Istnieją w tym zakresie dwa odmienne poglądy. Z jednej strony uznaje się, że choroba uniemożliwia pracownikowi wykorzystanie zastępczego dnia wolnego od pracy. W takiej sytuacji dodatkowa praca wykonywana w dniu wolnym od pracy wynikającym z przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy pozostaje nierozliczona. Oznacza to, że pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych z tytułu przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy w okresie rozliczeniowym. Drugim rozwiązaniem jest przyjęcie, iż choroba w takim dniu nie daje prawa ani do innego dnia wolnego, ani też do rekompensaty.

Odpowiedzi na pytanie, które z rozwiązań jest prawidłowe, należy szukać, analizując art. 130 k.p. Przewiduje on przypadki obniżenia wymiaru czasu pracy w okresie rozliczeniowym.

Z przepisu tego wynika, że usprawiedliwiona nieobecność pracownika w pracy (a więc również nieobecność spowodowana chorobą) obniża wymiar czasu pracy o taką liczbę godzin, jaką pracownik miał przepracować w danym dniu zgodnie z rozkładem czasu pracy. A contrario usprawiedliwiona nieobecność w dniu rozkładowo wolnym od pracy pozostaje bez wpływu na wymiar czasu pracy pracownika w okresie rozliczeniowym.

Zatem jeżeli pracownik pracujący w podstawowym czasie pracy od poniedziałku do piątku chorował dwa dni od czwartku do piątku, to jego wymiar czasu pracy obniża się o 16 godzin (dwa dni po osiem godzin). Jeżeli jednak pracownik następnie będzie chorował jeszcze przez sobotę (kiedy normalnie ma wolne), wówczas za ten dzień nie obniża się dodatkowo wymiaru czasu pracy o kolejne osiem godzin.

Wracając do naszego przypadku, należałoby zastosować tę samą regułę. Jestem zdania, że choroba pracownika w zastępczym dniu wolnym od pracy nie stanowi okoliczności uniemożliwiającej pracownikowi wykorzystanie dnia wolnego i pozostaje bez wpływu na charakter kompensacyjny tego dnia. Skoro pracownik w zastępczym dniu wolnym od pracy nie miał wyznaczonego czasu pracy do przepracowania (rozkład w tym dniu przewiduje dzień wolny od pracy), to nie ma podstaw, by choroba w tym dniu obniżała jego wymiar czasu pracy o kolejne osiem godzin.