Jakub Gołąb, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia potwierdza, że rząd chce przekazać, resortowi zdrowia nadzór właścicielski nad klinikami.

- Z projektu ustawy o zakładach opieki zdrowotnej zostanie wykreślony przepis, zgodnie z którym szpitale kliniczne mogą zmieniać formę prawną, pod warunkiem że 75 proc. udziałów w spółce należy do Akademii Medycznej, czyli obecnego organu nadzorczego tych placówek - dodaje rzecznik resortu zdrowia.

Pomysł Ministerstwa Zdrowia nie jest nowy. Do 2001 roku właśnie resort zdrowia był odpowiedzialny za działalność wszystkich szpitali klinicznych. Wtedy zdecydowano o ich przekazaniu akademiom medycznym. Od tego czasu pogorszyła się sytuacja finansowa tych placówkach.

- Wynika to z tego, że akademie medyczne nie mają środków na dofinansowanie swoich szpitali. Mają one więc problemy z uzyskaniem pieniędzy na remonty czy inwestycje w sprzęt medyczny - mówi Wojciech Bieńkiewicz, prezes Polskiej Unii Szpitali Klinicznych.

Kiedy organem nadzorczym zostały akademie, zadłużenie szpitali klinicznych wynosiło 667 mln zł. Obecnie jest ono ponaddwukrotnie większe i wynosi 1,4 mld zł. Na 44 szpitale kliniczne tylko 11 nie jest zadłużonych. Natomiast sześć najbardziej zadłużonych generuje zobowiązania wymagalne w wysokości 520 mln zł.

Dyrektorzy szpitali klinicznych uważają, że ich placówki są skazane na długi.

- Sytuacja ta się nie zmieni dopóki o poziomie finansowania przez NFZ nie będzie decydował tzw. poziom referencyjności placówki - uważa profesor Wiesław Gliński, prorektor ds. klinicznych, inwestycji i współpracy z regionem Akademii Medycznej w Warszawie.

Zdaniem rządu zmiana w nadzorze nad klinikami jest spowodowana tym, że rektorzy akademii medycznych nie ponoszą realnej odpowiedzialności za sytuację finansową podległych im placówek.

- Dzięki przejęciu klinik przez resort zdrowia zwiększy się kontrola nad nimi - mówi Jakub Gołąb.

Może to również doprowadzić do zwiększenia ich finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

- Resort zdrowia ma możliwość kontrolowania działań funduszu. W efekcie, ceny świadczeń wykonywanych w szpitalach klinicznych mogą być wyższe niż w pozostałych placówkach - uważa Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.

Niektóre szpitale kliniczne mają roczny kontrakt z NFZ nawet na 200 mln zł. Dla porównania szpital powiatowy zawiera umowę z funduszem zazwyczaj na kilkanaście milionów złotych rocznie.

Oprócz zmiany organu nadzorczego w szpitalach klinicznych powinny się również zmienić zasady finansowania dotyczące kształcenia młodych lekarzy.

- Szpitale kliniczne nie tylko wykonują świadczenia zdrowotne, ale również pełnią funkcję dydaktyczną. Na tę drugą działalność nie dostają dodatkowych pieniędzy, dlatego musza ją finansować ze środków otrzymywanych tylko z NFZ - mówi Wojciech Bieńkiewicz.

33 szpitale kliniczne są łącznie zadłużone na 1,4 mld zł