Ministerstwo Obrony Narodowej przyspiesza prace nad profesjonalizacją polskiej armii. Proces ten ma się zakończyć w 2010 roku. Celem zmian jest zastąpienie obowiązkowego poboru zawodową i kontraktową służbą. Służbę w armii mają pełnić wyłącznie żołnierze zawodowi i ochotniczej służby kontraktowej. Wszyscy żołnierze nadterminowi staną się natomiast żołnierzami służby kontraktowej. Z tego powodu minister obrony narodowej przygotował projekt nowelizacji ustawy z 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 241, poz. 2416 z późn. zm.). Nowelizacja pozwoli jeszcze w tym roku powoływać do nadterminowej zasadniczej służby wojskowej żołnierzy tzw. rezerwy. W związku z tym baza naboru poszerzy się o około 300 tys. żołnierzy, którzy już w przeszłości odbyli zasadniczą służbę wojskową i spełniają wymagane kryteria.

Projekt zakłada, że nadterminową zasadniczą służbę wojskową będą mogli pełnić przez siedem lat żołnierze rezerwy, którzy sami się do niej zgłoszą. O przyjęcie do służby mogą się ubiegać osoby, które nie ukończyły 30 roku życia. MON proponuje więc podnieść górną granicę wieku przyjęcia do tej służby z 25 do 30 lat. Równocześnie projekt zakłada złagodzenie rygorów dotyczących wykształcenia. Obecnie rezerwiści ubiegający się o przyjęcie do armii powinni mieć ukończoną minimum szkołę ponadgimnazjalną. Po zmianie przepisów poziom ten zostanie obniżony do poziomu szkoły gimnazjalnej lub podstawowej. Osoby takie nie mogą jednak być skazane m.in. prawomocnym wyrokiem sądu za popełnienie przestępstwa lub przestępstwa skarbowego. Podobne wymagania będą stawiane kandydatom do korpusu szeregowych zawodowych.

Ministerstwo szacuje, że dzięki wprowadzonym uproszczeniom do nadterminowej służby tylko do końca tego roku trafi ponad 10 tys. żołnierzy z zasadniczej służby wojskowej oraz ponad 4 tys. żołnierzy rezerwy.