zaloguj się do e-DGP
statystyki

Ustawa o zapobieganiu przemocy w rodzinie " jest za miękka"

skomentuj

W zeszłym roku stwierdzono ok. 81 tys. przypadków przemocy w rodzinie - wynika z danych policji. Jak skutecznie zapobiegać temu zjawisku, zastanawiano się w środę w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej na konferencji "Przemoc w rodzinie - zareaguj, nie bądź obojętny".

Publikacja: 25 czerwca 2008, 18:33 Aktualizacja: 25 czerwca 2008, 19:47

Podczas konferencji dyskutowano na temat skuteczności obowiązującej od 2005 roku ustawy o zapobieganiu przemocy w rodzinie oraz kierunkach zmian, które powinny znaleźć się w planowanej na drugą połowę roku nowelizacji.

"W przyszłym roku chcemy przedstawić program działań +Solidarność pokoleń+ dla dzieci i rodzin z dziećmi. Chcemy, żeby ta konferencja stała się głosem w dyskusji i przedstawiła nam rekomendacje - co powinno się znaleźć w programie, aby poprawić sytuację dochodową rodzin, ograniczyć przemoc w rodzinie, a także pomóc rodzinom w wyjściu z kłopotów - zarówno wychowawczych, jak i ekonomicznych" - powiedziała minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak.

Jej zdaniem ustawa o zapobieganiu przemocy w rodzinie w obecnym kształcie "w wielu miejscach jest za miękka - postulująca rozwiązania, a nie dokładnie wskazująca, co kto powinien robić". Fedak przypomniała, że MPiPS chce, by w nowelizacji znalazł się zapis zakazujący kar cielesnych wobec dzieci. Podkreśliła, że zakaz prowadzić ma nie do "nadmiernej penalizacji" takich zachowań, ale skierowania osób, które nie potrafią stosować innych metod wychowawczych na zajęcia edukacyjne, gdzie nauczą ich tego specjaliści. "Prawo, nawet jeśli wszystkiego nie załatwi, będzie bardzo dobrą wskazówką, żebyśmy wszyscy te normę próbowali stosować" - przekonywała minister pracy.

Płacz dziecka ma być sygnałem, że trzeba szybko reagować

Dodała, że resort chce skończyć prace nad nowelizacją ustawy o zapobieganiu przemocy w rodzinie oraz o rodzicielstwie zastępczym do końca roku. "Jednocześnie zamierzamy prowadzić szeroką akcję edukacyjną, która ma zmienić mentalność ludzi w takim kierunku, żeby płacz dziecka był sygnałem, że trzeba szybko reagować. Będziemy również prowadzić zintegrowane szkolenia dla wszystkich służb zajmujących się pomocą rodzinom" - zapowiedziała Fedak.

Poinformowała również, że w kancelarii premiera powstał zespół złożony z przedstawicieli wszystkich resortów oraz organizacji pozarządowych, który wypracować ma konkretne rekomendacje w dziedzinie zapobiegania przemocy domowej.

Wiceminister pracy i polityki społecznej, koordynator realizacji krajowego programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie Jarosław Duda, podkreślił, że resort jest zdeterminowany, żeby wprowadzić do nowelizacji ustawy nakaz eksmisji sprawcy przemocy w rodzinie - do schroniska dla bezdomnych lub izby wytrzeźwień. "Chcemy też zmienić filozofię, że to, co się dzieje za ścianą, to nie jest sprawa sąsiadów. Będziemy przekonywać, że trzeba reagować na niepokojące sygnały i chcemy żeby była jasna ścieżka postępowania w takich sytuacjach, nie na zasadzie donosu, ale rzetelnej informacji" - powiedział Duda.

Zapowiedział, że pod koniec lipca gotowy ma być przygotowywany na zlecenie premiera raport, który koncentrować się będzie na tym, jaka jest przemoc wobec dzieci. "Wyspecjalizowany ośrodek badawczy przedstawi nam dane, my je przeanalizujemy, co pokaże nam, jaka jest sytuacja i zobrazuje, gdzie jesteśmy. Chociaż będą to suche dane, posłużą nam do przygotowania rekomendacji" - powiedział Duda.

Jak poinformował z-ca dyrektora Biura Prewencji Komendy Głównej Policji podinspektor Marek Walczak na podstawie procedury niebieskich kart, policja stwierdziła w zeszłym roku ok. 81 tys. przypadków przemocy w rodzinie przy czym w ponad 31 tys. przypadków dotknęła ona dzieci poniżej 13 roku życia, a 15 tys. - młodzież w wieku 13-18 lat. "Ta liczba utrzymuje się od kilku lat na podobnym poziomie, jednak nagłośnienie tych spraw skłania służby do większej czujności i interweniowania" - powiedział Walczak.

Dodał, że w 2007 roku policja prowadziła przeszło 21 tys. postępowań przygotowawczych w sprawach o przestępstwa znęcania się, a pokrzywdzonych w nich było ponad 5 tys. małoletnich. "Współpraca wszystkich służb, działania interdyscyplinarne funkcjonują coraz lepiej, stąd zwiększa się liczba tego rodzaju spraw, chociaż nie skala zjawiska" - mówił Walczak.

Komentarze: 17

  • 1: Alka L. z IP: 83.16.88.* (2008-06-26 00:15)

    Prawo jest za głupie!!! Skoro potrafią zabrać dzieci do domu dziecka za to ze w domu brudno to jest to normalne? Przecież wystarczy wniosek do sądu i ma się kuratora. Nie ma żadnej obrony - kurator i koniec. A dziecko potrafi płakać z różnych powodów - bo nie dostało deseru albo tata nie kupił zabawki bo jego na to nie stać. Ale koledzy z podwórka takie zabawki mają no i jest ryk. Niech państwo nie wtrąca sie do rodziny, niech lepiej się zajmie pomocą dla niej.

  • 2: antol z IP: 83.16.88.* (2008-06-26 08:29)

    Masz racje to szukanie tematów zastępczych. Coraz cieżej życ, a oni zajmują sie płaczem dziecka. Jak dziecko sąsiada rzuciło sie na podłogę na korytarzu bo nie chciało iść do szkoły to mam wzywac policję? Idiotyzm!!!!!

  • 3: Anka z IP: 195.205.147.* (2008-06-26 10:07)

    Mam dwójkę dzieci. Jedno z nich ma 1,5 roku i rzeczywiście czasami płacze z błahego powodu. Gdyby sąsiadka zapukała do mnie, żeby zapytać, czy wszystko w porządku, nie miałabym nic przeciwko temu. Przynajmniej wiedziałabym, że ktoś reaguje. Jak słyszę o przypadkach znęcania się nad dziećmi i przemocy, to nie mogę spać po nocach. To jest dramat, że wołanie o pomoc (a tak trzeba nazwać płacz dziecka w takich przypadkach) nikogo nie rusza.

  • 4: tenjeden z IP: 83.16.88.* (2008-06-26 10:52)

    Najlepiej to wychowywać bezstresowo - 10 letni dzieciak dzwoni na policje bo rodzic nie wytrzymał i dał klapsa. A moze w ogóle panstwo przejmie opeke nad dziećmi bo przeciez zna sie lepiej na wychowaniu dzieci.

  • 5: Zośka Kula z IP: 83.16.88.* (2008-06-26 10:58)

    ==> Anka. A co ta wizyta sąsiadki by Ci dała? Że sąsiadka by wszystkie kąty obejrzała i nazajutrz pół bloku by wiedziało ja mieszkasz? Czy po prostu nie znasz sąsiadki i chcesz ja poznać? Co innego katowanie a co innego nie pozwolenie by maluch rządził w domu. U mojej sąsiadki tak właśnie jest - 9-latek rzadzi domem i jak sąsiad sie postawi bo nie wytrzyma, to wtedy jest awantura

  • 6: Warszawiak z IP: 83.16.88.* (2008-06-26 11:25)

    Dzieciak płacze, bo chce zwrócić na siebie uwagę. I nie zawsze z powodu że jest bity. To że nie dostał cukierka też może byc tego powodem. A często płacz jest wymuszaniem czegoś na dorosłych. Więc ja z powodu ryku dziecka za ścianą nie będę wzywał nikogo. Bo znam sąsiadów i wiem jakim ananasem ich syn jest. Znam tez sąsiadkę która dla świętego spokoju gotowa jest na niemal wszystko. Jak wychowała - tak ma. Niech synalek teraz terroryzuje ją płaczem i groźbą że zadzwoni na policje. Dzwonił ale na szczęście nie przyjechała.

  • 7: teżwarszawiak z IP: 83.16.88.* (2008-06-26 11:31)

    Do poprzednika - Ja bym wpier... raz a dobrze. I to powinno starczyć. U mojego sąsiada tylko starsza córka tak dostała - za rzucenie sie na korytarzu i wrzask. Młodsza to widziała i nie próbowała. A starszej wystarczył ten raz. Nie były - według mojej wiedzy - więcej bite.

  • 8: K.K. z IP: 80.249.15.* (2008-06-26 12:30)

    Moja córa od urodzenia nie lubiła kąpieli. Do 1,5 roku życia podczas spłukiwania piany z włosów darła się tak jak by ktoś pasy z niej darł. Nieraz się zastanawiałem, czy za chwilę policja nie zastuka do drzwi. "Cudownie" byłoby gdyby mi odebrali dziecko tylko dlatego, że miała jakiś uraz.

  • 9: INKA z IP: 83.16.88.* (2008-06-26 13:45)

    Jezeli nie pokaże się stanowczości, to potem jest juz przegwizdane. Ojciec sprawił mnie lanie jak miałam kilka lat - raz i to wystarczyło. Oczywiście miał przeciw sobie niemal całą rodzinę. Ale zaparł się, że on rządzi w tym domu i wyrosłam na człowieka. Ja też tak chowam moje dziecko. I wiem, że dziecko mnie podziękuje, tak ja podziękowałam Tacie. Za to że wyrosłam na normalnego człowieka, skończyłam szkoły, mam dobrą pracę. Zawdzięczam to uporowi Taty. Tylko Taty, bo Mama była przeciwna takim metodom.

  • 10: Jurek P. z IP: 83.16.88.* (2008-06-26 13:55)

    do 8 - ależ ty w starciu z sądem rodzinnym nie masz zadnych szans. Stare panny na sędziowskich stołkach wiedzą lepiej od rodziców co dziecku potrzeba. Byś się cieszył, jak skończyło by sie na kuratorze. W rodzinie tak było: Matka trafiła do szpitala, dzieciak zachorował i przez tydzień nie był w szkole, ojcu padła komórka i nie mozna było sie do niego dodzwonić. Pani pedagog szkolna tak sie przysłużyła, że maja teraz kuratora. A przed sadem nie mieli nic do gadania. Sąd wiedział lepiej. A ojciec zastanawia sie gdzie wyemigrowac - moze do Białorusi?
    Pozdrawiam

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy nowa ustawa emerytalna powinna zachować przywileje dla rolników, górników i sędziów?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter