statystyki

Obniżone składki ZUS przede wszystkim dla samozatrudnionych

autor: Karolina Topolska09.08.2018, 10:42; Aktualizacja: 09.08.2018, 12:22
Adresatem nowych przepisów jest zatem osoba fizyczna wykonująca działalność gospodarczą, która w ramach tej działalności zarabia średnio nie więcej niż 5250 zł, niewynajmująca nieruchomości, niezatrudniająca pracowników

Adresatem nowych przepisów jest zatem osoba fizyczna wykonująca działalność gospodarczą, która w ramach tej działalności zarabia średnio nie więcej niż 5250 zł, niewynajmująca nieruchomości, niezatrudniająca pracownikówźródło: ShutterStock

Uzależnienie wysokości składek na ZUS od wysokości przychodu – to najnowszy pomysł rządu na preferencje dla przedsiębiorców. W życie wprowadzi go uchwalona 20 lipca ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu obniżenia składek na ubezpieczenia społeczne osób fizycznych wykonujących działalność gospodarczą na mniejszą skalę. Obecnie oczekuje ona już tylko na podpis prezydenta. Zmiany z niej wynikające opisywaliśmy szeroko w ostatnim wydaniu Tygodnika Gazeta Prawna. Dziś kontynuujemy temat. Piórem naszych ekspertów pokazujemy, że choć nowe przepisy miały pomóc drobnej przedsiębiorczości – to w rzeczywistości skorzystają na niej przede wszystkim samozatrudnieni. Wszystkiemu winny jest niski próg dozwolonego przychodu, który sprawia, że z nowej regulacji będą mogli skorzystać tylko ci przedsiębiorcy, których działalność w zasadzie nie wymaga ponoszenia kosztów.

Paweł Ziółkowski, doradca podatkowy

W iele wskazuje na to, że najnowsza nowelizacja ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych to regulacja głównie dla samozatrudnionych. Pod pojęciem tym kryją się osoby, które choć wykonują pracę jak pracownicy, to świadczą swoje usługi w ramach działalności gospodarczej. A więc można zaryzykować stwierdzenie, że obchodzą przepisy prawa pracy. Z jednej strony ustawodawca stara się za wszelką cenę ograniczyć samozatrudnienie, a z drugiej wprowadza preferencję przede wszystkim dla osób korzystających z tej formy.

Skąd taka teza? Otóż z nowej preferencji mają korzystać osoby o rocznym przychodzie z działalności gospodarczej nieprzekraczającym 63 tys. zł, a więc średnio miesięcznie 5250 zł. Przychód to zaś mówiąc obrazowo kwota wpływów, bez uwzględniania kosztów ich uzyskania. Mimo że ustawodawca w tym przypadku nie bierze pod uwagę kosztów, to w rachunku ekonomicznym muszą być one uwzględniane.

Spójrzmy na to zagadnienie od strony praktycznej. Nie uwzględniając składek ZUS, osiągnięcie np. 1000 zł miesięcznie kosztów uzyskania przychodu nie stanowi problemu. Wystarczy np. zatankować dwa razy samochód używany do prowadzenia firmy, zapłacić rachunek za telefon i za usługi biura rachunkowego. Oznacza to, że przedsiębiorcy zostaje na zagospodarowanie ok. 4000 zł. I tu pojawia się problem. Niemal z automatu wyeliminowani zostają np. ci przedsiębiorcy, którzy do swojej działalności potrzebują większej powierzchni. Koszt wynajęcia np. biura czy magazynu bardzo często przekracza tę kwotę. W efekcie możemy roboczo przyjąć, że omawiana preferencja skierowana jest do osób, które nie ponoszą takich kosztów, ewentualnie ponoszą je w bardzo małej wysokości. Można zatem zaryzykować stwierdzenie, że nowe zasady opłacania składek ZUS są przeznaczone w szczególności dla osób, które świadczą usługi niematerialne, a firmę rejestrują w miejscu zamieszkania.

Można pokusić się o rozważania, czy dysponując kwotą 4000 zł, przedsiębiorcy mogą zatrudnić pracownika. W 2018 r. minimalne wynagrodzenie wynosi 2100 zł. Dodając finansowane przez pracodawcę składki ZUS, koszt zatrudnienia pracownika za minimalnym wynagrodzeniem wynosi obecnie ponad 2500 zł, a podwładny otrzymuje z tego niewiele ponad 1500 zł (w 2019 r. będą to wyższe kwoty). Decydując się na zatrudnienie, należy jednak uwzględnić także inne aspekty. W praktyce nie opłaca się zatrudniać pracownika, jeżeli ten nie wypracuje co najmniej trzykrotności swojej pensji. Jak to zostało wyżej przedstawione, żeby wypłacić pracownikowi ok. 1500 zł (minimalne netto), należy na starcie doliczyć ok. 1000 zł na opłacenie PIT i ZUS (a zatem 2500 zł). Na tym jednak nie koniec – przepisy prawa pracy przewidują różnego typu dodatkowe obowiązki, których wypełnianie wiąże się dla pracodawcy z kosztami, w tym przede wszystkim wspomnieć należy o wynagrodzeniu chorobowym, urlopach, świadczeniach bhp. Przyjmuje się, że aby było to opłacalne, pracownik w takim przypadku powinien wypracować zysk powyżej 4000 zł. Dlatego też przy tak ustalonym limicie przychodu zatrudnienie pracownika jest możliwe tylko teoretycznie. Mamy zatem kolejną cechę osoby, która może skorzystać z preferencji – musi ona osobiście świadczyć usługi, bez korzystania z pracy innych osób.


Pozostało jeszcze 67% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane