Chodzi o samochody, które nie uzyskały specjalnej licencji na przewóz pasażerów jako taksówka, a jednak przewożą ludzi.

Szacuje się, że po Szczecinie kursuje dwieście takich pojazdów. Ich kierowcy nie ponoszą dodatkowych kosztów związanych z legalną działalnością. Nie muszą przechodzić badań zdrowotnych, nie mają obowiązku posiadania taksometrów, kas fiskalnych ani licencji. Płacą też mniej za obowiązkowe ubezpieczenia.

Legalni taksówkarze nie godzą się na to, że przewoźnicy bez licencji używają szyldów sugerujących przynależność samochodu do firmy taksówkarskiej.
Do protestu przystępują taksówkarze z dwudziestu korporacji - zdecydowana większość legalnie działających tego typu firm.

"Głównym problemem są nieprecyzyjne przepisy prawne dotyczące świadczenia usług transportowych"

Około 1,5 tysiąca szczecińskich taksówkarzy protestuje przeciw przewoźnikom prywatnym, świadczącym usługi transportowe bez licencji. Protestujący jeżdżą z biało-czerwonymi chorągiewkami lub wstążkami.

"Nie chcieliśmy blokować miasta, dlatego wybraliśmy taką formę protestu. Chcemy pokazać, że solidaryzujemy się z naszymi kolegami w Warszawie i innych miastach" - powiedział prezes Zrzeszenia Transportu Prywatnego w Szczecinie Bazyli Nieczaj. Do zrzeszenia należy ok. 20 korporacji taksówkowych.

Jak wyjaśnił Nieczaj, głównym problemem są nieprecyzyjne przepisy prawne dotyczące świadczenia usług transportowych.

"Tę lukę w prawie wykorzystują właśnie ci kierowcy, którzy nie mają żadnej licencji, a jedynie podszywają się pod legalne taksówki. Mają np. wypisane numery boczne na samochodach, numery telefonów i dlatego ludzie łatwo się na to nabierają" - mówił.

Nieczaj wyjaśnił, że w przeciwieństwie do zarejestrowanych taksówkarzy, tacy kierowcy nie muszą przechodzić testów psychologicznych ani szkoleń z topografii miasta. Zgłaszają tylko prowadzenie działalności gospodarczej.

Szczecińscy taksówkarze przesłali prezydentowi Szczecina oraz wojewodzie petycje, domagając się uregulowania tej kwestii. Pismo takie skierowali również do Urzędu Kontroli Skarbowej.

Nieczaj poinformował, że uzgodniono również, iż w ciągu paru najbliższych dni odbędzie się spotkanie przedstawicieli korporacji taksówkarskich z prawnikami, by omówić m.in. możliwości zmiany przepisów.

W Warszawie taksówkarze zablokują centrum miasta

Kilkuset taksówkarzy ma dziś protestować w Warszawie przeciwko uprzywilejowaniu firm, które bez licencji świadczą usługi przewozu osób. Taksówkarze w godzinach 12 - 14 przejadą ulicami miasta.

Jak powiedział przewodniczący NSZZ Solidarność taksówkarzy Maciej Rogoziński, w dzisiejszej akcji w stolicy może wziąć udział około tysiąca samochodów. Policja szacuje natomiast, że protestujących będzie koło 300.

Protestujący z ul. Wójcickiego na Wólce Węglowej przejadą przez Bielany i Żoliborz ulicami Marymoncką, Słowackiego, Mickiewicza do centrum miasta przez ulice Andersa, Marszałkowską do Waryńskiego; później przez Mokotów - ul. Rakowiecką i Aleją Niepodległości - wrócą do centrum przed siedzibę Ministerstwa Infrastruktury przy ul. Chałubińskiego.

"To jest apel o przestrzeganie prawa przez policję i inspekcję transportu drogowego"

"To nie jest protest przeciw komuś, tylko apel o przestrzeganie prawa przez policję i inspekcję transportu drogowego. Przepisy wyraźnie mówią, że na przewóz osób potrzebne są licencje" - powiedział Rogoziński.

"Protest ma zakończyć się o godz. 14. Stołeczna policja będzie zabezpieczać bezpieczeństwo jego uczestników, tak jak każdej zorganizowanej akcji protestacyjnej w mieście" - poinformowała Anna Kędzierzawska z Komendy Stołecznej Policji.