Trudno pozytywnie oceniać rządowy program "Ratujemy polskie szpitale" - oświadczył w środę Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy.
Publikacja: 18 lutego 2009, 13:04 Aktualizacja: 18 lutego 2009, 13:08
Program, który we wtorek przyjęła Rada Ministrów, zakłada wsparcie finansowe dla samorządów, które zdecydują się przekształcać szpitale w spółki prawa handlowego. Ma on obowiązywać w latach 2009-2011. Teraz jego projekt trafi do konsultacji społecznych.
Jest to tzw. plan B, który powstał po zawetowaniu w listopadzie ub. roku przez prezydenta trzech z sześciu ustaw zdrowotnych, m.in. ustawy zakładającej obligatoryjne przekształcenie zakładów opieki zdrowotnej w spółki prawa handlowego.
"Przekształcenie szpitali w spółki handlowe - samo w sobie - jest rzeczą dobrą i potrzebną, ale niewystarczającą, aby poprawić funkcjonowanie opieki zdrowotnej. Co więcej, może być niekorzystne, gdy nie będzie innych koniecznych elementów reformy" - napisał przewodniczący OZZL Krzysztof Bukiel w oświadczeniu przesłanym PAP.
Według niego konieczne jest dopasowanie poziomu finansowania lecznictwa do rzeczywistych kosztów świadczeń zdrowotnych, co wymaga stworzenia koszyka świadczeń gwarantowanych, uwzględniającego współpłacenie przez pacjentów za część świadczeń oraz zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia ze środków publicznych. Trzeba także wprowadzić rzetelną metodologię wyceny świadczeń refundowanych i zrezygnować z ich limitowania i konkursu ofert.
"Samo przekształcenie szpitali w spółki może być niekorzystne. Może bowiem powstać sytuacja, że szpitale będą unikać udzielania potrzebnych, ale zbyt nisko wycenionych (przez NFZ) świadczeń zdrowotnych, albo że niezagrożone konkurencją szpitale - spółki będą uzyskiwać dochód kosztem jakości świadczeń (np. przez zwalnianie niezbędnego personelu medycznego). Możliwe jest również, że szpitale-spółki należące do samorządów terytorialnych będą zmuszone realizować narzucone, niekorzystne kontrakty, co doprowadzi je do bankructwa lub obciąży samorząd lokalny kosztami niedofinansowania ochrony zdrowia w kraju" - podkreśla Bukiel.
1: wrona z IP: 80.50.214.* (2009-02-18 14:51)
"konieczne jest dopasowanie poziomu finansowania lecznictwa do rzeczywistych kosztów świadczeń zdrowotnych"
Panie Bukiel, a co składa się na te rzeczywiste koszty? I czy te składniki, a jakże- rzeczywistych, kosztów, są ZASADNE?
"zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia ze środków publicznych" - a jaka jest górna granica nakładów na służbę zdrowia, aby funkcjonowała ona prawidłowo? na razie od kilku lat systematycznie zwiększa się te nakłady, a poziom opieki zdrowotnej nie zwiększył się ani odrobinę. Może najpierw przedstawicie dobry plan wydatkowania pieniędzy (łącznie z rozliczeniem poprzednich podwyżek), a potem będziecie sięgać do naszych kieszeni?
2: Taki sobie pacjent ..... z IP: 83.28.49.* (2009-02-18 19:48)
Szkoda słuchać tego UZDROWICIELA SŁUŻBY ZDROWIA metodą kolejnych
podwyżek płac tylko dla lekarzy poprzez drastyczne (dla pacjentów) formy
protestu (czytaj : szantażu).
3: kawka z IP: 213.158.196.* (2009-02-18 21:39)
Do wrony - rzeczywiste koszty: wynagrodzenia, koszt leków, odczynników i materiałów medycznych, wyzywienie pacjentów, amortyzacja sprzetu i wreszcie zarobek spółki. Czy są zasadne? No właśnie najpierw należy je policzyć w odniesieniu do każdej procedury medycznej finansowanej przez NFZ a potem ocenić czy są zasadne. Jak oddajesz auto do serwisu - dostajesz fakturę z wyszczególnieniem kosztów robocizny, kosztów materiałów, podatku VAT. Zawsze ci się podoba że koszt godziny pracy pracownika serwisu wynosi 100PLN podczas gdy ty masz 50PLN/godzinę? Pewnie nie. Ale kierownik serwisu ci odpowie, że za mniejsze pieniądze mechanik nie chce pracować. I co robisz? Płacisz, a nastepnym razem możesz poszukać innego serwisu. I tak samo ma być w ochronie zdrowia. Rozumiem, że podzielasz pogląd że policzenie kosztów to zadanie NFZ lub MZ a nie OZZL. Górnej granicy nakładów na ochronę zdrowia NIE MA W ŻADNYM CYWILIZOWANYM KRAJU. I wreszcie co to jest twoim zdaniem poziom opieki zdrowotnej?
4: taki sobie lekarz z IP: 213.158.196.* (2009-02-18 21:45)
W publikowanym powyżej artykule nie ma ani słowa o kolejnych podwyżkach płac dla lekarzy. Widzę że niektórzy całkiem sprawnie czytają między wierszami. Co do form protestu to podzielam zdanie kolegi że należy odebrać WSZYSTKIM pracownikom (lekarzom, kolejarzom, górnikom, stoczniowwcom itd.) prawo do strajku, a próby jego prowadzenia karać zesłaniem na Madagaskar. Pozdrawiam
Czy można wypowiedzieć umowę w okresie ciąży albo urlopu macierzyńskiego

Od października medycynę będzie studiować więcej osób niż w tym roku akademickim. Będzie to pierwszy rocznik kształcony według zreformowanych zasad. Naukę na stacjonarnych studiach lekarskich rozpocznie ponad 3 tys. osób.
Czy wręczyliście kiedykolwiek łapówkę lekarzowi?