W latach 1999-2001 ZUS nie księgował należnych z budżetu składek emerytalnych osobom przebywającym na urlopach wychowawczych i macierzyńskich. Do tej pory tłumaczył, że nie miał odpowiedniego oprogramowania służącego do stworzenia tzw. raportów składkowych, aby uzupełnić konta tych osób.

- Od lipca Zakład rozpoczął wysyłanie wszystkim ubezpieczonym informacje o wysokości składek, które zostały zewidencjonowane na kontach w I filarze i o składkach przekazanych do OFE - mówi Anna Staszyńska, zastępca dyrektora departamentu realizacji dochodów w Centrali ZUS.

Jeśli ktoś nie zgadza się z wykazaną kwotą składek, może pisemnie zwrócić się do oddziału ZUS o wyjaśnienia. Osoba zainteresowana powinna przesłać lub osobiście dostarczyć formularz ZUS ZRU albo napisać pismo zawierające dane identyfikujące, m.in. NIP i PESEL.

- Pismo lub formularz jest podstawą do wszczęcia przez organ rentowy procedury reklamacyjnej - mówi Anna Staszyńska.

Tłumaczy, że zainteresowany powinien dołączyć wszelkie dokumenty, z których może wynikać kwota należnych składek ubezpieczeniowych.

- Mogą to być druki RMUA lub nawet wyciąg z konta, jeśli z jego opisu będzie wynikał tytuł płatności, tj. zasiłek macierzyński lub wychowawczy - mówi Anna Staszyńska.

Jeśli ktoś nie zgadza się na wykazaną przez ZUS kwotę składek, organ rentowy wyda w ciągu 30 dni decyzję, od której osoba zainteresowana będzie mogła odwołać się do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych.

- Sąd rozstrzygnie o kwocie należnych składek - mówi Jolanta Zarzecka-Sawicka z kancelarii Linklaters.

ZUS zaksięgował 544 163 osobom należne składki na ubezpieczenie emerytalne (I filar) w wysokości około 600 mln zł. Kwota ta może być większa, bo obecnie organ rentowy prowadzi postępowania w celu utworzenia dokumentacji składkowej dla tych osób.

Ubezpieczeni nie stracą na tym, że ich składki zaksięgowano z opóźnieniem. Te z I filara zostaną zwaloryzowane. Z kolei składki przekazane przez ZUS do OFE będą powiększone o ustawowe odsetki. ZUS przekazał już składki z odsetkami na konta w OFE w wysokości 366,1 mln zł.

- Resztę transferów przeprowadzimy po zakończeniu postępowań wyjaśniających - mówi Anna Staszyńska.