Tylko 5 proc. osób niepełnosprawnych w wieku produkcyjnym, które nie pracują, jest zarejestrowanych jako bezrobotni. Pozostali, czyli 1,77 mln osób, nie szuka pracy. Dlatego wskaźnik aktywności zawodowej niepełnosprawnych (tych, którzy pracują i są zarejestrowani jako bezrobotni) jest w Polsce trzykrotnie niższy od osiąganego przez osoby pełnosprawne.

To wyniki raportu Promocja zatrudnienia osób niepełnosprawnych na otwartym rynku pracy, przygotowanego przez Instytut Badań Strukturalnych na zlecenie Międzynarodowej Organizacji Pracy. Jak obliczają jego autorzy, w 2006 roku renty z tytułu niezdolności do pracy otrzymywało 2,1 mln osób, a kosztowało to 2,1 PKB, czyli około 22 mld zł.

- Niepełnosprawni boją się, że jeśli podejmą pracę, mogą zostać uznani za zdolnych do niej i stracić renty - tłumaczy bierność zawodową tych osób Agnieszka Chłoń-Domińczak, dyrektor departamentu analiz ekonomicznych i prognoz w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, współautorka raportu.

Także zasady zmniejszenia i zawieszenia świadczeń mogą zniechęcać do podejmowania zatrudnienia. Jeżeli osoba pobierająca rentę z ZUS zarobi dodatkowo kwotę przekraczającą 70 proc. średniej płacy, wysokość renty zostaje obniżona. A to może prowadzić do wypłat wynagrodzeń poniżej kompetencji niepełnosprawnych pracowników (aby nie mieć obniżonych dochodów) oraz zmniejszać ich zainteresowanie pracą. Mechanizm ten działa bardziej w przypadku osób pobierających rentę socjalną. Ich świadczenie jest automatycznie zawieszane, jeśli dorobią więcej niż 30 proc. średniej płacy. Jest to próg niższy od minimalnego wynagrodzenia, co oznacza, że osoba niepełnosprawna pobierająca taką rentę nie może podjąć pracy na pełnym etacie.

- Wzorem Finlandii moglibyśmy wprowadzić gwarancję prawa do renty w ciągu kilku lat od podjęcia pracy - proponuje Agnieszka Chłoń-Domińczak.

W jej opinii warto też zastanowić się nad ogólną zmianą polityki dotyczącej rent dla niepełnosprawnych. Ukierunkowane świadczenia powinny otrzymywać osoby, które mimo trudności podjęły pracę i nie liczą wyłącznie na pomoc państwa.

- Powinniśmy płacić tym osobom, które mimo trudności podjęły pracę - dodaje Agnieszka Chłoń-Domińczak.

W ten sposób otrzymałyby one pomoc na przykład na zapewnienie dojazdu czy podnoszenie kwalifikacji zawodowych. Taki system aktywizacji niepełnosprawnych funkcjonuje w Wielkiej Brytanii. Z raportu wynika także, że konieczna jest zmiana polityki państwa wobec pracodawców zatrudniających osoby niepełnosprawne. Coraz częściej mają oni problem ze znalezieniem niepełnosprawnych pracowników, którzy posiadają odpowiednie kwalifikacje. 86 proc. przedsiębiorstw, które nigdy nie zatrudniały osób niepełnosprawnych, wiąże to z faktem, że nigdy nie otrzymały podań o przyjęcie do pracy od takich osób. Z drugiej strony tylko jedna na pięć firm jest świadoma korzyści, jakie przynosi zatrudnienie niepełnosprawnych.

- Główną przyczyną tej sytuacji są zbyt skomplikowane i często zmieniające się przepisy dotyczące zatrudnienia niepełnosprawnych - mówi Jan Zając, prezes Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.

Łukasz Guza

lukasz.guza@infor.pl