"Mediatorem będzie Wojciech Włodarczyk. Zarząd województwa czeka na wyznaczenie pierwszego spotkania w ramach toczącego się sporu zbiorowego z udziałem mediatora" – zaznaczył w komunikacie rzecznik.

Pielęgniarki z przemyskiego szpitala prowadzą głodówkę od ubiegłego poniedziałku. W piątek protestowało 19 osób.

Odpowiedzialny za służbę zdrowia członek zarządu woj. podkarpackiego Stanisław Kruczek powiedział PAP, że samorząd jest otwarty na rozmowy z protestującymi. "Jesteśmy do dyspozycji o każdej porze dnia i nocy. Niech panie określą, czy godzą się na mediatora i kiedy zgodzą się na spotkanie" – powiedział Kruczek.

Dotychczasowe rozmowy przedstawicieli zarządu woj. podkarpackiego z reprezentantkami głodujących pielęgniarek nie przyniosły rozstrzygnięcia.

Protestujące w Wojewódzkim Szpitalu im. Św. Ojca Pio początkowo domagały się podwyżki wynagrodzenia podstawowego do 6 tys. zł brutto. Potem proponowały, żeby pensja zasadnicza pielęgniarki wynosiła 3800-3900 tys. zł brutto. W jej skład nie powinien wchodzić wynoszący 1100 zł brutto tzw. dodatek zembalowy.

Z kolei zarząd województwa uważa, że dodatek zembalowy powinien być włączony do pensji zasadniczej. W trakcie negocjacji ze związkami przypominano, że pracownicy podległych samorządowi województwa szpitali otrzymali w tym roku 300 zł podwyżki. W 2019 roku podwyżka wyniesie kolejne 300 zł, a w 2020 – 250 zł. "W 2020 roku pensja zasadnicza pielęgniarek wyniesie 4450 zł brutto" – mówił Kruczek.

W placówkach służby zdrowia na Podkarpaciu dodatki do wynagrodzenia podstawowego stanowią od 40 do 80 proc.

W Przemyślu pielęgniarki nie odeszły od łóżek pacjentów. Pracują normalnie, a w akcji uczestniczą w czasie wolnym. Nocują w szpitalu na rozłożonych na korytarzu materacach.