Niewątpliwie 80 proc. selekcji opiera się na CV. Jedynie w 20 proc. przypadków o przejściu do dalszych etapów rekrutacji decyduje list motywacyjny. Jednak jeśli pracodawca ma do wyboru dwie osoby o porównywalnym doświadczeniu, to większą szansę na zatrudnienie ma ta, która napisała lepszy list motywacyjny. Dlatego zawsze trzeba się zastanowić, co w nim zawrzeć.

List motywacyjny musi być konkretny i krótki. Powinien się zmieścić na kartce A4. Pierwsze zdanie powinno informować o tym, o jakie stanowisko się ubiegamy. Informacja ta może się też pojawić w nagłówku, można w nim podać numer referencyjny z ogłoszenia. Dzięki temu osoba dokonująca selekcji będzie od razu wiedziała, o jakie stanowisko ktoś się ubiega. W kolejnych trzech treściwych zdaniach trzeba zawrzeć trzy najważniejsze powody ubiegania się o pracę w danej firmie. Jak sama nazwa wskazuje, list musi przedstawić nasze motywacje do podjęcia pracy w danej firmie. Jeśli zawiera te same informacje, co CV, zostanie wyrzucony, ponieważ nikt nie traci czasu na czytanie tego samego. Dlatego najpierw należy zebrać wszystkie informacje o firmie, w której chcemy pracować. Szukać ich można w internecie, gazetach albo wśród znajomych. Pomogą one w stworzeniu nieszablonowego listu. Zamiast schematycznych formułek, lepiej bowiem napisać: chcę pracować w Państwa firmie, ponieważ zostaliście uznani za Najlepszego Pracodawcę Roku, Inwestora Giełdowego, prowadzicie program stypendialny albo wspieracie finansowo domy dziecka. Przytoczone w liście fakty z życia firmy, pokazują, że dana osoba nie wysłała aplikacji automatycznie, tylko rzeczywiście zastanowiła się, dlaczego chce w niej pracować. Ważne jest również, że w ten sposób potencjalny pracodawca odczuje, że jest chwalony. A każdy cieszy się, gdy inni mówią o nim dobrze.

Wcześniej warto też porozmawiać z rodziną czy przyjaciółmi. Zwykle, kiedy tłumaczymy komuś bliskiemu, dlaczego chcemy aplikować właśnie do tej firmy, wyjaśniamy dlaczego. Takie prawdziwe refleksje powinny być zawarte w liście. Argumenty typu: Państwa firma ma bardzo dobrą, czytelną i funkcjonalną, stronę internetową, ma dobrą opinię na rynku, prowadzi projekt odpowiadający moim zainteresowaniom, rzadko są używane, chociaż są ważne. Zwykle bowiem nie wysyła się aplikacji do wszystkich, ale do wybranych pracodawców.

W liście motywacyjnym powinniśmy przedstawić swoje motywacje, a nie atuty. Słowa kreatywny, pomysłowy, dyspozycyjny traktuje się jak wytarte slogany. Wiele osób pisze o sobie zbyt dużo, co nie ma wartości dla rekrutera, który i tak wie, jak sprawdzić na spotkaniu kwalifikacyjnym, czy kandydat ma niezbędne zalety i czy mówi prawdę o swoich atutach.

Ostatnie dwa zdania listu motywacyjnego mogą pokazać, czego oczekujemy, albo nawet czasami wskazać warunki co do dalszej procedury. Zamiast liczę na szybką odpowiedź, lepiej napisać: Ze względu na zobowiązania w stosunku do mojego obecnego pracodawcy, proszę o ewentualne zaproszenie na rozmowę z kilkudniowym wyprzedzeniem, co świadczy o sumienności, odwadze i umiejętności planowania.

Ważne jest również, aby przygotowany przez nas list i cv przeczytała druga osoba. Generalnie, brakuje nam dystansu do tekstów o samych sobie. W efekcie pomijamy wiele informacji o nas samych, które są ważne dla pracodawcy. Zdarzyło mi się też, że w liście adresowanym do mnie, był wymieniony mój konkurent. Ktoś po prostu zmienił nagłówek, ale zapomniał zmienić treść. Takie błędy są niewybaczalne.

Trzeba zatem pamiętać, że CV i list to dwa uzupełniające się dokumenty, które są naszą wizytówką. Jeśli będą złe, przekreślą szansę na ciekawą pracę.

FRANCOIS NAIL

szef RSQ Management coaching dla liderów, założyciel firm rekrutacyjnych Naj International i Human Capitals