- Członkowie sejmowej Komisji Zdrowia z Platformy Obywatelskiej twierdzą, że wstrzymanie pracy podkomisji nad tym projektem nie wpłynie na termin wejścia w życie dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Ja mam jednak wątpliwości, które są związane z przygotowywanym przez rząd tzw. koszykiem gwarantowanych świadczeń zdrowotnych. Od tego, jakie świadczenia zdrowotne się w nim znajdą i będą finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, będzie zależało powodzenie reformy systemu ochrony zdrowia w kształcie proponowanym przez PO.

• Jak pan ocenia propozycje, jakie znalazły się w tym projekcie ustawy. Czy w kształcie proponowanym przez PO system ten ma szanse stać się powszechnym?

- PO proponuje wprowadzenie dwóch rodzajów dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego - tzw. komplementarnych i suplementarnych. Te ostatnie funkcjonują już dziś. Prywatne firmy ubezpieczeniowe oraz abonamentowe oferują możliwość wykupienia dodatkowej polisy zdrowotnej, dzięki której jej posiadacz ma zapewniony dostęp do badań czy zabiegów, które w publicznym systemie są limitowane i związku z tym dostęp do nich jest ograniczony. Natomiast o tym, czy ubezpieczenia komplementarne staną się powszechne, zadecyduje to, jak dużo świadczeń zdrowotnych, i jakiego rodzaju, nie będzie opłacane przez NFZ częściowo lub całkowicie. Jeżeli na wykazach tych zostaną umieszczone procedury, z których pacjenci często korzystają, to jest szansa, że większa liczba osób zdecyduje się na wykupienie dodatkowego ubezpieczenia. W innym przypadku zainteresowanie zakupem polis będzie raczej umiarkowane.

• PIU ma własny pomysł na wprowadzenie systemu dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Czy widzi pan szanse na to, żeby został on chociaż częściowo wykorzystany, gdy Sejm ponownie zajmie się tematem dodatkowych ubezpieczeń?

- Uważam, że z naszej propozycji można wykorzystać rozwiązanie dotyczące wprowadzenia wielu konkurencyjnych płatników, czyli prywatnych funduszy zdrowia. Oznacza to, że więcej pieniędzy w systemie będzie lepiej wykorzystywanych. Jest to związane również z napływem do systemu lecznictwa pieniędzy od prywatnych inwestorów, którzy obecnie wstrzymują się ze swoimi planami, ponieważ na rynku usług medycznych występuje monopol jednego płatnika, czyli NFZ. Wprowadzenie prywatnych płatników na rynek usług medycznych byłoby możliwe najwcześniej w 2011-2012 roku.