ZMIANA PRAWA Do końca 2007 roku Polska powinna uchwalić ustawę o równym traktowaniu. W przeciwnym razie grozi nam postępowanie przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości.

Komisja Europejska, jako strażnik przestrzegania prawa UE, jeszcze w ubiegłym roku przedstawiła Polsce zarzuty formalne w sprawie niewłaściwego lub niepełnego wdrożenia unijnych przepisów dotyczących antydyskryminacji.

Chodzi m.in. o Dyrektywę Rady 2000/43/WE w sprawie równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne (Dz.Urz. WE L 180 z 19 lipca 2000 r.) oraz Dyrektywę Rady 2000/78/WE ustanawiającą ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudniania i pracy (Dz. Urz. WE L 303 z 12 grudnia 2000 r.).

Pierwszy z wymienionych dokumentów powinien być implementowany przez Polskę do końca 2007 roku.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przygotowało już projekt ustawy o równym traktowaniu, który zakłada m.in. zakaz dyskryminacji ze względu na rasę lub pochodzenie etniczne, ale nie trafił on jeszcze pod obrady rządu. Dodatkowo, w związku z przyśpieszonymi wyborami parlamentarnymi i koniecznością stworzenia nowego rządu, szansa na uchwalenie nowych przepisów jeszcze w tym roku jest niewielka.

Tymczasem przedstawienie zarzutów formalnych przez KE w sprawie niewdrożenia wspomnianych dyrektyw jest pierwszym etapem tzw. postępowania administracyjnego przeciw Polsce.

- Kolejnym jest przedstawienie uzasadnionej opinii KE dotyczącej zarzutów stawianych państwu członkowskiemu. Potem rozpoczyna się postępowanie procesowe przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości - tłumaczy Marek Grochowski z departamentu prawnego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej.

Za niewykonanie orzeczenia ETS (w tym przypadku za niewprowadzenie odpowiednich przepisów) Polsce grożą wysokie kary finansowe.

Uchwalenie ustawy o równym traktowaniu zapobiegłoby także postępowaniom przeciw Polsce w innych sprawach dotyczących implementowania przepisów unijnych do krajowego ustawodawstwa. Na przykład do 15 sierpnia 2008 r. państwa członkowskie UE zobowiązały się wdrożyć Dyrektywę Rady 2006/54 z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy.

Przygotowany przez resort pracy projekt ustawy o równym traktowaniu zakłada m.in. przeciwdziałanie lub zwalczanie dyskryminacji, m.in. ze względu na rasę, wiek, płeć, stan cywilny i majątkowy, narodowość, światopogląd czy poglądy polityczne.

- Podoba mi się, że projekt zawiera dużo szerszą ochronę niż wymaga od Polski Unia Europejska. Autorom udało się połączyć wymagania Wspólnoty wynikające z dyrektyw z tym, co jest zapisane w naszej konstytucji - uważa Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Łukasz Guza

lukasz.guza@infor.pl

OPINIA

Teresa Romer

sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku

Dla implementacji prawa europejskiego nie wystarczy powołanie się na art. 32 Konstytucji RP, stanowiący, że wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. Warto przypomnieć, że ustawy o równym traktowaniu mają: Niemcy, Irlandia, Belgia, Finlandia i Łotwa.