• ZMIANA PRAWA Nowelizacja ustawy o systemie edukacji umożliwia zakładanie alternatywnych przedszkoli
  • W Polsce działa już prawie 800 ośrodków przedszkolnych do których chodzi ponad 8,5 tys. dzieci
  • Eksperci ostrzegają, że rozwój edukacji przedszkolaków mogą zahamować złe przepisy wykonawcze

ANALIZA

Dziś Sejm się zajmie stanowiskiem Senatu do nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Senatorowie zdecydowali, że minister edukacji w drodze rozporządzenia określi minimalny wymiar zajęć we wszystkich placówkach wychowania przedszkolnego. Posłowie uważają, że jest to zbyt duże uprawnienie. Eksperci zauważają jednak, że resort edukacji i tak będzie określał pozostałe warunki tworzenia ośrodków. Jeśli nie dostosuje przepisów szczegółowych do realiów, utrudni zakładanie małych przedszkoli. A dzięki pieniądzom z Europejskiego Funduszu Społecznego w ciągu najbliższych sześciu lat w Polsce mogłoby ich powstać ponad 5 tys. dla 195 tys. dzieci.

Ile godzin tygodniowo

Uchwalona 24 sierpnia przez Sejm nowelizująca ustawa o systemie oświaty oprócz przedszkoli wprowadza inne formy edukacji przedszkolnej. Posłowie uznali, że można w nich prowadzić zajęcia w czasie krótszym niż pięć godzin dziennie, jednak nie mniejszym niż dwanaście godzin tygodniowo. Senatorowie usunęli ten przepis, uważając, że to minister powinien określać minimalny czas pracy wszystkich placówek.

Krystyna Szumilas, przewodnicząca sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, uważa, że Senat przyznał ministrowi zbyt duże uprawnienia. Monika Rościszewska z Fundacji Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego ma nadzieję, że zajęcia nie będą musiały trwać minimum 20 godzin tygodniowo. Za takim rozwiązaniem lobbują między innymi związki zawodowe. Wówczas, mimo ustawowego przyzwolenia, alternatywne przedszkola nie będą mogły funkcjonować w wielu małych miejscowościach.

- W naszej gminie najlepiej sprawdzają się ośrodki przedszkolne dla 10-15 dzieci, otwarte pięć dni w tygodni przez cztery godziny dziennie - mówi Katarzyna Sałasińska z Urzędu Gminy w Stoczku Łukowskim, woj. podlaskie.

W większości gmin jednak do małych przedszkoli dzieci przychodzą na trzy, cztery godziny, cztery razy w tygodniu.

- Ważne jest, aby określić, ile godzin minimalnie ma przebywać dziecko w przedszkolu - podkreśla Monika Rościszewska.

- Godzin nie może być ani za mało, ani za dużo. Nie można też zmieniać ich wymiaru zbyt często. Tymczasem wszyscy wiemy, jak łatwo zmienia się przepisy wykonawcze. Dlatego takie kwestie powinny być ustalane w ustawie - podkreśla Krystyna Szumilas.

Grupy różnowiekowe

Zgodnie z nowelizacją, minister edukacji określi rodzaje innych form przedszkolnych oraz warunki ich tworzenia, m.in. liczebność grup, wymagania kwalifikacyjne dla nauczycieli.

Według fundacji nie należy określać minimalnej liczby dzieci w ośrodkach.

- W jednej miejscowości może być tylko pięcioro dzieci, a w innej aż osiemnaścioro - mówi Alina Kozińska-Bałdyga, prezes Fundacji Inicjatyw Oświatowych.

To organ prowadzący powinien zdecydować, dla ilu wychowanków opłaca się zorganizować ośrodek.

Ważne jest również, aby grupy mogły być różnowiekowe. W tradycyjnych przedszkolach pięciolatki i trzylatki tworzą oddzielne grupy. W ośrodkach przedszkolnych może to być niemożliwe.

- Rzadko się bowiem zdarza, że w danej miejscowości jest odpowiednia liczba dzieci w tym samym wieku - wyjaśnia Monika Rościszewska.

W Polsce funkcjonuje już 756 ośrodków przedszkolnych, do których chodzi ponad 8,5 tys. dzieci w wieku od trzech do pięciu lat. Placówki te powstały w ramach programu pilotażowego Alternatywne Formy Edukacji Przedszkolnej finansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego. Fundacja Rozwoju Dzieci i Fundacja Inicjatyw Oświatowych, które prowadzą prawie 150 placówek, podkreślają, że najwięcej problemów sprawia im sanepid.

Kłopot z sanepidem

- Inspektor sanitarny zamknął jedną z naszych placówek, a w drugiej zezwolił na podawanie zupy dzieciom tylko pod warunkiem, że będzie przygotowana z mrożonek - mówi Alina Kozińska-Bałdyga.

Z kolei od rodziców przychodzących na zajęcia prowadzone w jednym z ośrodków w gminie Łoniów (woj. świętokrzyskie) inspektorzy wymagali ważnych badań na nosicielstwo.

Alina Kozińska-Bałdyga rozumie inspektorów, bo muszą wymagać przestrzegania obowiązujących przepisów. Dodaje jednak, że w małych przedszkolach nie jest prowadzone żywienie zbiorowe, dlatego w stosunku do nich powinny być stosowane łagodniejsze przepisy.

Potrzebne kolejne zmiany

Eksperci dodają, że bez zmiany prawa nie można byłoby uruchomić funduszy na rozwój ośrodków przedszkolnych z Europejskiego Funduszu Społecznego. Komisja Europejska nie wyraziła zgody na powtórny program pilotażowy.

- Przy założeniu, że mamy do dyspozycji 243 miliony euro na sześć lat, można utworzyć około 5,4 tys. ośrodków dla 195 tys. dzieci - uważa Monika Rościszewska.

Pozwoliłoby to na znaczne upowszechnienie edukacji przedszkolnej. Z najnowszych danych GUS wynika bowiem, że w roku szkolnym 2006/2007 do prawie 8 tys. przedszkoli chodziło tylko 41 proc. dzieci w wieku od trzech do pięciu lat.

Wprowadzenie do systemu oświaty innych form wychowania przedszkolnego to dopiero początek niezbędnych zmian.

- Aby gminy nie zamykały ośrodków współfinansowanych przez Unię, muszą otrzymać wsparcie - podkreśla Alicja Kozińska-Bałdyga.

Marek Olszewski ze Związku Gmin Wiejskich potwierdza, że wyłączenie wczesnej edukacji przedszkolnej z subwencji oświatowej przyczyniło się do zamykania przedszkoli.

SZERSZA PERSPEKTYWA

W Europie średnio 70 proc. dzieci w wieku od trzech do pięciu lat chodzi do przedszkola, a w Norwegii ponad 90 proc. W Polsce 41 proc., z tym że na wsiach tylko 10 proc. W Anglii dzieci w wieku od zera do pięciu lat mogą uczestniczyć w grupach zabawowych, świetlicach rekreacyjnych, a w Portugalii funkcjonują wędrowne nauczycielki, dojeżdżające do dzieci mieszkających na wsi.

Edukacja przedszkolna w Polsce

JOLANTA GÓRA

jolanta.gora@infor.pl