Pierwsze czytanie projektu, pod którym podpisało się 700 tysięcy osób już się odbyło. Celem projektu jest stworzenie możliwości uzyskania emerytury na dotychczasowych zasadach przez osoby, które przed 1 stycznia 1999 roku były zatrudnione w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze.

Pracodawcy przypominają, że Strategia Lizbońska jako jeden z głównych celów wskazała wzrost aktywności zawodowej osób powyżej 50-tego roku życia do poziomu 50%.

Tymczasem w Polsce pracuje zaledwie 28 procent osób w wieku 55-64 lata. Im mniej osób będzie pracować, tym większe będą problemy ze sfinansowaniem już pobieranych i przyszłych świadczeń emerytalnych - mówi Jeremi Mordasewicz z Lewiatana. Dodaje, że przyjęcie projektu oznaczałoby funkcjonowanie dwóch systemów emerytalnych. W jednym ludzie otrzymywaliby dokładnie tyle, ile zgromadzili przed przejściem na emeryturę, a w drugim znależliby się uprzywilejowani, którzy będą dostawaliby nawet dwa razy tyle, ile zgromadzili. Dokładaliby do tego wszyscy pozostali. Jeremi Mordasewicz zaznaczył, że nie ma powodu, by na przykład pielęgniarka finansowała emeryturę nauczycielki.

Przypomniał również, że na początku kwietnia partnerzy społeczni w ramach Komisji Trójstronnej zgodzili się podjąć działania nad przygotowaniem projektu porozumienia społecznego w najwazniejszych kwestiach społeczno-gospodarczych. Mowa była także o porozumieniu w sprawie aktywizacji osób po 50-tce oraz spójnego systemu emerytalnego. Dlatego też przedsiębiorcy oczekują odrzucenia przez Sejm projektu autorstwa OPZZ.