Do Sejmowej Komisji Nadzwyczajnej Przyjazne Państwo wpłynął wniosek o wykreślenie przepisu, który nakazuje dyrektorem publicznych szpitali przekazywanie 40 proc. środków ze zwiększonego kontraktu z NFZ na wynagrodzenia swoich pracowników. Takie rozwiązanie zostało wprowadzone w ubiegłym roku przy okazji nowelizacji tzw. ustawy podwyżkowej.

Zdaniem dyrektorów szpitali, przepis ten niepotrzebnie ogranicza ich samodzielność w podejmowaniu decyzji płacowych w placówce.

Michał Kamiński z Konfederacji Pracodawców Polskich uważa, że przepis wprowadzający takie rozwiązanie należy uchylić.

- Narzucenie dyrektorom szpitali obowiązku przekazywania w ciągu roku 40 proc. dodatkowych środków z NFZ na wzrost wynagrodzeń nie jest powiązane w żaden sposób z możliwościami finansowymi tych placówek. Może tylko powodować pogorszenie ich sytuacji - uważa Michał Kamiński.

Artykuł 59a, który nakłada na publiczne szpitale taki obowiązek, został wprowadzony pod naciskiem związków zawodowych. Ich zdaniem miał on stworzyć taki mechanizm, który zmusi dyrektorów placówek medycznych do połączenia wzrostu wynagrodzeń pracowników ze wzrostem wartości kontraktu z NFZ.

- Gdyby płace w szpitalach były regularnie podwyższane, nie byłoby potrzeby wprowadzania takiego ograniczenia - uważa Urszula Michalska, przewodnicząca Federacji Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia.

Dodatkowe środki na podwyżki najczęściej nie są włączane do wynagrodzenia zasadniczego. W większości szpitali są one przyznawane pracownikom w postaci np. premii lub dodatku.