Mniej środków z budżetu na oddłużenie może spowodować, że części szpitali nie będzie stać na niezbędne remonty. Szpitale, które skorzystały z unijnych środków na inwestycje, obawiają się, że będą je zwracać, jeżeli zmienią formę prawną. Samorządy wstrzymują decyzje o przekształceniach szpitali do momentu zakończenia konsultacji programu oddłużeniowego.
Publikacja: 25 lutego 2009, 03:00 Aktualizacja: 25 lutego 2009, 09:25
Rządowy program B, który ma zachęcić samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej (SP ZOZ) i ich właścicieli do przekształceń w spółki jest konsultowany z samorządowcami, związkami zawodowymi i dyrektorami szpitali. Konsultacje mają trwać do połowy kwietnia.
Samorządowcy po cichu liczą na to, że wymogi programu oddłużenia, które wzbudzają ich największe wątpliwości, zostaną albo zmienione, albo złagodzone. Jeżeli tak się nie stanie, to przekształconych SP ZOZ będzie o połowę mniej, niż zakłada rząd, który liczy, że w spółki przekształci się 30 proc. z nich.
Z planu awaryjnego Ratujmy Polskie Szpitale, który został przyjęty w ubiegłym tygodniu przez rząd, skorzystają tylko te publiczne placówki ochrony zdrowia, które posiadają tzw. zobowiązania wymagalne. Są to takie długi, których termin płatności już minął i na spłatę których samorząd np. zaciągnął kredyt. Na pomoc państwa mogą liczyć te SP ZOZ, które takie zobowiązania miały na koniec 2008 roku. Łączna wysokość zobowiązań wymagalnych SP ZOZ to 2,5 mld zł. Jest to około 25 proc. wszystkich zobowiązań publicznych placówek medycznych.
- To jedna ze słabości programu. Te szpitale, które nie mają długów wobec dostawców czy ZUS, nie będą mogły z niego skorzystać, nawet jeżeli są SP ZOZ - podkreśla Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.
A takich placówek, które wspólnie z samorządem same poradziły sobie ze spłatą swoich długów, jest wiele.
- Gdyby udało się to zmienić i zaproponować tym samorządom, które spłaciły długi szpitali, zwrot poniesionych kosztów, to i liczba przekształconych SP ZOZ byłaby większa - uważa Janusz Atłachowicz, likwidator SP ZOZ w Rawiczu.
W takiej sytuacji jest właśnie szpital z Rawicza, który od 1 marca będzie spółką. Nie skorzysta z dofinansowania z budżetu, bo jego długi zostały spłacone wcześniej dzięki wsparciu samorządu.
- Zakładam, że ostatecznie z rządowego planu B skorzysta nie więcej niż 10-15 proc. wszystkich szpitali - dodaje Janusz Atłachowicz.
Natomiast rząd szacuje, że przekształconych zostanie około 170 szpitali, czyli około 30-40 proc. z 653 działających w formie SP ZOZ.
1: Poraj z IP: 87.64.98.* (2009-02-25 08:28)
Z artykulu wynika, ze do reformy systemu zdrowotnego zabralismy sie z niewlasciwej strony. Najlepsze jest stwierdzenie, "Wiedzac, ze szpital bedzie przeksztalcony w spolke, nie skladalismy przez ostatnie lata zadnych wnioskow o przyznanie pieniedzy z europejskich funduszy operacyjnych". W 2013 r. pozostaniemy z minimalna iloscia szpitali spelniajaca kryteria unijne. Bedziemy sie chyba leczyc w szpitalach chyba na Bialorusi.
Kolejne rzady nie chcialy lub nie potrafily zorganizowac dobrego systemu zdrowotnego i ubezpieczeniowego.
2: CZY KTOŚ TO ROZLICZY???? z IP: 77.253.246.* (2009-02-25 08:56)
BYLE TYLKO PO TRUPACH PACJENTÓW I MENADZERÓW NAPCHAĆ SOBIE KIESZENIE! PLAN PANI KOPACZ I SAWICKIEJ MUSI ZOSTAĆ ZREALIZOWANY BEZ WZGLĘDU NA KOSZTA SPOŁECZNE, BYLE TYLKO KOLEDZY NAPCHALI SOBIE KABZY PUBLICZNYMI PIENIĘDZMI.
- SZPITAL SPRZEDANY ZA ZŁOTÓWKĘ,
- UMIERAJĄCY PACJENT KTÓREGO NIE STAĆ NA LECZENIE
- ZADOWOLENI KOLESIE (właściciele szpitali)
TAKI BĘDZIE EFEKT TEJ CHOREJ REFORMY!
PLATFORMIE SERDECZNIE GRATULUJĘ SZTANDAROWEGO POMYSŁU NA KRADZIEŻ!!!

Przygotowane przez rząd rozwiązania nie zyskały akceptacji związkowców. Funkcjonariusze i żołnierze krytykują pomysł wykonywania obowiązków służbowych aż do ukończenia przez nich 55 lat.