W drugiej połowie tego roku resort zdrowia przedstawi propozycje zmian w systemie kształcenia młodych lekarzy. Chce m.in. zniesieść staż podyplomowy. Obecnie każdy absolwent Akademii Medycznej musi odbyć roczny staż. W czasie jego trwania ma ograniczone prawo wykonywania zawodu. Po ukończeniu stażu młody lekarz zdaje Lekarski Egzamin Państwowy. Daje mu to prawo pełnego wykonywania zawodu i możliwość odbycia specjalizacji.

Zniesienie stażu miało nastąpić już od przyszłego roku. Jednak Ewa Kopacz, minister zdrowia, zmieniła zdanie i powiedziała, że stanie się to nie wcześniej niż za sześć lat.

- Musi to być związane ze zmianą całego trybu kształcenia lekarzy - mówi Ewa Kopacz.

Oznacza to m.in., że ostatni rok nauki powinien polegać na praktycznym zastosowaniu zdobytej wiedzy. Zmienić miałby się również termin LEP. Absolwenci AM zdawaliby go zaraz po ukończeniu nauki i od razu uzyskiwaliby pełne prawo wykonywania zawodu. Maciej Krupiński ze Stowarzyszenia Hipokrates uważa, że przesunięcie daty likwidacji stażu to dobra decyzja.

- Zmiany w systemie kształcenia obejmą przyszłych lekarzy od pierwszego roku nauki - tłumaczy Maciej Krupiński.

Minister zdrowia zapowiedziała też likwidację rozmowy kwalifikacyjnej przy ubieganiu się o specjalizację.

- Rozmowa kwalifikacyjna jest fikcją. W żadnym razie nie jest obiektywną oceną kandydatów ubiegających się o miejsce specjalizacyjne. To również jedno z tych ogniw w systemie kształcenia, gdzie może dochodzić do korupcji - mówi Cezary Szary z Konferencji Młodych Lekarzy.

Lekarze rezydenci (czyli odbywający specjalizację) i lekarze stażyści nie wykluczają jednak akcji protestacyjnej, jeżeli nie będą spełnione ich żądania płacowe. Mimo podpisania przez prezydenta nowelizacji ustawy z 12 marca 2008 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (tekst czeka na publikację w Dzienniku Ustaw), resort zdrowia nie przekazał dodatkowych pieniędzy na wzrost ich wynagrodzeń.

- W 2007 roku lekarz rezydent zarabiał 1350 zł netto, a w tym roku 1120 zł łącznie z dyżurami - mówi Maciej Krupiński.

Od 1 stycznia ich wynagrodzenie miało wynosić 70 proc. średniej krajowej.