• Rada Ministrów zobowiązała się do wdrożenia unijnych dyrektyw dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy
  • Inspekcje Pracy i Sanitarna będą częściej kontrolować i surowiej karać firmy niezapobiegające zagrożeniu życia pracowników
  • Unia Europejska chce, aby wszystkie kraje Wspólnoty zmniejszyły liczbę wypadków przy pracy o 25 proc.

ANALIZA

Rząd zalecił w tym tygodniu Państwowej Inspekcji Pracy i Państwowej Inspekcji Sanitarnej, aby częściej kontrolowały i surowiej karały pracodawców narażających życie i zdrowie pracowników. W ubiegłym roku liczba poszkodowanych w wypadkach przy pracy wzrosła o 11 tys. (do 95 tys.), a liczba pracujących w niebezpiecznych warunkach o 14 tys. (do 590 tys.). Jak szacuje Centralny Instytut Ochrony Pracy, koszt społeczny wypadków przy pracy mógł wynieść nawet 16 mld zł. Taka jest wartość m.in. odszkodowań z tytułu wypadków, rent z tytułu niezdolności do pracy i rodzinnych, dodatków pielęgnacyjnych i dla sierot zupełnych.

Aby ograniczyć to zjawisko, rząd zobowiązał się także wdrożyć w całości trzy dyrektywy unijne, regulujące m.in. wykonywanie pracy w niebezpiecznych warunkach oraz zasady ewakuacji i udzielania pierwszej pomocy w firmach.

Więcej kontroli w firmach

- Egzekwowanie przestrzegania przepisów bhp jest jednym z priorytetów Inspekcji. W przypadku ich naruszenia inspektorzy na pewno zastosują posiadane środki prawne - zapowiada Danuta Samitowska, rzecznik prasowy głównego inspektora pracy.

Dodaje, że będą one nakładane w sytuacjach, które będą tego wymagały. A takie dotkliwe kary przewiduje obowiązująca od 1 lipca tego roku ustawa z 13 kwietnia 2007 r. o PIP (Dz.U. nr 89, poz. 589). Zaostrzyła sankcje wobec pracodawców naruszających prawa pracownicze. Inspektorzy mogą nałożyć na nich mandaty w wysokości do 2 tys. zł. A pracodawcy co najmniej dwukrotnie ukarani za wykroczenie przeciwko prawom pracownika będą musieli zapłacić nawet 5 tys. zł, jeśli w ciągu dwóch lat od ostatniego ukarania znów popełnią takie wykroczenie. Z kolei sądy mogą orzec grzywnę w wysokości do 30 tys. zł.

Jak podaje PIP, w ubiegłym roku, w wyniku kontroli inspektorów pracy usunięto bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia 60 tys. pracowników.

Teraz kontrole mogą być jeszcze częstsze.

Odpowiedzialny pracownik

Lepsze przestrzeganie przepisów bhp ma też zapewnić wdrożenie przepisów prawa UE. Aby w pełni implementować ramową Dyrektywę Rady 89/391/EWG w sprawie wprowadzenia środków w celu poprawy bezpieczeństwa i zdrowia pracowników w miejscu pracy (Dz.Urz. WE L 183 z 29 czerwca 1989 r.), rząd zobowiązał się do znowelizowania kodeksu pracy. Jeszcze w październiku tego roku resort pracy chce przekazać pod obrady rządu projekt zmian w tej sprawie. Polska musi wprowadzić te zmiany bez względu na wybory parlamentarne czy zmianę rządu. Inaczej grożą nam sankcje.

- Nowe przepisy zobowiążą pracodawców np. do wyznaczenia i przeszkolenia pracowników odpowiedzialnych za udzielanie pierwszej pomocy i wykonywania czynności z zakresu ochrony przeciwpożarowej oraz ewakuacji osób pracujących w danym zakładzie - tłumaczy Jerzy Kowalski z departamentu prawa pracy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Komisja Europejska skierowała już wcześniej w stosunku do Polski zarzut formalny w tej sprawie.

- Kolejnym etapem postępowania administracyjnego jest przedstawienie uzasadnionej opinii KE dotyczącej zarzutów stawianych państwu członkowskiemu. Potem rozpoczyna się postępowanie procesowe przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości - tłumaczy Marek Grochowski z departamentu prawnego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej.

Za niewykonanie orzeczenia ETS Polsce grożą wysokie kary finansowe.

Pracodawca poinformuje

Innym nowym obowiązkiem pracodawców będzie niezwłoczne informowanie podwładnych o każdej możliwości wystąpienia zagrożenia dla zdrowia lub życia na terenie zakładu. Firma będzie też musiała zapewnić pracownikom odpowiednią ochronę oraz dostarczyć im instrukcje umożliwiające przerwanie pracy i oddalenie się z zakładu, w razie gdyby takie zagrożenie wystąpiło.

- Procedury takie w praktyce funkcjonują w firmach, ale często mają charakter umowny i nie są sporządzone na piśmie. Teraz do ich ustanawiania zobowiąże nas kodeks pracy - mówi Grzegorz Bugała z firmy Press-Max z Warszawy.

Unia zobowiązuje też Polskę do pełnej implementacji przepisów dotyczących służb bhp. W efekcie resort pracy proponuje, aby z usług specjalistów zewnętrznych korzystali wyłącznie pracodawcy zatrudniający do 100 pracowników. Zgodnie bowiem z art. 7 ust. 3 Dyrektywy Rady 89/391/EWG korzystanie ze służb zewnętrznych jest możliwe dopiero w sytuacji braku kompetentnego personelu w danym zakładzie pracy. Potwierdzają to orzeczenia ETS wobec Włoch (z 15 listopada 2001 r.) oraz Holandii (z 22 maja 2003 r.).

- Takie rozwiązanie może być niezgodne z przepisami ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Ministerstwo wskazuje formę, w jakiej pracodawca ma zatrudnić służby bhp, zamiast celu, jaki ma ona spełniać - uważa Witold Polkowski, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.

Jego zdaniem to nie liczba zatrudnionych pracowników, ale ryzyko zatrudnienia w danej firmie powinno decydować o formie nadzoru bhp.

- Służbę bhp powinna mieć np. firma chemiczna zatrudniająca 80 pracowników, ale niekoniecznie bank, w którym pracuje 110 pracowników - podkreśla Witold Polkowski.

Niebezpieczne warunki

Niektóre przepisy dyrektyw unijnych dotyczące bhp mogą być wprowadzone do polskiego ustawodawstwa na podstawie rozporządzeń właściwych ministrów. W tej formie prawnej Polska musi implementować w całości przepisy Dyrektywy z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie minimalnych wymagań w zakresie ochrony zdrowia i bezpieczeństwa dotyczących narażenia pracowników na ryzyko spowodowane czynnikami fizycznymi (pola elektromagnetyczne) (Dz.Urz. UE L 59/1) oraz Dyrektywy z 5 kwietnia 2006 r. dotyczącej promieniowania optycznego (Dz.Urz. UE L 114/38). Pierwszą powinniśmy wdrożyć do 30 kwietnia 2008 r., drugą - do 27 kwietnia 2010 r. Rozporządzenia w tej sprawie wyda minister transportu.

- Do tej pory UE nie opracowała jednak miar pola elektromagnetycznego, które stopniowałyby jego szkodliwość i np. konieczność wprowadzenia w miejscu pracy odzieży ochronnej dla pracowników - podkreśla Jerzy Kowalski.

Jego zdaniem problemy z przestrzeganiem nowych norm unijnych mogą mieć nawet ci pracodawcy, którzy w miejscu pracy posiadają nowoczesne urządzenia elektroniczne, np. komputery osobiste.

- Według Brytyjczyków uniemożliwią one np. korzystanie z tomografii komputerowej. Wszystkie te wątpliwości będzie musiał rozwiązać tzw. przewodnik wdrażania dyrektywy, którą opracowują przedstawiciele wszystkich państw UE - mówi Jerzy Kowalski.

Z kolei do końca sierpnia 2007 r. roku Polska miała wdrożyć Dyrektywę Komisji 2006/15/WE ustanawiającą wykaz dopuszczalnych wartości narażenia zawodowego w miejscu pracy. Resort pracy zapewnia, że kończy już prace nad nowelizacją rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej z dnia 29 listopada 2002 r. w sprawie najwyższych dopuszczalnych stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy (Dz.U. nr 217, poz. 1833 z późn. zm.). Ma ona zapewnić dostosowanie polskich przepisów do prawa UE.

SZERSZA PERSPEKTYWA - UE

W ramach strategii na rzecz bhp na lata 2007-2012 państwa członkowskie Unii powinny doprowadzić w tym czasie do zmniejszenia liczby wypadków przy pracy o 25 proc. Resort pracy zauważa, że osiągnięcie tego celu w Polsce bez np. wzmocnienia organów kontroli i kolejnego podwyższenia kar nakładanych na pracodawców łamiących przepisy bhp będzie nierealne. Częstotliwość śmiertelnych wypadków przy pracy w Polsce (4,6 na 100 tys. pracowników) jest porównywalna ze wskaźnikiem osiąganym np. we Francji (4,4), Hiszpanii (4,8) i we Włoszech (5,0). Jednak wciąż jest kilkakrotnie wyższa niż np. w Wielkiej Brytanii (0,7), Szwecji (1,4) i Finlandii (2,1).

ŁUKASZ GUZA

lukasz.guza@infor.pl