Pracownicze Programy Zdrowotne (PPZ) to jedna z opcji odciążenia publicznego systemu ochrony zdrowia i przesunięcia części popytu na świadczenia zdrowotne do prywatnego sektora usług medycznych - uważa Konfederacja Pracodawców Polskich skupiająca m.in. przedstawicieli prywatnych centrów medycznych.

Odciążenie systemu publicznego

Zdaniem Małgorzaty Kowalskiej, prezesa Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Prywatnej Służby Zdrowia, PZZ, czyli możliwość objęcia opieką medyczną pracowników w ramach abonamentów opłacanych przez pracodawców, to jeden ze sposobów na dofinansowanie systemu ochrony zdrowia na drodze innej niż poprzez podwyższenie obowiązkowych składek ubezpieczenia zdrowotnego.

- Już istniejące akty prawne pozwalają niewielkim nakładem legislacyjnym na uruchomienie tej inicjatywy. Właściwie wystarczyłyby jedynie kosmetyczne zmiany w kilku ustawach. W sytuacji patowej, w jakiej obecnie znajduje się sektor ochrony zdrowia, PPZ mogłyby być remedium na część jego problemów - przekonuje Małgorzata Kowalska.

Zdaniem przedstawicieli prywatnych centrów medycznych fakt objęcia pracowników abonamentową opieką medyczną stanowi istotne odciążenie dla publicznego systemu lecznictwa. Szacuje się, że w ramach pakietów wykupywanych przez pracodawców nawet 1 mln pracowników ma zapewniony dostęp do podstawowych świadczeń zdrowotnych, okresowych i profilaktycznych badań pracowniczych, wizyt u lekarzy specjalistów, badań diagnostycznych oraz opieki szpitalnej, ale tyko w zakresie tzw. chirurgii jednego dnia.

Dlatego też pracownicze programy powinny i mogą stanowić dopełnienie tańszej oferty ubezpieczycieli prywatnych. Problem polega jednak na tym, że PPZ nie są prowadzone w ramach działalności ubezpieczeniowej. Nie obejmują one tzw. wysokich ryzyk (choćby opieki szpitalnej), tak więc nie ponoszą np. kosztów funduszy gwarancyjnych, charakterystycznych dla towarzystw ubezpieczeniowych (w wysokości ok. 27 proc. zebranych składek). W ten sposób - mimo iż ograniczona w tym zakresie - oferta PPZ może być bardziej dostępna, przede wszystkim dla pracowników małych i średnich przedsiębiorstw.

Również efektywność kosztowa PPZ, zdaniem KPP, jest zdecydowanie wyższa od ubezpieczeń zdrowotnych, ponieważ środki od płatników (pracodawców) trafiają bezpośrednio do wykonawców usług, czyli zakładów opieki zdrowotnej. W przypadku towarzystw ubezpieczeniowych jedynie 38 proc. zebranych środków jest wydawanych na te usługi (lub inne formy likwidacji szkód). Oznacza to, że 62 proc. środków jest zużywanych przez same towarzystwa ubezpieczeniowe.

- Niesłychanie istotnym atutem pracowniczych programów zdrowotnych, odróżniającym je choćby od systemu ubezpieczeń zdrowotnych, jest brak pośrednika w realizacji świadczeń. Dzięki temu, do świadczeniodawcy trafia 100 proc. kwoty wpłacanej przez pracodawcę. Dla porównania, do systemu ochrony zdrowia trafia jedynie około 38 proc. składki wpłacanej przez posiadacza polisy ubezpieczeniowej. Ta różnica w sposobie finansowania decyduje o możliwości zaoferowania uczestnikom pracowniczych programów zdrowotnych szerokiej gamy usług o wysokiej jakości i za umiarkowaną cenę - uważa Krzysztof Kurek, dyrektor ds. rozwoju technologii medycznych Centrum Medycznego LIM

Źródło finansowania

Adam Kozierkiewicz, dyrektor zarządzający Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Prywatnej Służby Zdrowia, wskazuje również na dodatkowe funkcje programów, które czynią je kompletnymi i jedynymi w swym rodzaju na rynku.

- Programy pracownicze, jako powiązane z działalnością medycyny pracy i skierowane do pracowników oraz - co także często się zdarza - także członków ich rodzin, mają istotne znaczenie dla rozwoju profilaktyki i promocji zdrowia. Pracodawcy są bowiem żywo zainteresowani dobrym stanem zdrowia swoich pracowników, co przekłada się na ich wydajność i wymiar absencji chorobowej - uważa Adam Kozierkiewicz.

Jednocześnie PPZ - jako element świadczeń socjalnych wobec pracowników - z naturalnych przyczyn powinny być także finansowane z funduszu świadczeń socjalnych. Planując zmiany dotyczące zakresu przeznaczenia funduszu, należy umożliwić wybór pracownikom i pracodawcom na co przeznaczyć gromadzone w tych funduszach środki. W szczególności pracobiorcy i pracodawcy powinni mieć możliwość wyboru pomiędzy ubezpieczeniem zdrowotnym a usługami zdrowotnymi kupowanymi wprost u świadczeniodawców.

Wyższa jakość

Przedstawiciele prywatnych pracodawców proponujący swym pracownikom usługi quasi-PPZ - a więc w formie abonamentów - wskazują na szereg korzyści, jakie dzięki temu odnoszą.

- Objęcie pracowników takim programem jest przede wszystkim korzystne ekonomicznie - pracownicy nie tracą czasu na stanie w kolejce do specjalisty czy poszukiwanie pomocy medycznej w innych placówkach zdrowotnych. Jest dla nich wygodne i łączy ich z firmą - co w obecnej sytuacji na rynku pracy jest szczególnie cenne. Jakość świadczeń, jakie uzyskują w ten sposób, jest wyraźnie wyższa - uważa Anna Andraszek z Macrologic.

OPINIA

Anna Rulkiewicz-Kaczyńska

prezes zarządu Lux Med i Medycyny Rodzinnej

Koncepcja dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych powinna współistnieć z pracowniczymi programami zdrowotnymi. Dopiero obie te formy wspólnie stworzą kompletną i ciekawą alternatywę opieki medycznej odciążającą publiczną służbę zdrowia. Na tym rynku każdy znajdzie miejsce dla siebie. Najważniejsze, żeby pacjenci mieli możliwość komfortowej i kompleksowej opieki medycznej. Programy wiążą się też z jeszcze jednym bardzo ważnym elementem - profilaktyką zdrowotną. Dzięki licznym badaniom i programom profilaktycznym realizowanym przez prywatne centra medyczne dla pracowników firm, PPZ przyczynią się także do zmniejszenia liczby osób chorujących i korzystających z publicznej opieki zdrowotnej, w tym szpitali.