Jak wynika z orzeczeń Sądu Najwyższego, kwestia opłacania pism w sprawach z zakresu prawa pracy nie jest ani prosta, ani bezsporna. Uwagę należy zwrócić na dwa przepisy ustawy o kosztach. Artykuł 35 ust. 1 wskazuje, że w sprawach z zakresu prawa pracy pobiera się opłatę podstawową w kwocie 30 zł wyłącznie od apelacji, zażalenia, skargi kasacyjnej i skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Jednak w sprawach, w których wartość przedmiotu sporu przewyższa kwotę 50 tys. zł, pobiera się od wszystkich podlegających opłacie pism procesowych opłatę stosunkową. Natomiast art. 96 ust. 1 pkt 4 brzmi: nie ma obowiązku uiszczenia kosztów sądowych pracownik wnoszący powództwo (...) z zastrzeżeniem art. 35 i 36.

Przy analizie tych przepisów rodzi się kilka pytań. W art. 35 zostało bowiem użyte słowo wyłącznie. Czy oznacza ono, że mamy tu do czynienia ze zwolnieniem przedmiotowym od uiszczania opłat i opłaca się faktycznie tylko cztery wymienione tam rodzaje pism? Po co wówczas byłoby zwolnienie podmiotowe pracownika, określone w art. 96 ust. 1 pkt 4? Z analizy orzecznictwa SN wynika, że gdy pracownik wnosi powództwo, jest on zwolniony od opłaty od pozwu, ale tylko, gdy wartość przedmiotu sporu nie przekracza 50 tys. zł. Od apelacji, zażalenia, skargi kasacyjnej i skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem musi jednak wnieść opłatę podstawową w kwocie 30 zł, chyba że wartość przedmiotu sporu przewyższała kwotę 50 tys. zł - wówczas wnosi normalną opłatę stosunkową. Natomiast gdy powództwo wnosi pracodawca, uiszcza opłatę od pozwu (w sprawach o roszczenia majątkowe jest to opłata stosunkowa w wysokości 5 proc. wartości roszczenia). Jednak od apelacji, zażalenia i obu skarg pracodawca wnosi jedynie opłatę podstawową w kwocie 30 zł, o ile wartość przedmiotu sporu nie była wyższa niż 50 tys. zł, gdyż wówczas wnosi opłatę stosunkową.

Opłata podstawowa jest wnoszona, gdy środek zaskarżenia wnosi zarówno powód, jak i pozwany, niezależnie na jakich pozycjach procesowych występują pracodawca i pracownik. Warto wspomnieć także, że przy ocenie, czy roszczenie przekroczyło kwotę 50 tys. zł, pod uwagę bierze się wartość przedmiotu sporu, a nie wartość przedmiotu zaskarżenia. Na przykład, gdy apelację wnosi się tylko co do 2 tys. zł, lecz wartość przedmiotu sporu, podana w pozwie wynosiła 60 tys. zł, opłaca się opłatę stosunkową (5 proc. od 20 tys. zł), a nie podstawową.