W listach do rzecznika praw obywatelskich rodzice skarżą się, że dzieci w wieku trzech lat urodzone pomiędzy 1 września a 31 grudnia mają utrudniony dostęp do przedszkoli. Dyrektorzy placówek, dysponując ograniczoną liczbą miejsc, preferują dzieci urodzone wcześniej. Warszawa, wprowadzając elektroniczną rejestrację przedszkolaków, starszemu trzylatkowi automatycznie przyznawała dodatkowo 1 tys. punktów.

- To w sposób oczywisty uniemożliwia młodszym rówieśnikom przyjęcie do publicznego przedszkola - podkreśla Stanisław Trociuk, zastępca rzecznika praw obywatelskich w liście do Katarzyny Hall, ministra edukacji narodowej.

- Tymczasem wiele dzieci urodzonych w grudniu jest lepiej rozwiniętych i przygotowanych do pracy w grupie od ich starszych kolegów - mówi Monika Ebert ze Stowarzyszenia Rodziców TU, koordynator projektu Mazowieckie Małe Przedszkola.

Zgodne z ustawą z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 z późn. zm.) dyrektorzy placówek mają prawo tak postąpić, ponieważ wychowanie przedszkolne obejmuje dzieci w wieku od trzech do sześciu lat.

- W konsekwencji prawo do publicznego przedszkola mają dzieci, które 1 września mają ukończone trzy lata - wyjaśnia Stanisław Trociuk.

Dziecko, które ukończyło dwa i pół roku, może być przyjęte jedynie w szczególnych przypadkach. Ustawa nie precyzuje jednak, w jakich. Dzięki temu organy decydujące o przyjęciu mają swobodę decyzyjną.

Zastępca wskazuje ponadto, że rodzice nie mają prawa zakwestionować odmownej decyzji. Tymczasem jego zdaniem powinni mieć prawną możliwość weryfikacji negatywnej decyzji. W efekcie nie ma procedur, gwarantujących że dzieci z tej grupy są przyjmowane do przedszkoli według dowolnie ustalonych kryteriów.

Profesor Zbigniew Marciniak, wiceminister edukacji, zapewnia, że kwestia ta będzie uregulowana w nowelizacji ustawy o systemie oświaty, wprowadzającej przepisy umożliwiające naukę w szkole już sześciolatkom.

Resort planuje, że wychowaniem przedszkolnym będą objęte dzieci, które w danym roku kalendarzowym ukończą trzy lata.

Monika Ebert uważa, że w ustawie powinny także zostać określone kryteria naboru dzieci przez przedszkola publiczne w sytuacji braku miejsc.

Obecnie wiele placówek odrzuca podania niepracujących rodziców. Ich dzieci są więc pokrzywdzone, i to z przyczyn od nich niezależnych.

364 tys. dzieci urodziło się w 2005 roku