NOWOŚĆ

Rząd spełni postulaty samorządowców i nie będzie już określał górnych widełek wynagrodzeń pracowników urzędów gmin. Ponadto już od 1 stycznia 2009 r. w każdej gminie będzie musiał zostać zatrudniony sekretarz. Tak wynika z projektu ustawy o pracownikach samorządowych. Projekt trafił właśnie do konsultacji społecznych.

Wójt to nie urzędnik

- Z ustawy o pracownikach samorządowych wyłączyliśmy stanowiska polityczne, czyli pochodzące z wyboru - mówi Adam Leszkiewicz, zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Obowiązująca ustawa reguluje zasady zatrudniania i wynagradzania zarówno kadry urzędniczej, jak i wójtów, burmistrzów, prezydentów.

Profesor Mirosław Stec z Uniwersytetu Jagiellońskiego uważa, że dzięki wprowadzeniu nowych przepisów będą stworzone podstawy do stworzenia profesjonalnego korpusu pracowników samorządowych.

Umowa o pracę lub mianowanie

Zgodnie z projektem ustawy, pracownicy samorządowi będą wyłaniani w drodze naboru i zatrudniani na podstawie umowy o pracę albo na podstawie mianowania. W urzędach nie będzie stanowisk obsadzanych w drodze powołania.

- Umowa o pracę jest lepszym, stabilniejszym rozwiązaniem - mówi profesor Mirosław Stec.

Z dniem wejścia w życie ustawy osoby zatrudnione w drodze powołania, czyli zastępca wójta, sekretarz, skarbnik, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego i rzecznik praw konsumentów otrzymają z mocy prawa umowę o pracę na czas nieokreślony.

Ponadto każdy wójt, burmistrz, prezydent, starosta i marszałek województwa będzie musiał zaangażować sekretarza. Adam Leszkiewicz uważa, że zatrudniony w oparciu o umowę o pracę sekretarz będzie gwarantem jakości i ciągłości pracy urzędu.

Z upoważnienia kierownika urzędu, czyli wójta, marszałka, będzie on odpowiedzialny za właściwą organizację urzędu i politykę kadrową.

Obecnie w wielu urzędach nie ma takiego stanowiska.

Witold Gintowt-Dziewałtowski, poseł LiD, uważa, że nie należy ustawowo zmuszać samorządów, jednostek samodzielnych, do tworzenia określonych stanowisk. Jego zdaniem władze gminy powinny same decydować, czy chcą mieć sekretarza czy np. kierownika organizacyjnego.

- Sekretarz jednak powinien mieć zapewnioną większą ochronę niż wynikającą z umowy o pracę. Można np. zapisać, że jego odwołanie wymaga zgody rady gminy - zauważa profesor Mirosław Stec.

Adam Leszkiewicz tłumaczy, że umowa o pracę jest pewną formą stabilizacji, bo można ją rozwiązać w określonych sytuacjach. Natomiast odwołać można zawsze.

Zdaniem Witolda Gintowta-Dziewałtowskiego zbyt silne umocowanie sekretarza spowoduje, że nie będzie wiadomo, kto jest ważniejszy, wójt czy on.

Ponadto rada gminy nie będzie już powoływać ani sekretarza, ani kierownika USC. Tak jak dotychczas będzie jedynie wyrażała zgodę na zatrudnienie skarbnika.

Stanisława Szołtysek, sekretarz Nowego Targu, popiera tę zmianę. Wyjaśnia, że wójt, burmistrz, prezydent jest kierownikiem USC z mocy ustawy i dlatego rada nie powinna mieć w stosunku do niego żadnych kompetencji.

Bez górnych widełek

Od stycznia przyszłego roku rząd będzie określał w rozporządzeniu tylko minimalny poziom wynagrodzenia zasadniczego pracowników samorządowych. Ich pracodawcy będą mogli ustalić w regulaminie szczegółowe wymagania kwalifikacyjne, zasady i warunki wynagradzania, a także maksymalne wynagrodzenie zasadnicze.

- Dzięki temu gminy będą mogły samodzielnie kształtować zasady wynagradzania - uważa Mariusz Poznański, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich. Dodaje, że obecnie obowiązujące przepisy, określające również maksymalne wynagrodzenia, uniemożliwiają prowadzenie racjonalnej polityki kadrowej.

Jednak, tak jak dotychczas, miesięczna pensja kierowników jednostek budżetowych i ich zastępców nie będzie mogła przekroczyć czterokrotności kwoty bazowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, czyli w tym roku 7065 zł.

Zasady oceniania

Zmienią się również zasady oceniania. Regulujące je obecnie rozporządzenie Rady Ministrów zostanie uchylone. Pracodawcy będą określać je samodzielnie. Ocena nie będzie mogła być jednak przeprowadzana częściej niż raz na pół roku. Natomiast mianowanie będą mogły uzyskiwać tylko osoby, które będą mieć dwie pozytywne oceny w ciągu trzech lat.

Sebastian Ciesielski, radny gminy Pruszków i pracownik samorządowy, uważa jednak, że szefowie gmin i powiatów będą nadal omijać procedury naboru poprzez zawieranie umów zlecenia, a kryteria naboru na dane stanowisko określać pod konkretnego kandydata.

206 tys. osób pracowało w 2006 roku w urzędach administracji samorządowej

148 tys. pracowników zatrudniają urzędy gminy i miasta