O zaletach wdrożenia dyskutowanej i opracowywanej przez kilka lat dyrektywy mówił dziś w Katowicach unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług, Charlie McCreevy.

Przypomniał, że do 27 grudnia tego roku wszystkie państwa członkowskie UE powinny wprowadzić przepisy dyrektywy do swojego prawodawstwa, a od początku przyszłego roku dyrektywa wejdzie w życie na terenie całej Unii.

"Dziś obawy przed "polskim hydraulikiem" są znacznie mniejsze"

"Po zmianie przepisów firmy z państw członkowskich, także polskie, zyskają możliwość świadczenia usług na terenie całej wspólnoty. Niewątpliwie przyczyni się to do powstania nowych miejsc pracy, podobnie jak wdrożenie w latach 90. swobodnego przepływu towarów pobudziło wymianę towarową i wzrost gospodarczy" - przekonywał komisarz McCreevy.

Jak mówił, choć swobodny przepływ ludzi, towarów i usług od początku był jedną z zasad działania UE, w dziedzinie usług w wielu krajach istniały ograniczenia, uniemożliwiające świadczenie ich przez firmy z innych państw. Prace nad dyrektywą były trudne i trwały wiele lat m.in. z powodu obaw przed przysłowiowym "polskim hydraulikiem", który mógłby odebrać pracę miejscowym firmom z krajów "starej" UE.

Jak mówił komisarz, dziś obawy przed "polskim hydraulikiem" są znacznie mniejsze, a ostateczny kształt dyrektywy zawiera wiele poprawek, które zrodziły się w toku dyskusji na ten temat w unijnych instytucjach. Zasadnicze jest jednak to, że dyrektywa wprowadza rzeczywisty rynek wewnętrzny UE w dziedzinie usług.