Teresa K. pracowała od 1979 roku w państwowym gospodarstwie rolnym, jako kontroler zakładowy, a potem jako główna księgowa. W międzyczasie zostało ono przekształcone w gospodarstwo rolne składające się z zakładu rolnego, pałacu oraz browaru. Na początku 2004 roku, zarządzeniem dyrektora Agencji Nieruchomości Rolnych, zakład rolny i pałac zostały przekazane Zakładowi Gospodarki Mieszkaniowej. Powódka została w trybie art. 231 k.p. pracownikiem ZGM.

Przeniesienie nastąpiło na prośbę administratora ZGM. W 2005 roku jej umowa o pracę została wypowiedziana. Teresa K. wystąpiła o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne i ustalenie, że pozostaje w stosunku pracy z gospodarstwem rolnym, a nie z ZGM.

W ocenie sądu I instancji żądania powódki były niezasadne, gdyż przeszła ona do pracy w ZGM na podstawie art. 231 k.p. Przepis ten stanowi, że w razie przejścia zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę, staje się on z mocy prawa stroną w dotychczasowych stosunkach pracy. Powódka była zatrudniona w gospodarstwie rolnym, którego część przeszła do ZGM. Ponieważ jej obowiązki dotyczyły całego starego zakładu pracy, to możliwe było ustalenie, czy przechodzi ona do nowego zakładu pracy, czy pozostaje w dotychczasowym.

Sąd II instancji podzielił to stanowisko. Stwierdził, że na początku 2004 roku nastąpiło przekazanie części majątku gospodarstwa na rzecz ZGM. Doszło więc do przejścia zakładu pracy na nowego pracodawcę. Powódka zaskarżyła ten wyrok skargą kasacyjną. Argumentowała, że błędne było przyjęcie przez sąd, iż porozumienie pomiędzy administratorami, którzy dowolnie podzielili pracowników pomiędzy jednostkami, stanowiło zmianę pracodawcy.

Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu wskazał, że przeniesienie powódki do ZGM, spowodowane przejściem pałacu i zakładu rolnego na tego pracodawcę, nastąpiło na prośbę administratora ZGM skierowaną do administratora gospodarstwa rolnego. Zgodnie zaś z art. 231 k.p., skutek przejścia części zakładu pracy, polegający na zmianie pracodawcy, następuje z mocy prawa, a nie w następstwie uzgodnień między pracodawcami. Natomiast to, którzy pracownicy zostają przejęci, wynika z tego, na rzecz której części (przejmowanej czy nieprzejmowanej) faktycznie wykonują pracę. Sąd musi to ustalić, a nie poprzestać na stwierdzeniu, jak w tej sprawie, że skoro obowiązki pracownika wiążą się z całością przedsiębiorstwa, to decyzja o tym, czy nastąpiła zmiana pracodawcy, należy w tym przypadku do pracodawców uczestniczących w przejściu.

Sygn. akt II PK 245/06

MARIA SANKOWSKA

gp@infor.pl