Zwolnienia grupowe odbywają się na podstawie ustawy o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników. Ustawa przewiduje obowiązek konsultowania ze związkami zawodowymi takich zwolnień przez okres 20 dni. Po tym czasie pracodawca samodzielnie ustala regulamin zwolnień, biorąc pod uwagę w miarę możliwości propozycje zgłoszone przez związki w czasie konsultacji. Przepisy nie wyznaczają wyraźnie terminu prowadzenia konsultacji z reprezentacją pracowników (gdy brak jest związków zawodowych). Wydaje mi się jednak, że odpowiednio należy stosować przepisy dotyczące konsultacji ze związkami zawodowymi i prowadzić je również przez 20 dni. Nie ma przeszkód, aby zakończyły się one wcześniej, jeśli zostanie w tym czasie osiągnięte porozumienie.

Problem pojawia się, gdy w zakładzie pracy występuje rada pracowników. Zgodnie z ustawą o informowaniu pracowników i przeprowadzaniu z nimi konsultacji pracodawca ma obowiązek konsultować z radą pracowników przewidywane zmiany zatrudnienia. Oznacza to, że w przypadku zamiaru dokonywania zwolnień grupowych pracodawca powinien skonsultować to również z radą. Pytanie, czy taka konsultacja z radą zastępuje wymaganą konsultację z reprezentacją pracowników lub związkami zawodowymi.

Moim zdaniem, nie. Jest to paradoksalna sytuacja, w której pracodawca musi konsultować dwukrotnie podobny zakres informacji. Nie ma jednak przeszkód, aby konsultacje odbywały się równolegle. Często będzie się również zdarzać, że pracownicy na swoich reprezentantów będą wybierać przedstawicieli zasiadających w radzie pracowników. Nie ma ku temu przeszkód. W mojej ocenie pracodawca nie może jednak narzucić pracownikom, iż w sprawach z zakresu zwolnień grupowych będzie ich reprezentowała rada pracowników. Powinny się odbyć wolne wybory i pracownicy samodzielnie powinni podjąć decyzję w zakresie tego, kto będzie ich przedstawicielem.