Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu oddalił skargę polskiego rządu, który chciał uznania za nieważne przepisy Dyrektywy 2005/36/WE (Dz.Urz. UE L 255, str. 22) w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych. Zaskarżone przepisy dyskryminują polskie pielęgniarki i położne, których kwalifikacje zawodowe nie są wystarczające do podjęcia pracy w zawodzie w innych państwach Unii Europejskiej.

- Uważam, że strona rządowa źle uzasadniła skargę. Powołała się na błędy proceduralne, natomiast nasz samorząd mówił o jawnej dyskryminacji polskich pielęgniarek i położnych - twierdzi Dorota Gardias, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP).

Również sędziowie Trybunału tłumaczyli, że Polska zgodziła się na rozwiązania zapisane w dyrektywie jeszcze przed przystąpieniem do Wspólnoty. Zwrócili również uwagę na to, że zaskarżona dyrektywa z 2005 roku nie zmieniała istniejącego stanu prawnego, ale jedynie powtarzała przepisy przyjęte przez Polskę w załącznikach do traktatu.

W zaskarżonej dyrektywie z 2005 roku zapisano przede wszystkim, że polskie pielęgniarki i położne muszą wykazać się pięcioletnim nieprzerwanym doświadczeniem zawodowym nabytym w trakcie siedmiu lat poprzedzających złożenie wniosku o uznanie kwalifikacji. Taki wymóg został zastosowany tylko w stosunku do polskich pielęgniarek i położnych. Bez jego spełnienia mogą one pracować w innych krajach członkowskich jedynie jako asystentki pielęgniarskie. Od osób z innych krajów UE przepisy wspólnotowe wymagają jedynie trzyletniego stażu w ciągu pięciu lat pracy w zawodzie.

Dodatkowo w traktacie akcesyjnym zapisano, że tylko osoby z tytułem magistra pielęgniarstwa i położnictwa mają zapewnione automatyczne uznawanie kwalifikacji. Nie wpisano bowiem tytułu licencjata. Oznacza to, że również osoby, które rozpoczęły naukę zawodu po akcesji Polski do UE (system kształcenia był już dopasowany do wymogów unijnych), nie mają automatycznie uznawanych kwalifikacji zawodowych. Jak powiedziała Dorota Gardias, dopiero w 2009 roku pierwsze polskie pielęgniarki i położne z tytułem licencjata będą mogły liczyć na automatyczne uznawanie swoich kwalifikacji w innych państwach UE.

Polskiej stronie przysługuje odwołanie się od decyzji ETS. Jak powiedział Paweł Trzciński, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, resort będzie konsultować się w tej sprawie z Urzędem Komitetu Integracji Europejskiej.

Natomiast Dorota Gardias zapowiedziała, że jeżeli rząd nie będzie odwoływał się od decyzji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, to musi liczyć się z tym, że polskie pielęgniarki będą indywidualnie występować przeciwko polskiemu rządowi do ETS.

DOMINIKA SIKORA

dominika.sikora@infor.pl