• ZMIANA PRAWA Pracownik tymczasowy będzie mógł wykonywać pracę u jednego pracodawcy nawet 18 miesięcy
  • Firma nie skorzysta z usług agencji pracy tymczasowej, jeśli zwolni np. 10 proc. pracowników w okresie sześciu miesięcy
  • Agencje będą mogły żądać od pracodawcy wyciągu z obowiązujących w firmie przepisów o wynagradzaniu

Jeśli pracodawca porozumie się ze związkami zawodowymi działającymi w jego firmie, będzie mógł wydłużyć lub skrócić okres zatrudnienia pracownika tymczasowego. Wynika to z projektu nowelizacji ustawy o zatrudnieniu pracowników tymczasowych, przygotowanej w ramach prac Komisji Trójstronnej. Nowe przepisy utrzymują zasadę, że w okresie obejmującym 36 kolejnych miesięcy agencje pracy tymczasowej mogą kierować pracownika do pracodawcy-użytkownika na okres nieprzekraczający 12 miesięcy. Jednak firma, która podpisze porozumienie z reprezentatywną organizacją związkową działającą w zakładzie pracy, będzie mogła wydłużyć lub skrócić dopuszczalny czas wykonywania pracy przez pracownika tymczasowego o sześć miesięcy. Oznacza to, że w jednej firmie pracownik tymczasowy będzie mógł przepracować nawet 18 miesięcy.

Rozczarowane agencje

- Sądzę, że jeśli pracodawca zapewni dobre warunki pracy wszystkim podwładnym, to związki będą godzić się na wydłużenie zatrudnienia pracowników tymczasowych - tłumaczy Jacek Męcina, przewodniczący zespołu ds. prawa pracy Komisji Trójstronnej i ekspert PKPP Lewiatan.

Zmiany nie do końca satysfakcjonują agencje pracy tymczasowej.

- Idea wydłużenia dopuszczalnego okresu wykonywania pracy przez pracownika tymczasowego jest jak najbardziej słuszna. Szkoda, że będą mogły to zrobić tylko te firmy w których funkcjonują reprezentatywne związki zawodowe - mówi Agnieszka Bulik, prezes Związku Agencji Pracy Tymczasowej.

W jej opinii warunek ten spełnia tylko około 1/5 firm zrzeszonych w ZAPT. Dodatkowo pracodawcy w porozumieniu ze związkowcami będą mogli nie tylko wydłużać, ale także skracać dopuszczalny czas pracy pracowników tymczasowych. W rezultacie tylko nieliczne firmy w nielicznych będą modyfikować okres zatrudnienia tego typu osób.

Utrudnienia w zatrudnieniu

Obecnie pracodawcą-użytkownikiem nie może być przedsiębiorca, który w okresie ostatnich sześciu miesięcy poprzedzających przewidywany termin rozpoczęcia wykonywania pracy tymczasowej wypowiedział pracownikom stosunki pracy lub rozwiązał je na mocy porozumienia stron z przyczyn niedotyczących pracowników. Dodatkowo liczba zwolnionych z tych przyczyn pracowników w ciągu 30 dni musi odpowiadać liczbie określonej w art. 1 ustawy z dnia 13 marca 2003r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (Dz.U. nr 90, poz. 844), czyli wynieść np. 10 proc. załogi (w firmie zatrudniającej od 100 do 300 pracowników). Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, pracodawca nie będzie mógł skorzystać z usług agencji, jeśli zwolni np. 10 proc. pracowników w okresie sześciu miesięcy, a nie 30 dni.

- Takie rozwiązanie byłoby gwoździem do trumny dla agencji pracy tymczasowej. W wielu firmach powszechną praktyką jest bowiem wymiana kadr i nikogo nie dziwi, że w ciągu pół roku pracę traci jedna osoba na dziesięć - mówi Agnieszka Bulik.

Jej zdaniem nowe przepisy nie określają, od jakiej liczby należałoby liczyć przykładowe 10 proc. Nie wiadomo więc, czy chodzi np. o średnią zatrudnienia z półrocznego okresu bezpośrednio przed skorzystaniem z usług agencji, czy np. liczbę pracowników z pierwszego miesiąca rozpoczynającego ten okres.

Jeśli projekt nowelizacji wejdzie w życie, agencje będą mogły żądać od pracodawcy dostarczenia im wyciągu z obowiązujących w firmie przepisów o wynagradzaniu. Dotychczas pracodawcy byli zobowiązani do przekazywania agencjom informacji o pensjach, ale często nie dopełniali tego obowiązku. Teraz agencje będą mogły żądać od nich określonych danych.

Brak ważnych zmian

- Szkoda, że w nowym projekcie zabrakło ważnych zmian, jak np. likwidacji obowiązku przechowywania przez 50 lat dokumentacji pracowniczej w agencji pracy tymczasowej, choćby pracownik przepracował tylko jeden dzień - mówi Agnieszka Bulik.

Jej zdaniem należy także zmienić przepisy dotyczące obliczania zasiłku chorobowego dla pracowników tymczasowych, tak aby jego wysokość odpowiadała liczbie faktycznie przepracowanych dni.

- Warto także zastanowić się nad zmianą przepisów dotyczących obowiązku tworzenia służb bhp u pracodawców zatrudniających ponad 100 osób. Agencje pracy tymczasowej formalnie często zatrudniają znacznie więcej osób, ale pracownicy ci świadczą pracę w innych zakładach. Ale to agencje muszą tworzyć służby bhp - mówi Witold Polkowski, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.

SZERSZA PERSPEKTYWA - UE

W Unii Europejskiej nie ma jednolitych regulacji dotyczących zatrudnienia tymczasowego. Każdy z krajów ma własne przepisy dotyczące tej formy zatrudnienia. W większości państw Unii pracownicy tymczasowi mogą działać w formie tzw. samozatrudnienia. Wyjątek stanowią Wielka Brytania i Irlandia, gdzie agencje pracy tymczasowej gwarantują pracownikom tymczasowym status zatrudnionego.

Z reguły agencyjni pracownicy tymczasowi są zatrudniani na podstawie umów o pracę na czas określony. Jednak w Niemczech i Szwecji powszechnie stosowane są umowy na czas nieokreślony. Z kolei we Włoszech i w Holandii umowy na czas określony mogą zostać zamienione na stałe kontrakty w określonych sytuacjach. Dzieje się tak, gdy pracownik tymczasowy zostanie wypożyczony jednemu pracodawcy użytkownikowi na okres dłuższy niż 18 miesięcy lub jest zatrudniony przez tę samą agencję w czasie przekraczającym 36 miesięcy.

W UE pracownicy tymczasowi stanowią średnio 1,2 proc. ogółu pracowników (najwięcej w Wielkiej Brytanii - 5,1 proc.).

ŁUKASZ GUZA

lukasz.guza@infor.pl