Liczba uczniów na lekcjach informatyki nie może być większa niż liczba komputerów w pracowni, z tym że w klasach może być maksymalnie 18 komputerów. Tak wynika z projektu rozporządzenia ministra edukacji narodowej w sprawie ramowych planów nauczania w szkołach publicznych. Początkowo wymagania te miały obowiązywać już od września tego roku. Jednak na wniosek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO), resort edukacji postanowił, że wejdą one w życie dopiero za półtora roku.

Joanna Berdzik, prezes OSKKO, wyjaśnia, że umożliwi tu organom prowadzącym szkoły, głównie samorządom, zakupienie dodatkowego sprzętu. Wiele szkół bowiem nie posiada 18 komputerów w pracowni. Ponadto z danych GUS wynika, że w ubiegłym roku szkolnym komputerów nie miało 6 proc. szkół podstawowych, 19 proc. gimnazjów, 33 proc. liceów ogólnokształcących.

W uzasadnieniu do projektu resort stwierdził, że nie spowoduje on dodatkowych skutków finansowych dla budżetu państwa i samorządów.

- Jeśli projekt rozporządzenia zostanie podpisany, samorządy będą musiały wygospodarować fundusze na stworzenie odpowiednio wyposażonych pracowni i dodatkowe lekcje informatyki - mówi Marek Olszewski, wiceprezes Związku Gmin Wiejskich.

W latach 2004-2007 dla 19 tys. szkół resort edukacji zakupił z funduszy unijnych pracownie komputerowe o wartości 1,5 mld zł. Średnio jeden zestaw komputerowy wraz z oprogramowaniem kosztował 4 tys. zł. Na tej podstawie można oszacować, że wyposażenie pracowni dla 3 tys. szkół będzie kosztować około 200 mln zł.

- Gminy znajdą pieniądze na pracownie informatyczne, ponieważ w obecnym świecie każdy powinien obsługiwać komputer i znać podstawowe oprogramowanie - tłumaczy Marek Olszewski.

Jednak ograniczenie liczby komputerów w jednej pracowni do 18 spowoduje konieczność podziału na grupy zespołów klasowych, liczących mniej niż 24 uczniów. Wówczas zaś zwiększy się liczba godzin informatyki, za które trzeba będzie zapłacić. Dotychczas podział na grupy był obowiązkowy w klasach liczących więcej niż 24 uczniów.

- To spowoduje dodatkowe, trudne do oszacowania koszty dla samorządów - mówi Marek Olszewski.

Dyrektorzy negatywnie oceniają też określanie górnego limitu liczby komputerów. Obecnie wiele szkół wyposaża pracownie w większą liczbę komputerów. Na przykład Publiczne Gimnazjum nr 3 w Puławach w woj. lubelskim zaplanowało, że znajdą się w niej 24 komputery. Zgodnie z wolą resortu, sześć nie będzie wykorzystywanych na lekcjach informatyki.

Marek Pleśniar dodaje, że w ten sposób MEN uniemożliwi wykorzystanie sal do e-learnigu czy skorzystania z technologii informatycznej w nauczaniu.

- Obecnie bowiem komputery są wykorzystywane w nauczaniu innych przedmiotów. Są programy ułatwiające prowadzenie zajęć z chemii, biologii, języka polskiego. Aby jednak mogła z nich skorzystać klasa 30-osobowa, w pracowni musi być 30 komputerów - tłumaczy.

W szkołach do dyspozycji uczniów jest 474 tys. komputerów. W podstawówkach jeden komputer przypada na 13 uczniów, w gimnazjach na 14, a w liceach na 13. W Danii i Austrii już pięć lat temu jeden komputer przypadał na siedmiu uczniów