"Do wczoraj, kiedy byłem w ministerstwie, nie było takich pomysłów" - powiedział Fronczak.

Według czwartkowej "Rzeczpospolitej", PO zamierza zliberalizować projekty ustaw zdrowotnych zgłoszonych już do Sejmu i wprowadzić obowiązek, a nie możliwość, przekształcania szpitali w spółki prawa handlowego. Z kolei "Dziennik" podaje, że Platforma, chcąc uniknąć ewentualnego weta prezydenta, zamierza powiązać prywatyzację szpitali z ich oddłużeniem.

Prasowym doniesieniom zaprzeczył także minister skarbu państwa Aleksander Grad. W czwartek w radiu RMF FM podkreślił, że sprawa prywatyzacji szpitali nie stawała na posiedzeniu rządu. Dodał, że nic mu nie wiadomo, aby mówiono o niej na spotkaniu premiera z przedstawicielami klubu parlamentarnego PO. "Prywatyzacja szpitali będzie domeną samorządów lokalnych, które są organami nadzorującymi szpitale. Jeśli się zdecydują i uznają, że to jest dobre dla tej społeczności lokalnej, niech to zrobią" - zaznaczył Grad.

"Istnieją szpitale, które muszą pozostać publiczne"

Jak podkreślił Fronczak, założenie projektu ustawy, nad którym pracuje sejmowa komisja zdrowia, jest takie, żeby spółki tworzyły samorządy "zgodnie z ich wolą, nastawieniem, koniecznością, bądź na wniosek pracowników". "Dyskusja na temat formy będzie jeszcze trwała, ale nie wierzę, by zapis o obligatoryjnym przekształceniu szpitali w spółki pojawił się zapisach ustawy" - zaznaczył.

Dodał, że istnieją szpitale, które muszą pozostać publiczne. "Placówki, za które odpowiada państwo, np. szpitale, do których kierowani są przez sąd chorzy psychicznie na leczenie, nie na odbywanie kary, tzw. zakłady o wzmocnionym nadzorze psychiatrycznym - to są zoz-y finansowane przez państwo i nie wyobrażam sobie, żeby mogły się przekształcić" - powiedział Fronczak.

Dodał, że na temat oddłużenia szpitali toczą się rozmowy z ministrem finansów. "Szukamy rozwiązań, które pozwoliłyby nie na oddłużanie, ale pomoc dla szpitali w kłopocie, zwłaszcza tych, które będą się przekształcać, żeby nie zaczynały nowej drogi z obciążeniem finansowym" - wyjaśnił Fronczak.

"Prywatyzacja szpitali to przedsięwzięcie bardzo niebezpieczne, nie znam kraju, w którym władze pozbywały się wpływu na szpitale"

Posłowie PO zasiadający w sejmowej komisji zdrowia podkreślali w nieoficjalnej rozmowie z PAP, że rząd ma w planach prywatyzację szpitali, jednak nie będzie tego zapowiadał, gdyż to przedsięwzięcie z wielu przyczyn jest trudne w realizacji. Jednak, jak mówili, prywatyzacja szpitali jest rozwiązaniem pożądanym, które pomoże w reformowaniu polskiego systemu zdrowia.

Zdaniem przewodniczącego sejmowej komisji zdrowia Bolesława Piechy (PiS), doniesienia dotyczące planów prywatyzacji szpitali uwiarygodniają treść nagrań operacyjnych CBA w sprawie byłej posłanki PO Beaty Sawickiej. Piecha powiedział PAP, że według jego wiedzy "grono decydujące o warunkach reformy ochrony zdrowia chce prywatyzacji szpitali".

"Już kilkanaście miesięcy temu takie postulaty Platforma artykułowała, co prawda potem zaprzeczyła (...), ale teraz wszyscy widzą jaka jest sytuacja. Czyli to była zasłona dymna" - powiedział przewodniczący komisji zdrowia.

"Prywatyzacja szpitali to przedsięwzięcie bardzo niebezpieczne, nie znam kraju, w którym władze pozbywały się wpływu na szpitale. Na pewno pójdą gwałtownie w górę koszty leczenia, bo szpital przekształcony w spółkę bez żadnych zabezpieczeń będzie kierował się zyskiem. W związku z tym kwestia dopłat, kwestia omijania kolejki, będzie na porządku dziennym" - podkreślił Piecha.

Podstawy gospodarki zoz-u to plan finansowy i założenie, że ujemny wynik finansowy placówki pokrywa jej organ założycielski

Projekt ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, nad którym pracuje Sejm, stwarza możliwość przekształcana zoz-ów w spółki prawa handlowego z ograniczoną odpowiedzialnością, bądź spółkę akcyjną (do tej pory było to możliwe, ale dopiero po likwidacji placówki). W myśli projektu, w przypadku zakładów należących do Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego, po przekształceniu 51 proc. kapitału zakładowego należy się właśnie tym podmiotom. W przypadku uczelni medycznej - 75 proc. należy się jej organowi założycielskiemu.

Warunki przekształcenia to m.in. kapitał zakładowy spółki-szpitala w wysokości co najmniej 5 mln zł oraz odpowiedzialność organu założycielskiego spółki za jej długi. Projekt zawiera zapisy mówiące o odpowiedzialności zoz-ów za szkody wyrządzone przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych i nakłada na placówki obowiązek ubezpieczenia się od takich przypadków.

Podstawy gospodarki zoz-u to plan finansowy i założenie, że ujemny wynik finansowy placówki pokrywa jej organ założycielski. W takiej sytuacji założyciel może też zdecydować o zmianie formy zakładu lub jego likwidacji.