NOWOŚĆ

Prawie pół miliona pracowników tymczasowych zatrudniały agencje pracy tymczasowej w ubiegłym roku. W 2006 roku było ich 250 tys. Szybko rośnie też liczba firm, które ich zatrudniają. W ubiegłym roku było ich 11,4 tys., czyli o prawie 70 proc. więcej niż rok wcześniej. Tak wynika z raportu Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, do którego dotarła GP.

Agencje pracy tymczasowej i przedsiębiorcy wypożyczający od nich pracowników uważają, że aby rynek pracy tymczasowej mógł się nadal rozwijać, konieczne jest zniesienie biurokratycznych obowiązków zniechecających do korzystania z pracowników tymczasowych. Resort pracy nie zamierza jednak na razie podejmować inicjatywy ustawodawczej w tej sprawie. Minister Jolanta Fedak zapowiada, że zrobi to, jeśli będą domagać się tego partnerzy społeczni.

Kłopoty z personelem

Praca tymczasowa cieszy się coraz większym powodzeniem dzięki rozwojowi gospodarczemu i zwiększającym się potrzebom kadrowym firm. Według Tomasza Szpikowskiego, prezesa zarządu agencji zatrudnienia Work Service, istotnym powodem wzrostu zainteresowania współpracą przedsiębiorców z agencjami są też trudności z samodzielnym pozyskaniem personelu. Aż 59 proc. firm ma problemy z naborem pracowników. Kees Stroomer, dyrektor zarządzający w agencji pracy Randstad, zwraca też uwagę, że osoby szukające pracy przez agencje traktują ją jako sposób na sprawdzenie, czy praca na danym stanowisku spełnia ich oczekiwania.

- Niektórzy pracownicy decydują się także na podjęcie takiego zatrudnienia, ponieważ nie są zainteresowani ściśle normowanym czasem pracy - dodaje.

Z kolei w opinii Moniki Ulatowskiej ze Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia wzrost zainteresowania pracowników pracą tymczasową wynika m.in. z wykonywania przez nich wcześniej pracy za granicą.

Coraz taniej dla firm

Przedsiębiorcy, jak wynika z badania firmy Randstad, coraz częściej poszukują w agencjach pracy tymczasowej pracowników biurowych, doradców handlowych i sprzedawców. Największym zainteresowaniem cieszą się jednak wciąż pracownicy fizyczni.

- Na rynku nadal bardzo duże jest zapotrzebowanie na tzw. fachowców w związku z rozwojem segmentu produkcyjno-usługowego. To wynik m.in. wzrostu konsumpcji - wskazuje Kees Stroomer.

Pracodawcy korzystają też z pracowników agencji, gdy sezonowo zwiększa im się zapotrzebowanie na pracowników. Nie muszą w okresie np. wzmożonej produkcji zatrudniać danej osoby na stałe, ale jedynie wypożyczyć ją na określony czas. To obniża im koszty pracy. Pracodawcy nie muszą też na przykład ponosić kosztów wstępnych i okresowych badań lekarskich takich pracowników. Ustawa z 9 lipca 2003 r. o zatrudnianiu pracowników tymczasowych (Dz.U. nr 166, poz. 1608 z późn. zm.) nie obliguje ich także do przeprowadzania szkoleń bhp - za to odpowiada agencja. Muszą jednak przekazać takim pracownikom informacje na temat ryzyka zawodowego na danym stanowisku pracy. Ich obowiązkiem jest też przeszkolenie takich podwładnych pod kątem bezpiecznej obsługi urządzeń, jakimi posługują się w pracy.

- Pracodawca-użytkownik nie może jednak kierować pracownika tymczasowego do pracy innej niż określona w umowie o pracę - podkreśla Agnieszka Fedor, adwokat z kancelarii Wierciński, Kwieciński, Baehr.

Dodatkowo, jak dodaje, pracodawca-użytkownik nie może powierzać pracownikowi z agencji pracy na rzecz i pod kierownictwem innego podmiotu. Oznacza to, że np. szef firmy budowlanej, który korzysta z pracowników tymczasowych, nie może skierować ich do pracy u podwykonawcy.

Agencje pracy tymczasowej pobierają jednak od pracodawców-użytkowników, którym wypożyczają pracowników, marże.

- Ich wysokość zależy od zapotrzebowania na pracowników tymczasowych. Z im większej liczby takich osób firma chce skorzystać, tym mniejsza będzie marża agencji - mówi Roman Wickiewicz z Bytom-Kadr.

Marża może być ustalana procentowo od pensji brutto - od 2 do 15 proc., albo może być kwotowa. Obecnie dolna jej granica wynosi 0,40 zł brutto za godzinę pracy takiego pracownika. Dwa lata temu wynosiła 1,5 zł brutto. Najwyższe marże mogą wynosić nawet 4 zł brutto, ale tak wysoka stawka dotyczy pracowników o rzadko spotykanych kwalifikacjach.

Nieusunięte bariery

W opinii dr. Marka Bryckiego z Uniwersytetu Warszawskiego czynnikiem spowalniającym rozwój pracy tymczasowej są m.in. obowiązki biurokratyczne nałożone na agencje pracy tymczasowej.

- Specyfiką pracy tymczasowej jest duża rotacja pracowników i przerwy w zatrudnieniu. A przepisy wielu ustaw zmuszają agencje do produkowania olbrzymiej liczby dokumentów, nawet gdy nie jest to uzasadnione dobrem pracownika - podkreśla Monika Ulatowska.

Przykładem jest obowiązek wystawiania świadectw pracy czy wykonywania wstępnych badań lekarskich i odnawialności szkoleń bhp za każdym razem, gdy występuje przerwa w pracy danego pracownika tymczasowego - nawet u tego samego pracodawcy-użytkownika. Z kolei przedsiębiorcy, którzy w ciągu ostatniego pół roku przeprowadzili zwolnienia grupowe, nie mogą przyjąć do pracy pracowników z agencji.

- W marcu musiałem zwolnić kilku pracowników ze słupskiej filii mojej firmy. Obecnie rozwijam oddział we Wrocławiu. Zatrudniłem kilku pracowników, ale chciałem też skorzystać z pracowników tymczasowych. Wcześniejsze zwolnienia w mojej firmie uniemożliwiły to - mówi Mariusz Bednarz, właściciel firmy reklamowej GrafTon.

Pracodawcom, agencjom i pracownikom doskwiera też zbyt krótki, zaledwie 12-miesięczny okres zatrudnienia pracowników tymczasowych w ciągu kolejnych 36 miesięcy u jednego przedsiębiorcy. Mira Kopacz z krakowskiej firmy Tax Doradca musiała zrezygnować z dobrego pracownika wypożyczonego z agencji, bo upłynął już ustawowy 12-miesięczny okres jego pracy w firmie, a nie mogła zatrudnić go na stałe, ze względu na zbyt duże koszty.

5,1 proc. pracowników w Holandii jest zatrudnionych przez agencje pracy tymczasowej

0,4 proc. osób zatrudnionych w Polsce wykonuje pracę tymczasową