Według przepisów rząd do 15 września ma przyjąć ostateczną decyzję w tej sprawie.

"Na posiedzeniu 11 września, to będzie ostateczny termin, Rada Ministrów rozstrzygnie ostateczną wysokość minimalnego wynagrodzenia i stawki godzinowej. Znamy propozycję związków zawodowych, pracodawców i naszą wcześniejszą, która wynosi 2220 zł" - powiedziała w Krynicy PAP minister Rafalska.

W czerwcu Rada Ministrów w trybie obiegowym przyjęła propozycję podniesienia minimalnego wynagrodzenia w 2019 r. do 2220 zł, a stawki godzinowej do 14,50 zł. Oznacza to wzrost minimalnego wynagrodzenia w stosunku do wysokości z 2018 r. o 5,7 proc. oraz relację do prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na poziomie 46,6 proc.

W ubiegłym tygodniu "Rzeczpospolita" napisała, że rząd ma podwyższyć minimalne wynagrodzenie w 2019 r. do 2255 zł, powyżej planowanych do tej pory 2220 zł.

Minimalne wynagrodzenie za pracę w 2018 r. wynosi 2100 zł. Kwota ta stanowi 47,3 proc. prognozowanego na 2018 r. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Minimalna stawka godzinowa w 2018 r. wynosi 13,70 zł.

W ubiegłym tygodniu Rafalska podczas spotkania z NSZZ "Solidarność" przedstawiła propozycje rządu, które zakładały, że w przyszłym roku w sferze budżetowej nie byłoby wzrostu funduszu wynagrodzeń, ale zostałaby odmrożona kwota bazowa (miałaby zostać zwiększona o wskaźnik inflacji). W przypadku tzw. pracowników niemnożnikowych rząd zaproponował wzrost funduszu wynagrodzeń. W instytucjach, których pracownicy - w wyniku zamrożenia wynagrodzeń - mają bardzo niskie wynagrodzenia, rząd zaproponował podwyżki na poziomie 2 procent. Podwyżki miałyby objąć też pracowników urzędów wojewódzkich.

Minister zaproponowała również podwyższenie minimalnego wynagrodzenia do 2220 zł. Informowała jednak, że w tej kwestii decyzja nie jest ostateczna, a rząd "jest otwarty na propozycje związkowe".

Związkowcy zaznaczyli, że oczekują, iż minimalne wynagrodzenie za pracę w 2019 r. będzie nie mniejsze niż 2255 zł (wcześniej "S" żądała 2278 zł). Związkowcy chcieliby też "ustalenia jako podstawy do wyliczeń odpisu na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej na poziomie co najmniej drugiego półrocza 2014 r.".