W 2008 roku te grupy pracowników służby zdrowia, które nie zostały objęte 30-proc. podwyżkami rok wcześniej, mają mieć zagwarantowany wzrost wynagrodzeń. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że odpowiednie środki są już zarezerwowane w przyszłorocznej ustawie budżetowej. Na ten cel ma być przeznaczone około 150 mln zł.

Jak powiedział Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia, wynagrodzenie stażystów i lekarzy rezydentów wzrośnie o około 30 proc. Będzie to kosztować budżet 50 mln zł.

- Podwyżkami zostaną objęci wszyscy rezydenci - zarówno ci, którzy już się specjalizują, jak i ci, którzy dopiero rozpoczną naukę specjalizacji - dodaje wiceminister zdrowia.

Ministerstwo Zdrowia chciałoby również zwiększyć liczbę rezydentur na przyszły rok. Gdyby to się udało, to na podwyżki musiałoby zostać przeznaczone jeszcze dodatkowo 20 mln zł.

W 2006 roku tzw. ustawą podwyżkową nie zostało objętych ponad 4 tys. pracowników z 21 regionalnych centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa oraz 18 tys. osób zatrudnionych w stacjach sanitarno-epidemiologicznych. Było to niemożliwe, ponieważ, podmioty te nie działają na podstawie kontraktów z NFZ, co było podstawowym warunkiem uzyskania dodatkowych pieniędzy na podwyżki. W związku z tym, w tym roku Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się na sfinansowanie podwyżek dla pracowników sanepidu i stacji krwiodawstwa z budżetu państwa. Jak powiedział Piotr Radziwon, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa (RCKiK) w Białymstoku, zarobki jego pracowników zostały podwyższone o 11 proc.

- Wzrost wynagrodzeń został sfinansowany z dotacji do produkcji krwi, jaką centra dostają z resortu zdrowia - dodaje Piotr Radziwon.

W przyszłym roku wynagrodzenia pracowników sanepidu i RCKiK mają wzrosnąć o około 20 proc. Budżet państwa przeznaczy na ten cel około 100 mln zł.

Jolanta Świderska-Kopacz, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gorzowie Wielkopolskim, ma nadzieję, że dzięki tej podwyżce uda jej się zatrzymać chociaż część personelu.

- Ze stacji najczęściej odchodzą młodzi specjaliści, a na ich miejsce nie ma chętnych - dodaje dyrektor gorzowskiego sanepidu.

DOMINIKA SIKORA

dominika.sikora@infor.pl