Od 2019 r. powiatowe urzędy pracy będą inaczej oceniane z wyników w znalezieniu bezrobotnym pracy oraz kosztów z tym związanych. Część z nich może mieć problemy z osiąganiem tak dobrych rezultatów jak obecnie, a to może się przełożyć na brak pieniędzy na nagrody dla pracowników.

Trwałość zatrudnienia

Teraz do oceny skuteczności pośredniaków służy wskaźnik efektywności zatrudnieniowej i kosztowej. Ten pierwszy jest ustalany jako stosunek liczby bezrobotnych, którzy w danym roku byli zatrudnieni przez minimum 30 dni w ciągu trzech miesięcy od zakończenia udziału w formie aktywizacji, do łącznej liczby osób, które w niej uczestniczyły. Efektywność kosztowa jest obliczana przez podzielenie wydatków poniesionych w ciągu roku na instrument wsparcia przez liczbę bezrobotnych, którzy pracowali przez 30 dni w okresie trzech miesięcy od zaprzestania korzystania z niego.

Ich odpowiednikami w nowej ustawie mają być wskaźniki skuteczności i efektywności form pomocy. Pierwszy z nich będzie oznaczał procentowy udział osób bezrobotnych, które wykonywały niedotowaną pracę przez co najmniej 90 dni w ciągu 180 dni od dnia zakończenia realizacji konkretnego instrumentu aktywizacji. Z kolei wskaźnik efektywności będzie pokazywał koszt dla Funduszu Pracy (FP) w przeliczeniu na jednego bezrobotnego, poniesiony przez PUP na doprowadzenie do wykonywania przez niego pracy przez 90 dni w ciągu 180 dni.

– Nowe wskaźniki będą w bardziej miarodajny sposób pokazywać skuteczność PUP, bo będą one uwzględniały doprowadzenie do bardziej trwałego, a nie krótkiego zatrudnienia – mówi Jerzy Kędziora, dyrektor PUP w Chorzowie.

Małgorzata Pliszka, dyrektor PUP w Nysie, dodaje, że może to jednak spowodować, że część urzędów będzie osiągać niższe wskaźniki skuteczności niż dotychczas.

Ich wartość jest zaś o tyle istotna, że w nowej ustawie zostanie zachowany obowiązujący od 2014 r. mechanizm uzależnienia przekazywania pośredniakom dodatkowych środków z FP z przeznaczeniem na nagrody dla pracowników od efektów ich pracy. Zgodnie z art. 327 projektu ustawy ich uzyskanie będzie podobnie jak teraz uwarunkowane tym, czy urząd osiągnął wskaźnik skuteczności podstawowych form pomocy na poziomie wyższym niż średnia dla wszystkich pośredniaków, a wskaźnik ich efektywności ma niższy od przeciętnego.

– Wskaźniki same w sobie nie są dobrym rozwiązaniem, dlatego niezależnie od tego, czy będą liczone przez okres trzech czy sześciu miesięcy, szkoda, że zostały przeniesione do projektu nowej ustawy – uważa Jerzy Bartnicki, dyrektor PUP w Kwidzynie.

Dodaje, że zmuszają one pośredniaki do wyścigu szczurów, w którym najważniejsze jest śrubowanie wyników, aby zostały spełnione wymogi do uzyskania dodatkowych pieniędzy na gratyfikacje dla pracowników.

Pieniądze na pensje

 v. Przy czym zmodyfikowana zostanie formuła ich przyznawania. W tym roku na ten cel jest przewidziana kwota odpowiadająca 6 proc. tej przeznaczanej z budżetu FP na finansowanie programów na rzecz promocji zatrudnienia, łagodzenia skutków bezrobocia i aktywizacji zawodowej. W nowej ustawie mowa jest o kwocie, która będzie stanowić 8 proc. tej, która jest rezerwowana w danym roku na realizację projektów z Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS). MRPiPS szacuje, że będzie to ok. 150 mln zł rocznie. Do PUP może więc trafiać mniej środków niż w poprzednich latach, bo np. w br. jest to 188 mln zł (zgodnie z ustawą okołobudżetową).

– Bardziej niepokojące jest to, że dofinansowanie ma być kontynuowane tylko w latach 2019–2022. Będzie to więc rozwiązanie tymczasowe, chociaż powinno mieć charakter stałego wsparcia – podkreśla Jerzy Bartnicki.

Związek Powiatów Polskich (ZPP) zauważa inne niepokojące zjawisko dotyczące środków z 8 proc. Otóż udział poszczególnych pośredniaków w ich puli ma być proporcjonalny do ich wydatków na instrumenty aktywizacji z roku poprzedniego. W konsekwencji im więcej wydadzą, tym więcej trafi do nich pieniędzy na wynagrodzenia, ale paradoksalnie mogą mieć przez to problemy z osiągnięciem nowego wskaźnika efektywności, w którym chodzi o to, aby doprowadzać do zatrudnienia przy możliwie niskim koszcie.

Dodatek dla wszystkich

Wreszcie w nowej ustawie zmodyfikowano przepisy odnoszące się do dodatku do wynagrodzenia dla pracowników PUP. Teraz należy się on osobom zajmującym tzw. stanowiska kluczowe, i jest przyznawany na podstawie oceny jakości i efektywności pracy. Wynosi do 600 zł miesięcznie i jest wypłacany przez trzy miesiące. Od przyszłego roku przyjmie on nazwę dodatku motywacyjnego i będzie przysługiwać wszystkim pracownikom. Zmniejszy się jego kwota, bo będzie to maksymalnie 1 tys. zł raz na kwartał, a przy jego przyznaniu będzie brane pod uwagę zaangażowanie w wykonywaną pracę oraz jej jakość. Zasady i sposób przyznawania dodatku będzie określał dyrektor PUP w regulaminie wynagradzania.

Ta nowa formuła dodatku budzi zastrzeżenia ZPP. Jego zdaniem w wielu urzędach może on spowodować konieczność podwyższenia pensji zasadniczej kluczowych pracowników. Dodatki stanowiły bowiem istotną ich część.

Etap legislacyjny

Projekt ustawy w konsultacjach