką odpowiedzialność wobec osób trzecich, z wyłączeniem odpowiedzialności za popełnienie czynów niedozwolonych, za ich rezultat oraz wykonywanie ponosi zlecający wykonanie tych czynności. Ponosi wszelką odpowiedzialność, co oznacza, że jeżeli tylko zleceniodawca ze zleceniobiorcą podzieli się choćby tylko częścią tej odpowiedzialności, nie będzie podstaw do zakwestionowana, że przychody, które zleceniodawca uzyskuje na podstawie takiej umowy, mogą być rozliczane jak każde inne pochodzące z pozarolniczej działalności gospodarczej.

Praktycznie oznacza to, że w umowach określających zasady współpracy między podmiotem zlecającym wykonanie określonych prac a osobą działającą w ramach samozatrudnienia należy nie tylko zapisać, że odpowiedzialność za rezultat tej działalności oraz w ogóle za wykonywanie umowy ponoszą obie jej strony, ale - dla pewności - wyartykułować, kiedy i w jakich okolicznościach zleceniobiorca ponosi odpowiedzialność za swoje działania oraz ich rezultat (produkt czyli towar lub usługę).

Przedsiębiorca bez nadzoru zleceniodawcy

Zgodnie z powyższą definicją działalności gospodarczej, jedną z trzech wątpliwości, które mogą się pojawić przy rozstrzyganiu, czy badany rodzaj aktywności spełnia wszystkie jej atrybuty, jest kwestia miejsca wykonywania zleconych czynności i nadzoru nad nimi.

Jeśli osoba kwalifikująca przychody z umów zawartych przez siebie z innym przedsiębiorcą kwalifikuje je jako przychód z pozarolniczej działalności gospodarczej, a treść umowy i wszelkie okoliczności wskazują, że to zleceniodawca ponosi ryzyko gospodarcze oraz pełną odpowiedzialność za wykonywanie zlecenia i jego rezultat, to podatnik musi udowodnić, iż nie zachodzi trzecia okoliczność: prace są wykonywane pod kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez zlecającego te czynności. Gdy tego nie uczyni, kontrola skarbowa uzna, iż bezpodstawnie kwalifikuje on te przychody do pozarolniczej działalności gospodarczej, bo zgodnie z obowiązującymi od 1 stycznia 2007 r. przepisami podatkowymi czynności spełniające w komplecie takie kryteria nie mogą być uznane za działalność gospodarczą.

By mieć spokój z fiskusem, nie wystarczy porozumienia, mocą którego świadczy się usługi w ramach samozatrudnienia, zatytułować: umowa o współpracy gospodarczej, umowa gospodarcza itp. Zarówno warunki tej umowy, jak i faktyczne okoliczności, w których jest ona realizowana, muszą wskazywać, że od stosunku opartego na kodeksowej umowie o pracę relacje te różni przynajmniej jeden z trzech zasadniczych elementów.

Poza kwestią ryzyka gospodarczego oraz odpowiedzialności wobec osób trzecich są to okoliczności stwarzające scenerię, w jakiej odbywa się ta współpraca: miejsce działalności, sposób sprawowania nadzoru nad zleceniobiorcą oraz czas wykonywania zlecenia. Gdy o wszystkich tych kwestiach zleceniodawca decyduje na warunkach identycznych jak w stosunku do osób, względem których jest pracodawcą, to jest to argument przemawiający za tym, że samozatrudniony nie powinien rozliczać się z fiskusem jak przedsiębiorca.

Oczywiście, by być pozbawionym całkowicie prawa do rozliczania się na zasadzie działalności gospodarczej, musiałby jednocześnie nie spełniać dwóch pozostałych warunków (ryzyka i odpowiedzialności).

Trzeba jednak mieć na względzie, że kontrola skarbowa będzie szczególnie bacznie analizować przypadki, w których działalność gospodarczą samozatrudnionego poprzedzał stosunek pracy ze zleceniodawcą, a w przypadku wysokich stałych dochodów przedsiębiorcy-zleceniobiorcy nawet umowy cywilne. Ponieważ z podatku w stałej wysokości 19 proc. nie można korzystać w roku, w którym kontrahent biznesowy był pracodawcą, a także w roku poprzednim, wielu byłych pracowników w okresie przejściowym od umowy o pracę do działalności gospodarczej decyduje się związać z byłym pracodawcą umową cywilną, by z fiskusem rozliczać się na zasadach działalności wykonywanej osobiście. Kontrole skarbowe znają już to rozwiązanie, dlatego z pewnością analizować będą wybór sposobu opodatkowania przychodów na kilka lat wstecz.

Jeśli więc nie da się uniknąć sytuacji, w której zlecenie musi być przez samozatrudnionego realizowane w siedzibie zleceniodawcy, ten drugi nie powinien mieć przynajmniej formalnego prawa do bieżącego nadzorowania wykonywanej pracy, ani też decydowania o czasie jej wykonywania - np. absolutnie dyskwalifikującą okolicznością będzie obowiązek podpisywania przez zleceniobiorcę listy obecności.

KTO NAJWIĘCEJ SKORZYSTA NA SAMOZATRUDNIENIU

1. Osoba rozpoczynająca aktywność zawodową, która wcześniej nie pracowała na etacie oraz nie prowadziła działalności gospodarczej. Taka osoba może zawsze skorzystać z podatku w stałej wysokości 19 proc., a w wielu wypadkach ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych w wysokości 8,5 proc. przychodów (lub mniej). Ponadto przez dwa lata płacić będzie obowiązkowe składki ZUS od najniższej z możliwych podstawy wymiaru.

2. Osoba, która była już pracownikiem, ale w roku poprzednim i obecnym nie była na etacie w firmie, na rzecz której może wykonywać swoje usługi w ramach rozpoczynanej działalności gospodarczej. Taka osoba także będzie miała prawo do podatku w stałej wysokości 19 proc., ewentualnie ryczałtu. A jeśli w ciągu ostatnich 5 lat nie prowadziła działalności gospodarczej, przez dwa lata płacić będzie obowiązkowe składki do ZUS od minimalnej podstawy wymiaru. Ale na daninie wobec ZUS zazwyczaj skorzysta także, jeśli te ostatnie preferencje jej nie będą przysługiwać, bowiem składki przedsiębiorców i tak są niższe od składek pracowniczych.

3. Osoba, która zamieni stosunek pracy na działalność wykonywana osobiście, nawet na rzecz niedawnego pracodawcy, ale pod warunkiem że przedmiotem jej nowej aktywności będą usługi (produkcja) inne niż te, które wykonywała w ramach umowy o pracę. Dobrym momentem przejścia na samozatrudnienie będzie np. zdobycie nowych kwalifikacji. Zamiast wówczas awansować w hierarchii pracowniczej warto otworzyć własny biznes i w ramach działalności sprzedawać usługi nawet byłemu pracodawcy, które po awansie byłyby wykonywane na podstawie umowy o pracę. Taka osoba ma do dyspozycji co najmniej podatek w stałej wysokości 19 proc. oraz większe lub mniejsze preferencje co do składek ZUS.

4. Osoba, która łączy pracę etatową z działalnością gospodarczą (dorabia jako pracownik albo jako przedsiębiorca), o ile tylko przedmiotem działalności gospodarczej jest inna aktywność niż praca lub jeśli jako przedsiębiorca sprzedaje swoje usługi podmiotom innym niż pracodawca. Taki podatnik, rozliczając się z dochodów z pracy, zachowa prawa do ewentualnych ulg (zwłaszcza ulga prorodzinna i ulga odsetkowa w ramach praw nabytych) oraz odliczeń. Natomiast działalność gospodarczą może rozliczać w formie karty podatkowej lub ryczałtu (jeśli przepisy dają prawo do tej formy podatku w odniesieniu do rodzaju prowadzonej działalności) lub w formie podatku w stałej wysokości 19 proc. Ponadto składki na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne zapłaci tylko od dochodów pracowniczych. W związku z tym optymalnym rozwiązaniem są jak najniższe dochody z pracy (choćby płaca minimalna) i jak najwyższe z działalności, podlegające preferencyjnemu sposobowi opodatkowania.

5. Osoba, która nie jest na etacie, ale wykonuje działalność osobiście - pod warunkiem że zacznie osiągać bardzo wysokie dochody albo ma wysokie koszty tej działalności. Korzyści podatkowe polegać będą na możliwości opodatkowania dochodu w formie podatku liniowego, przy skorzystaniu z pełnych kosztów uzyskania przychodów, a nie zryczałtowanych (np. w wysokości 20 proc. przychodu). Ponieważ osoba wykonująca działalność osobiście obowiązkowe składki do ZUS płaci na zasadach zbliżonych do pracownika, zmiana roli na przedsiębiorcę da też korzyści w postaci niższych składek ZUS.

Przedsiębiorca bierze na siebie ryzyko skutków

Jeśli z charakteru stosunku łączącego przedsiębiorcę ze zleceniodawcą wynika w sposób jednoznaczny, iż samozatrudniony wykonuje pracę w siedzibie potencjalnego pracodawcy i pod jego nadzorem, musi on wziąć na siebie ryzyko gospodarcze, by dowieść, iż jest to umowa między przedsiębiorcami, a nie pracodawcą i pracownikiem.

Problem zaostrzenia granic w kwalifikowaniu źródeł przychodów między pozarolniczą działalnością gospodarczą a działalnością wykonywaną osobiście czy pracą najbardziej dotknie osób, które wpisują do rejestru działalności gospodarczej i wykonują działalność o charakterze usługowym.

Zazwyczaj bowiem świadczą swoje usługi w siedzibie zleceniodawcy, nierzadko z wykorzystaniem narzędzi pracy stanowiących jego własność, a bywa, że działają obok osób, które takie same lub podobne czynności wykonują na rzecz podmiotu zlecającego będąc z nim związanymi kodeksową umową o pracę lub cywilnymi umowami zlecenia.

By tego uniknąć, trzeba będzie wykazać, że sposób zarobkowania jest działalnością prowadzoną we własnym imieniu w sposób ciągły i zorganizowany, ale jednocześnie usługi wykonywane w ramach umowy zawartej między np. byłym pracodawcą i byłym pracownikiem a obecnym przedsiębiorcą są wykonywane na ryzyko gospodarcze przedsiębiorcy - byłego pracownika.

Trzeba przy tym pamiętać, że nie wystarczy w samej tylko umowie zapisać odpowiednich klauzul. Podczas czynności wyjaśniających prowadzonych przez służby skarbowe podatnik będzie musiał dowieść, że ponosi ryzyko gospodarcze związane z wykonywanym zleceniem. W przeciwnym razie fiskus uzna, że sporne przepisy umowy zostały zawarte w celu obejścia prawa podatkowego.

Szczególną uwagę na tę kwestie powinny zwrócić osoby, które decydując się na bycie przedsiębiorcą, skorzystają z prawa do opodatkowania według zasad art. 30c ustawy PIT, a więc podatku w stałej wysokości 19 proc. Tak naprawdę bowiem powodem zaostrzenia kryteriów, które trzeba spełniać, by osiągane przychody kwalifikowane były do źródła, pozarolnicza działalność gospodarcza jest intencją fiskusa do ograniczenia kręgu osób o wysokich dochodach ze stosunku pracy, dla których podatek 19-procentowy jest kuszącą alternatywą dla wariantu opodatkowania części dochodów pracowniczych według dwóch wyższych stawek skali podatkowej - 30 i 40 proc.

Na szczęście nie jest wymagane, aby całe ryzyko gospodarcze spoczywało po stronie osoby, która chce uchodzić za przedsiębiorcę. O ile w przypadku działalności o charakterze produkcyjnym (np. dostarczania półproduktów) nie byłoby to nadto skomplikowane, o tyle w usługach jest do zrealizowania dość trudne. Typowa bowiem jest sytuacja, w której usługę finalną sprzedaje zleceniodawca, a zleceniobiorca (osoba korzystająca z samozatrudnienia) tylko się do niej dokłada. W związku z tym, by utrudnić zakwestionowanie klauzul o odpowiedzialności gospodarczej, najlepiej zredagować je w umowie, tak by z ich treści wynikało, że ryzyko gospodarcze za produkt finalny obciąża i zleceniodawcę, i samozatrudnionego.

Jak przygotować się do przejścia na działalność

Kto rozważa podjęcie działalności gospodarczej na własny rachunek, zastanawia się nad rozszerzeniem jej zakresu lub zmianą branży, musi decyzję poprzedzić dokładną analizą. I to przynajmniej na trzech płaszczyznach: na ile realne jest, by dany projekt zakończył się sukcesem, jakie siły i środki trzeba zaangażować, skąd je wziąć. Przy działalności na dużą skalę potencjalny inwestor ma dziś do dyspozycji długą listę doradców, którzy takie analizy przeprowadzą fachowo i dogłębnie. Natomiast w przypadku małej firmy, trzeba to uczynić we własnym zakresie. A wówczas nie od rzeczy będzie skorzystać z pomocy członków rodziny.

Poza wytypowaniem rodzaju działalności, który może nam zagwarantować sukces, niezwykle istotny jest wybór formy, w jakiej prowadzić będziemy tę działalność. Przepisy prawne dają nam tu duże pole do wytypowania interesującej nas formy. Firma może bowiem mieć status osoby fizycznej lub osoby prawnej. Osobowość prawną mają wszelkiego rodzaju spółki - od spółki partnerskiej i z ograniczoną odpowiedzialnością poczynając, a na spółce akcyjnej kończąc. Działalność tych spółek uregulowana jest przepisami kodeksu spółek handlowych. Muszą być one zgłaszane do Krajowego Rejestru Przedsiębiorstw. Natomiast na gruncie podatkowym - przez ustawę o podatku dochodowym od osób prawnych i ustawę o rachunkowości. Spółki prawa handlowego muszą bowiem prowadzić specjalne księgi rachunkowe.

Samozatrudnienie, czyli działalność zamiast pracy

W rozumieniu potocznym przez samozatrudnienie należy rozumieć zastąpienie wcześniejszego stosunku pracy działalnością gospodarczą. W efekcie wcześniejszy pracodawca staje się partnerem gospodarczym wcześniejszego zatrudnionego. Oba podmioty stają się bowiem przedsiębiorcami, osiągającymi przychody z pozarolniczej działalności gospodarczej. Jedyną różnicę stanowi podstawa opodatkowania, która uzależniona jest od formy prawnej tych podmiotów; podatek dochodowy od osób prawnych (CIT), w przypadku gdy przedsiębiorca jest osobą prawną, np. spółką akcyjną albo spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, albo podatek dochodowy od osób fizycznych (PIT), gdy przedsiębiorca jest osobą fizyczną albo działa w ramach spółki osobowej.

W tym drugim przypadku co do osób fizycznych lub spółek osobowych w grę może wchodzić też podatek zryczałtowany, ryczałt od przychodów ewidencjonowanych albo karta podatkowa.

Utożsamianie samozatrudnienia z działalnością gospodarczą jest znacznym zawężeniem tego zjawiska. W praktyce bowiem między etatową pracą a pozarolniczą działalnością gospodarczą występują stany pośrednie. Ze względu na wysokie koszty pracy czy też pewne filtry mające powstrzymywać pracowników od zmiany statusu na przedsiębiorcę dla korzyści podatkowych: możliwość korzystania ze stałego podatku w wysokości 19 proc. lub niższych obciążeń ZUS, równie liczna co jednoosobowe przedsiębiorstwa jest armia osób, które funkcjonują w oparciu o cywilne umowy zlecenia lub o dzieło.

Działalność wykonywana osobiście

Działalność wykonywana osobiście często jest mylona z działalnością gospodarczą, zwłaszcza gdy jest ona wykonywana jednoosobowo. Tymczasem osoba prowadząca działalność gospodarczą zostaje świadomie przedsiębiorcą, w momencie dokonania wpisu do ewidencji działalności gospodarczej. Podatnik wykonujący działalność osobiście nigdzie nie rejestruje tego faktu.

Poza nielicznymi wyjątkami (np. artyści czy twórcy) w zakresie pobierania zaliczek na podatek oraz rozliczeń z ZUS osoba wykonująca działalność osobiście jest zdana na płatnika, czyli firmę zlecającą jej wykonanie czynności mieszczących się w ramach działalności wykonywanej osobiście.

Przepisy prawa dopuszczają jednak możliwość samodzielnego rozliczania się - zarówno z fiskusem, jak i w zakresie obowiązkowych składek na ubezpieczenia społeczne oraz ubezpieczenie zdrowotne.

Zgodnie z art. 13 ustawy PIT za przychody z działalności wykonywanej osobiście uważa się:

• przychody z osobiście wykonywanej działalności artystycznej, literackiej, naukowej, trenerskiej, oświatowej i publicystycznej, w tym z tytułu udziału w konkursach z dziedziny nauki, kultury i sztuki oraz dziennikarstwa, jak również przychody z uprawiania sportu, stypendia sportowe przyznawane na podstawie odpowiednich przepisów oraz przychody sędziów z tytułu prowadzenia zawodów sportowych,

• przychody z działalności duchownych, osiągane z innego tytułu niż umowa o pracę,

• przychody z działalności polskich arbitrów uczestniczących w procesach arbitrażowych z partnerami zagranicznymi,

• przychody otrzymywane przez osoby wykonujące czynności związane z pełnieniem obowiązków społecznych lub obywatelskich, bez względu na sposób powoływania tych osób, nie wyłączając odszkodowania za utracony zarobek,

• przychody osób, którym organ władzy lub administracji państwowej albo samorządowej, sąd lub prokurator, na podstawie właściwych przepisów, zlecił wykonanie określonych czynności, a zwłaszcza przychody biegłych w postępowaniu sądowym, dochodzeniowym i administracyjnym oraz płatników i inkasentów należności publicznoprawnych, a także przychody z tytułu udziału w komisjach powoływanych przez organy władzy lub administracji państwowej albo samorządowej, z wyjątkiem przychodów osiąganych z kontraktów menedżerskich i im podobnych umów,

• przychody otrzymywane przez osoby, niezależnie od sposobu ich powoływania, należące do składu zarządów, rad nadzorczych, komisji lub innych organów stanowiących osób prawnych,

• przychody z tytułu wykonywania usług, na podstawie umowy zlecenia lub umowy o dzieło, uzyskiwane wyłącznie od osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą, osoby prawnej i jej jednostki organizacyjnej oraz jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej albo właściciela (posiadacza) nieruchomości, w której lokale są wynajmowane, lub działającego w jego imieniu zarządcy albo administratora - jeżeli podatnik wykonuje te usługi wyłącznie dla potrzeb związanych z tą nieruchomością - z wyjątkiem przychodów uzyskanych na podstawie umów zawieranych w ramach prowadzonej przez podatnika pozarolniczej działalności gospodarczej oraz przychodów z kontraktów menedżerskich i im podobnych umów,

• przychody uzyskane na podstawie umów o zarządzanie przedsiębiorstwem, kontraktów menedżerskich lub umów o podobnym charakterze, w tym przychody z tego rodzaju umów zawieranych w ramach prowadzonej przez podatnika pozarolniczej działalności gospodarczej - z wyjątkiem przychodów otrzymywanych przez osoby, niezależnie od sposobu ich powoływania, należące do składu zarządów, rad nadzorczych, komisji lub innych organów stanowiących osób prawnych.

Jest to zamknięta lista przypadków, w których można mówić o działalności wykonywanej osobiście.

Działalność główna lub dodatkowa

Zarobkować na własne konto można zarówno dorywczo (łącząc takie zarobkowanie z pracą etatową albo z działalnością gospodarczą), jak i traktując je jako jedyne źródło dochodów. Zajmijmy się na początek wariantem łączenia dwóch źródeł.

Przede wszystkim prace dorywcze wykonujemy na rzecz swojego pracodawcy, czyli firmy zatrudniającej nas na podstawie kodeksowej umowy o pracę. W takim przypadku, nawet gdy na tę okoliczność zawieramy dodatkowe umowy cywilne: zlecenia czy o dzieło, nasze ponadplanowe zarobki są rozliczane tak jak dochody z pracy. Oznacza to, że pracodawca-zleceniodawca dołącza je do podstawy wyliczenia zaliczek na podatek dochodowy oraz podstawy wymiaru na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne. W konsekwencji zwiększają one także podstawę wymiaru składki na obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne. Nie ma przy tym znaczenia, czy uzyskane one zostały w ramach umowy zlecenia czy o dzieło. Choć te drugie co do zasady nie podlegają obowiązkowym ubezpieczeniom - ani społecznym, ani zdrowotnym, to dochody z umowy o dzieło uzyskiwane od pracodawcy wyjątkowo są oskładkowane.

SIEDEM GŁÓWNYCH PRAW SAMOZATRUDNIONEGO

1. Podatnik nie ma pełnego, niczym nieograniczonego prawa do wyboru, czy będzie osobą wykonującą działalność osobiście czy osobą prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą

2. Nie można jednocześnie być osobą prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą i osobą wykonującą działalność osobiście w tym samym zakresie, ale można część swoich przychodów rozliczać jako przychody z działalności gospodarczej, a część w ramach działalności wykonywanej osobiście, jeśli ta druga nie jest przedmiotem wykonywanej działalności

3. Może jednak się zdarzyć, że w danym roku podatkowym podatnik będzie np. najpierw pracownikiem, potem osobą wykonującą działalność osobiście, a następnie osobą fizyczną prowadzącą działalność gospodarczą; można też równolegle uzyskiwać przychody ze wszystkich tych trzech źródeł przychodów

4. Samo dokonanie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej nie jest już okolicznością przesądzającą o tym, że dana osoba jest osobą fizyczną prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą

5. Wykonywanie działalności osobiście nie wyklucza osiągania przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej prowadzonej w formie osoby prawnej (np. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością)

6. By korzystać z opodatkowania na zasadach osoby wykonującej działalność osobiście, nie trzeba tej działalności świadczyć wyłącznie na rzecz jednej firmy

7. Nie ma też przeszkód, by prowadzić działalność gospodarczą polegającą na świadczeniu usług tylko dla jednego podmiotu gospodarczego; istnienie takiego stanu nie przesądza, niejako automatycznie, że w takim przypadku aktywność takiej osoby należy klasyfikować jako działalność wykonywaną osobiście, a nie pozarolniczą działalność gospodarczą, o ile tylko nie jest spełniona jedna z trzech okoliczności (miejsce świadczenia usług, ryzyko gospodarcze, nadzór)

Samozatrudniony oraz płatnik

Pracownik w takim przypadku jest stroną bierną w relacjach z urzędem skarbowym i ZUS. Jego rola sprowadza się do złożenia zeznania rocznego, w którym odrębnie wykazuje dochody z pracy i oddzielnie dochody z umów zlecenia lub o dzieło od swojego pracodawcy, zgodnie zresztą z uzyskaną od niego na tę okoliczność deklaracją PIT-11. Natomiast obowiązki dotyczące rozliczeń z ZUS w całości obciążają pracodawcę-zleceniodawcę.

Nieco inaczej jest w przypadku, gdy praca na rzecz jednej firmy jest łączona z działalnością wykonywaną osobiście na rzecz innego podmiotu. W takim przypadku istotny jest rodzaj umowy. Jeśli dochód zostanie uzyskany na podstawie umowy o dzieło, nie jest objęty obowiązkowymi składkami na ubezpieczenia społeczne ani zdrowotne. Podmiot zlecający wykonanie dzieła jest jedynie zobowiązany do pobrania zaliczki na podatek dochodowy. Natomiast w przypadku zlecenia, w związku z tym, że zleceniobiorca jest już objęty obowiązkowym ubezpieczeniem społecznym jako pracownik, zleceniodawca nie musi potrącać składek na obowiązkowe ubezpieczenie społeczne. Ustala jedynie składkę na obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne oraz wylicza i potrąca z wynagrodzenia za zlecenie zaliczkę na podatek dochodowy. Na osobie uzyskującej w tym trybie dochody z działalności wykonywanej osobiście ciąży jedynie obowiązek uwzględnienia uzyskanych w ten sposób dochodów w rocznym zeznaniu podatkowym (PIT-37 lub PIT-36).

Zgodnie z art. 41 ustawy o podatku dochodowym, osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, osoby prawne i ich jednostki organizacyjne oraz jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej, które dokonują wypłaty należności osobom z tytułu wykonywanej przez nie osobiście działalności, są obowiązane jako płatnicy pobierać zaliczki na podatek dochodowy w wysokości 19 proc. należności pomniejszonej o koszty uzyskania przychodów oraz pomniejszonej o składki potrącone przez płatnika w danym miesiącu na ubezpieczenia emerytalne i rentowe oraz na ubezpieczenie chorobowe. Zaliczkę taką zmniejsza się o kwotę składki na ubezpieczenie zdrowotne pobranej przez płatnika. Płatnicy nie są obowiązani do poboru zaliczek od wypłaconych należności z tytułu umów o dzieło lub umów zlecenia, jeżeli podatnik złoży oświadczenie, że wykonywane przez niego usługi wchodzą w zakres prowadzonej działalności gospodarczej.

Obowiązki działającego osobiście

W przypadku osób nieprowadzących działalności gospodarczej płatnik powinien zawsze pobierać zaliczki na podatek od osób uzyskujących wyżej wymienione przychody z działalności wykonywanej osobiście. Jedynie gdy uzyskamy dochody z działalności wykonywanej osobiście na rzecz osób, które nie są płatnikami (np. prywatnych), powinniśmy sami zapłacić zaliczkę na podatek oraz ustalić swoje zobowiązania wobec ZUS. Jeśli nie jesteśmy już objęci ubezpieczeniem społecznym z innego tytułu, musimy zgłosić się do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych, z wyjątkiem przypadków, w których dochód jest uzyskiwany na podstawie umowy o dzieło, zawsze zgłosić się i płacić składkę na obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne.

Osoba zatrudniona na podstawie umowy zlecenia itp. obowiązkowo podlega ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym, w okresie od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia umowy.

Płatnik składek, który zatrudnia zleceniobiorcę, powinien ustalić, jakim ubezpieczeniom będzie podlegała osoba, która z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym i zdrowotnym, w terminie siedmiu dni od dnia rozpoczęcia wykonywania umowy zgłosić zleceniobiorcę do ubezpieczeń.

Działalność gospodarcza osoby fizycznej

Zdecydowanie prostszą formą jest prowadzenie biznesu w formie osoby fizycznej. Przede wszystkim dlatego, że w większości przypadków można wówczas skorzystać z uproszczonej formy opodatkowania (karta podatkowa, ryczałt od przychodów ewidencjonowanych), a w najgorszym przypadku - płacić podatek na zasadach ogólnych, wyliczany na podstawie podatkowej księgi przychodów i rozchodów. Zresztą i w tym przypadku obecnie można dokonać wyboru między podatkiem w stałej wysokości 19 proc. a wyliczanym na podstawie tabeli podatkowej.

Często jest to równoznaczne z ograniczonymi obowiązkami księgowymi. Osoby opłacające kartę w ogóle nie muszą prowadzić ewidencji, ryczałtowcy prowadzą uproszczoną ewidencję przychodów, a jedynie osoby płacące podatek na zasadach ogólnych muszą dokumentować przychody i koszty w podatkowej księdze przychodów i rozchodów. Ponadto osoby fizyczne, jako przedsiębiorcy, rejestrują się w ewidencji działalności gospodarczej prowadzonej przez gminy.

Na zasadzie osoby fizycznej można też jednak prowadzić działalność w formie spółki osobowej, przede wszystkim spółki cywilnej. Jest to spółka oparta na przepisach kodeksu cywilnego, której obecnie nie rejestruje się w ewidencji działalności gospodarczej ani w Krajowym Rejestrze Sądowym. Tam bowiem jako przedsiębiorcy muszą być wpisane wszystkie osoby taką spółkę zakładające (wspólnicy). Natomiast zarejestrować się w gminie jako przedsiębiorcy muszą wszyscy wspólnicy takiej spółki.

Z tym że sam tryb rozliczania spółki cywilnej jest trybem pośrednim: ewidencję zazwyczaj prowadzi się dla spółki, ale podatek dochodowy indywidualnie rozliczają sami podatnicy.

Karta, ryczałt albo księga przychodów

Zyski z samozatrudnienia najbardziej uzależnione są od formy opodatkowania. Oczywiście, zwłaszcza u osób świadczących usługi i osiągających wysokie dochody najbardziej korzystny jest podatek liniowy, czyli podatek w stałej wysokości 19 proc. Generalnie jednak najkorzystniejsze są formy najprostsze - karta podatkowa czy ryczałt od przychodów ewidencjonowanych. Mają one swoje plusy - brak obowiązków ewidencyjnych lub ewidencja uproszczona, stosunkowo niskie stawki podatku. Jeśli więc tylko wybrany rodzaj działalności dopuszcza opodatkowanie w formach zryczałtowanych, warto poważnie przeanalizować taką alternatywę.

Jednak w przypadku gdy aktywność zarobkowa polega na świadczeniu wielu rodzajów usług, podatnik nie może ze względów formalnych skorzystać z ryczałtu czy karty podatkowej. W takim przypadku powinien rozważyć opodatkowanie w formie podatku w stałej wysokości 19 proc., a więc na zasadach uregulowanych w art. 30c ustawy o PIT.

Nie dla wszystkich taki sposób rozliczania podatku jest korzystny. Większość firm prowadzonych przez osoby fizyczne osiąga obecnie w skali roku dochody niezbyt imponujące, a podatek, który płacą, nie przekracza pierwszego progu tabeli podatkowej. To oznacza, że tacy podatnicy, jeśli tylko zdecydują się wybrać podatek liniowy od działalności gospodarczej, paradoksalnie stracą, zamiast zyskać. I to wcale niemało.

Wynika to nie tylko z konstrukcji samego podatku liniowego, który nie pozwala zarówno na odliczanie ulg, jak i skonsumowanie kwoty wolnej od podatku. Zgodnie z jego logiką trzeba bowiem zapłacić 19 gr od każdej złotówki dochodu - zarówno tej pierwszej, jak i np. zamykającej milion. Trzeba ponadto mieć na względzie, że podatnicy decydujący się na taką formę opodatkowania dochodów z działalności gospodarczej dobrowolnie pozbawiają się prawa do rocznego rozliczenia podatku wspólnie z małżonkiem lub jako osoba samotnie wychowująca dziecko.

Dochód powyżej 4 tys. zł miesięcznie

Dopiero przekroczenie granicy ok. 47,5 tys. zł (a dokładnie 44 490 zł plus kwota wolna od podatku 3089 zł) rocznego dochodu - a więc średnio miesięcznie ok. 4 tys. zł - z działalności gospodarczej czyni opłacalne skorzystanie z podatku w stałej wysokości 19 proc. A gdy dodatkową ceną jest utrata prawa do rocznego rozliczenia małżeńskiego lub osoby samotnie wychowującej dziecko, kwota ta wynosi ponad 95 tys. zł. Dotyczy to jednak wyłącznie dochodów z działalności gospodarczej opodatkowanej na zasadach ogólnych. Gdy jednak w grę wchodzą inne dodatkowe dochody, te graniczne kwoty mogą kształtować się zgoła odmiennie. Dlatego każdy przedsiębiorca przed podjęciem ostatecznej decyzji w sprawie wyboru podstawy opodatkowania dochodów z pozarolniczej działalności gospodarczej w każdym kolejnym roku podatkowym powinien dokonać analizy rachunkowej swojej sytuacji.

Przy prowadzeniu obliczeń, które mają być podstawą do wyboru podatku liniowego albo podatku z tabeli jako podstawy do opodatkowania dochodów z działalności gospodarczej, trzeba mieć na względzie fakt, że wybór podatku liniowego jest równoznaczny z rezygnacją z prawa do pomniejszania dochodu do opodatkowania o ulgi i odliczenia inne niż obowiązkowe składki na ubezpieczenia społeczne i ewentualną stratę, a podatku o inne odliczenia niż składka na obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne, np. z tytułu ulgi na internet lub niezrealizowanych odliczeń w ramach ulgi remontowej z lat 2003-2005.

Ponadto zgodnie z przepisem art. 6 ust. 8 ustawy z opodatkowania na zasadach wspólnego opodatkowania małżonków albo osób samotnie wychowujących dzieci nie mogą skorzystać podatnicy, w sytuacji gdy chociażby do jednego z małżonków, osoby samotnie wychowującej dzieci lub do jej dziecka mają zastosowanie przepisy art. 30c, lub ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym.

Wyjątkiem jest sytuacja, gdy z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych podatnik korzysta na okoliczność opodatkowania przychodów z najmu, a jednocześnie nie korzysta z opodatkowania przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej na zasadach określonych w art. 30c albo w ustawie o zryczałtowanym podatku dochodowym.

Przy tej metodzie opodatkowania nie ma kwoty wolnej od podatku! Mało tego, wybór tej formy opodatkowania jest równoznaczny z pozbawieniem prawa do rocznego rozliczenia podatku na zasadach preferencyjnych - małżonków lub osoby samotnie wychowującej dzieci. Ponadto od dochodu opodatkowanego w tej formie oraz podatku 19-proc. nie można dokonywać odliczeń z tytułu ulg. Odjąć można jedynie obowiązkowe składki na ubezpieczenie społeczne i ewentualną stratę z lat poprzednich - od dochodu - oraz składkę na obowiązkowe ubezpieczenia zdrowotne - od podatku.

Jeśli jednak zdarzy się, że przedsiębiorca w danym roku podatkowym uzyskuje także inne dochody podlegające opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych, to wówczas dochodów tych nie dolicza do opodatkowania podatkiem liniowym. I odwrotnie, rozliczając te inne dochody, nie uwzględnia w rozliczeniu dochodu opodatkowanego podatkiem 19-proc.

Jak działać na rzecz byłego pracodawcy

Przechodzenie pracowników na samozatrudnienie w formie własnej działalności gospodarczej utrudniać będą nie tylko zmienione przepisy definiujące działalność gospodarczą. Największym atutem bycia przedsiębiorcą, a nie pracownikiem, jest możliwość skorzystania z opodatkowania dochodów stałym podatkiem w wysokości 19 proc. Jeśli jednak wykonuje się choćby część zleceń na rzecz byłego pracodawcy, można prawo do podatku liniowego utracić. A w konsekwencji - być obarczonym obowiązkiem zapłacenia wyższych zaliczek oraz odsetek za zwłokę od tych zaległości.

Co prawda treść art. 30c, który określa zasady opodatkowania w formie podatku w stałej wysokości 19 proc., została zmodyfikowana, to nie uległo istotnej korekcie ograniczenie wyboru tej formy opodatkowania przez osoby, które wcześniej były zatrudnione na podstawie umowy o pracę, a następnie rozpoczęły działalność gospodarczą, zaś zleceniodawcą świadczonych usług - wyłącznym lub nawet jednym z wielu - jest były pracodawca.

Kluczowy dla tej kwestii przepis stanowi, że jeżeli podatnik, który wybrał sposób opodatkowania w formie podatku w stałej wysokości 19 proc., uzyska z działalności gospodarczej prowadzonej samodzielnie lub z tytułu prawa do udziału w zysku spółki niemającej osobowości prawnej przychody ze świadczenia usług na rzecz byłego lub obecnego pracodawcy, odpowiadających czynnościom, które podatnik lub co najmniej jeden ze wspólników wykonywał w roku poprzedzającym rok podatkowy, lub wykonywał lub wykonuje w roku podatkowym w ramach stosunku pracy lub spółdzielczego stosunku pracy, podatnik ten traci w roku podatkowym prawo do opodatkowania podatkiem liniowym i jest obowiązany do wpłacenia zaliczek od dochodu osiągniętego od początku roku, obliczonych przy zastosowaniu skali podatkowej oraz odsetek za zwłokę od zaległości z tytułu tych zaliczek.